Jakob i Andrea Karnerowie wspólnie prowadzą farmę w Krieglach. Jego rodzice również pomagają w gospodarstwiePittner/topagrar.com
StoryEditorJałówki

Sprzedaje jałówki po 7,5 euro/kg i ma stałą cenę. Tak zarabia na bydle

01.05.2026., 15:00h
Roland PittnerRoland Pittner

Zamiast ryzykować wahania rynku, korzysta ze stałej ceny sięgającej nawet 7,5 euro/kg i sprzedaje rocznie kilkanaście jałówek. Główne źródło dochodu wciąż stanowi jednak mleko. Na czym polega ten model i dlaczego okazuje się opłacalny?

Na południowym stoku z widokiem na styryjskie Krieglach rolnik Jakob Karner utrzymuje w oborze wolnostanowiskowej 40 krów rasy holsztyńskiej, o średniej wydajności 10 000 litrów mleka od krowy rocznie. Karner myśli jednak o swoim gospodarstwie szerzej. Oprócz mleka od 2019 roku hoduje jałówki w programie Almo – w ramach programu dobrostanu zwierząt Billa.

Czym jest Almo?

ALMO to austriacka marka jakościowej wołowiny oraz program hodowlany i organizacyjny dla wołów i jałówek. Obejmuje zwierzęta urodzone i hodowane w Austrii, utrzymywane zgodnie z określonymi wytycznymi dotyczącymi dobrostanu, wypasu na pastwiskach, chowu wolnostanowiskowego i żywienia paszą bez GMO. Marką zarządza stowarzyszenie Steirische Bergland Marktgemeinschaft, które ustala zasady jej używania i kontroli jakości.

image
Jakob i Andrea Karnerowie wspólnie prowadzą farmę w Krieglach. Jego rodzice również pomagają w gospodarstwie
FOTO: Pittner/topagrar.com

Jego podejście wynikało z trzeźwej analizy. Dawniej produkował wiele jałówek hodowlanych. Część trafiła na eksport – po zmiennych cenach. „Nie robię tego już więcej. Za pieniądze z jednej jałówki Almo mogę kupić ładną, cielną młodą krowę” – mówi Karner, a jego zwierzęta nie muszą trafiać już na eksport.

Krzyżowanie z rasami mięsnymi jako sposób na stabilizację dochodów

1/3 z 40 krów jest inseminowana nasieniem buhajów rasy holsztyńskiej, aby pozyskiwać własny materiał hodowlany. Dwie trzecie inseminuje rasami mięsnymi, obecnie przede wszystkim angusem. Strategia jest jasna: mniej hodowlanej loterii, więcej przewidywalnej produkcji mięsa. Sprzedaje byczki jako odsadki, a cieliczki odchowuje sam.

Rocznie sprzedaje od 14 do 15 jałówek w programie Almo. Docelowa masa ubojowa wynosi 400 kg, a górna granica 420 kg. Kluczowym argumentem przemawiającym za podejściem opartym na dobrostanie zwierząt pozostaje stała cena roczna

Stała cena do 7,5 euro/kg – czy opas może być przewidywalny?

W 2019 roku netto otrzymywał 4,35 euro za kilogram, obecnie jest to około 7,50 euro. „Wiem z wyprzedzeniem trzech miesięcy dość dokładnie, ile dostanę – plus minus 100 euro. To ogromne bezpieczeństwo planowania, a odkąd się tym zajmuję, ceny znacznie wzrosły”.

image
"W sezonie wypasu ceny spadają poniżej 1 euro. W ciągu całego 26-miesięcznego okresu życia, średnio daje to od 2 do 2,50 euro za zwierzę dziennie" – oblicza Karner.
FOTO: Pittner/topagrar.com

Podczas gdy ceny opasanych jałówek mocno zależą od rynku, Almo zapewnia stałe warunki. Jeśli popyt rośnie, spółdzielnia dolicza premie. „Kiedy ceny były niskie, dostawaliśmy 20 lub 30 centów więcej”. Karner sprzedaje przez cały rok, a sezonowe szczyty cenowe interesują go mniej. „Nie podążam za rynkiem. Chcę móc kalkulować”.

Koszty dzienne są zmienne. W intensywnej fazie opasu wynoszą od 6 do 8 euro na sztukę. W okresie wypasu spadają poniżej 1 euro. „W całym 26-miesięcznym okresie życia daje to średnio od 2 do 2,5 euro dziennie na sztukę — wylicza Karner.

Kontrola masy i żywienie końcowe – przygotowanie jałówek do sprzedaży

Pozostało 49% tekstu
Dostęp do tego artykułu mają tylko Prenumeratorzy Tygodnika Poradnika Rolniczego.
Żeby przeczytać ten i inne artykuły Premium wykup dostęp.
Masz już prenumeratę? Zaloguj się
Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
01. maj 2026 15:02