Dzisiejszy dzień to podkreślenie wielu lat ciężkiej pracy, planowania i odważnych decyzji. Ta obora, którą dzisiaj oficjalnie otwieramy, to nowa era dla naszego gospodarstwa. Postanowiliśmy na nowoczesność, automatykę i wyższy dobrostan zwierząt
.Chcemy, aby praca w naszym gospodarstwie była bardziej efektywna, bezpieczna, a przede wszystkim lżejsza – podkreślił podczas uroczystości Konrad Domin.
Jedna obora 5 robotów, w tym 3 roboty udojowe
Po 4 latach przygotowań i zaledwie 6 miesiącach prac budowlanych i wyposażeniowych, w gospodarstwie "wyrósł" nowoczesny obiekt ze 125 boksami legowiskowymi, który hodowcy z Lubiechowa zdecydowali się wyposażyć w pięć robotów, w tym: trzy roboty udojowe VMS 300 model 2025, robot do podgarniania paszy OptiDuo oraz robot do zbierania gnojowicy RC700.
Chłodnia do mleka DX3S i system analizy zachowania krów
Oprócz tego obiekt wyposażony został w chłodnię do mleka DX3S o pojemności 20 tysięcy litrów ze wstępnym schładzaniem w technologii woda-mleko oraz buforem o pojemności 600 litrów. Dodatkowo pracuje tutaj również system wentylacji powietrza, czochradła poprawiające dobrostan zwierząt oraz poidła.
– Uruchomiony został także najnowszy system analizy zachowania krów w oborze BA300 i BA 200 – poinformował Kamil Beszterda, przedstawiciel firmy DeLaval, z którą gospodarstwo współpracuje już od 30 lat, a obecna inwestycja jest trzecią z kolei, jaka powstała w gospodarstwie w ramach tej współpracy. W obiekcie zamontowano już dwa z trzech planowanych robotów, a trzeci ma pojawić się po zakończeniu modernizacji starszej części obory, co nastąpi prawdopodobnie już jesienią.
Brak dojarzy motywował do inwestycji w roboty udojowe
Warto nadmienić, iż dotychczas rodzina Dominów doiła swoje wysoko wydajne – liczące 146 sztuk – stado na hali udojowej 2 x 8 stanowisk, a cały proces zajmował łącznie 6 godzin dziennie.
– Wydajność naszych krów osiągnęła poziom 12 600 kg mleka od sztuki, co jak najbardziej predysponuje je do trzykrotnego doju. Przeprowadzanie go na hali udojowej byłoby praktycznie niewykonalne, a na dodatek powszechnym problemem jest brak dojarzy. Tak więc inwestycja w roboty nie tylko ograniczy nakład naszej czysto fizycznej pracy, ale mamy nadzieję, że poprzez zwiększoną częstotliwość doju przyczyni się również do wzrostu wydajności – podkreślił Konrad Domin.
Zobacz też: Nie remontowali starej obory – postawili nową. Dziś robot doi 2800 litrów mleka dziennie
Dojenie robotami a poczucie bezpieczeństwa krów
Jesteśmy przekonani, że tak będzie. Również między innymi dlatego, że dój na robotach zapewnia powtarzalne i identyczne rutyny dając zwierzętom poczucie bezpieczeństwa i komfortu. Odbywa się bez udziału człowieka, tym samym eliminuje poczucie strachu i stresu, bowiem krowy wiedzą, że zawsze te same czynności będą wykonywane przez robot w takiej samej kolejności, z takim samym natężeniem i w ten sam sposób.
Systemem zarządzania oborą DelPro
Całość współpracuje z systemem zarządzania oborą DelPro. Jak podkreśla przedstawiciel firmy, część istniejącej infrastruktury – w tym transpondery – została zachowana, aby wykorzystać sprawdzone urządzenia i ograniczyć koszty modernizacji.
Kiedy zapytaliśmy gospodarzy o argumenty przemawiające za wyborem firmy, pan Konrad bez zastanowienia wyjaśnił, że przede wszystkim ze względu na wieloletnią współpracę z obecnym dilerem.
– Serwis zawsze działał bardzo dobrze, byliśmy z niego zadowoleni. A skoro coś się sprawdza, nie ma sensu tego zmieniać. Ostateczną decyzję podjęliśmy też po obejrzeniu kilku innych rozwiązań, po porównaniach wybraliśmy DeLaval – uzasadnił hodowca.
Podgarniać paszę i czyścić posadzkę też będą roboty
W nowej oborze pracować będzie robot czyszczący, który może obsługiwać od 100 do 140 sztuk bydła. Urządzenie porusza się po wcześniej zaprogramowanych trasach, których przebieg dostosowuje się do intensywności ruchu zwierząt oraz ilości zanieczyszczeń. Nie będzie on natomiast pracował w starej części obory.
Z kolei robot OptiDuo to inwestycja w jak najbardziej efektywne żywienie mlecznego stada. Dlaczego? Bo urządzenie wykorzystuje podwójny ślimak mieszający, który zapewnia delikatne przesuwanie paszy i jej odświeżenie na stole paszowym. Dzięki temu pasza jest bardziej atrakcyjna dla krów, co wpływa na wzrost jej pobrania i zwiększa wydajność mleczną, a ponadto dzięki temu jest mniej sortowana i bardziej równomiernie rozprowadzona, co redukuje stres krów niższych w hierarchii stada.
Cała inwestycja, łącznie z planowaną modernizacją starej części obory i trzecim robotem, kosztowała około 7 mln zł. Jej realizacja została sfinansowana kredytem, a rodzina złożyła również wniosek o dofinansowanie na wyposażenie, czekając obecnie na jego rozpatrzenie.
Beata Dąbrowska
