Przypominajmy, iż trwający trzy miesiące konkurs "Wygraj owijarkę do bel GÖWEIL", skierowany był do prenumeratorów "Tygodnika Poradnika Rolniczego", "Top Agrar", "Profi" oraz "Elita Dobry Hodowca". Ogromna ilość zgłoszeń, jaka napłynęła do naszego wydawnictwa przerosła nasze oczekiwania. Nie lada zadanie miała więc kapituła konkursowa, która z tysięcy zgłoszeń musiała wybrać tę jedną, najlepszą jej zdaniem, odpowiedź. A tę przysłała do nas właśnie pani Katarzyna, przygotowując do konkursu krótki wiersz napisany niemal od ręki, bo – jak sama przyznała – łatwiej jej przychodzi poezja niż proza.
Zwycięski wiersz
Od rana do wieczora
Na Göweil jest dobra pora
Mój dzień znacznie milszy
będzie
Kiedy Göweil tutaj, wszędzie
Jego jedno ramię owijające
Ma w sobie prostotę i jest kuszące
A trójstopniowy układ zawieszenia
Jest niewątpliwie do pozazdroszczenia
Wśród licznych zalet,
wie i on i ona
Są w pakiecie hydraulicznie wychylane ramiona
Zaś napinacz, obcinarka i magazyn folii
Sprawiają, że praca rolnika mniej boli
Błyskiem w otchłani jest reflektor roboczy
Jeszcze cię niejedno zaskoczy.
Mleczne stado i własna produkcja serów
Pani Katarzyna na odziedziczonych (w 2019 roku) 10 hektarach, samodzielnie, krok po kroku rozwija swoje gospodarstwo i dokładnie wie, w jakim kierunku chce iść. Pomimo że wciąż pracuje zawodowo jako nauczycielka, pasja do rolnictwa i zwierząt wzięła górę, dlatego czas przed i po lekcjach podporządkowany jest prowadzeniu gospodarstwa, w którym nic nie dzieje się przypadkiem. Z dziesięciu hektarów aż 3/4 stanowią łąki, które są bazą paszową dla mlecznego stada. Bo to ono jest tutaj najważniejsze i wyznacza rytm pracy i kierunek rozwoju całego gospodarstwa. Z odziedziczonych przed laty dwóch krów, stado rozrosło się do 16 sztuk, a wyprodukowane przez nie mleko pani Katarzyna przerabia na smaczne sery, które bez problemu znajdują nabywców.
– Chciałabym jednak zwiększyć produkcję mleka i mam nadzieję, że w czasie około roku będzie ona już na takim poziomie, iż będę mogła rozpocząć współpracę z jakimś podmiotem skupowym – wyjaśniła nam laureatka, w oborze której szczególne miejsce zajmują czerwone rasy skandynawskie, w tym norweska czerwona ceniona na wyjątkową odporność i dobre parametry użytkowe.
Sianokiszonka z własnych łąk
W żywieniu zwierząt pani Katarzyna stawia na samodzielność. Sama przygotowuje paszę, łącząc śrutę z owsa i jęczmienia z kupowaną kukurydzą oraz kiszonkami. Gdy trzeba, wspiera też lokalnych rolników, kupując od nich nadwyżki zboża.
– Przez długi czas podstawową paszą objętościową dla bydła było dobrej jakości siano. W tym roku do dawki pokarmowej włączyłam również zakupioną sianokiszonkę, którą krowy bardzo chętnie pobierają. Tak więc wygrana owijarka umożliwi sporządzanie i skarmianie sianokiszonki z własnych łąk już na stałe – podkreśla z nieskrywaną radością.
Pani Katarzyna nie ukrywa, że zwierzęta są dla niej czymś więcej niż tylko częścią produkcji. Ma do nich ogromny sentyment i stawia na rozwiązania, które służą zarówno krowom, jak i jej samej. Mleczne stado przebywa oczywiście w oborze uwięziowej, jednak gospodyni systematycznie stara się poprawiać warunki utrzymania zwierząt. Powiększyła stanowiska, zaadaptowała kolejne pomieszczenie na oborę i planuje wprowadzenie wolnego wybiegu.
Tradycyjny dój i ekologiczne podejście
I chociaż wydaje się to nieprawdopodobne, to w oborze nie ma dojarki, a krowy dojone są tutaj ręcznie. Nie wszystkie krowy cielą się jednocześnie, a ponadto urodzone cielęta długo odpajane są mlekiem (nawet do 4. miesiąca życia), dlatego praca w takim systemie doju jest możliwa do udźwignięcia bez dużych nakładów sprzętowych. W efekcie produkcja mleka ma spokojny, niemal tradycyjny rytm, a – jak mówi sama gospodyni – prowadzi gospodarstwo ekologiczne, nie tylko z powodu sposobu żywienia, lecz także bliskiej relacji ze zwierzętami.
Kiedy kończyliśmy naszą wizytę w gospodarstwie, na odjezdne pani Katarzyna podkreśliła, że udział w konkursie stał się dla niej nie tylko okazją do wygrania praktycznej i cennej nagrody, ale również potwierdzeniem, że warto łączyć codzienną pracę w gospodarstwie z pasją do słowa. Bo ta – jak się okazuje – potrafi otworzyć drzwi nawet do nowej owijarki.
Pani Katarzynie jeszcze raz serdecznie gratulujemy i dziękujemy, że w swojej pasji i drodze do rozwoju gospodarstwa zaufała "Tygodnikowi Poradnikowi Rolniczemu", w którym – jak stwierdziła – zdobywa cenną wiedzę i nadal będzie jego wierną Czytelniczką. I oczywiście będzie próbować swoich sił w kolejnych konkursach.
Beata Dąbrowska
