Obiekt został wyposażony w zatrzaskowe drabiny paszowe, które ułatwiają obsługę zwierząt i poprawiają bezpieczeństwoTomasz Ślęzak
StoryEditormaszyny

Rolnik pokazuje, jak sprawdza się hala łukowa zimą. Mrozy nie straszne bydłu

10.02.2026., 16:00h

Hale namiotowe cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem polskich rolników. Jest to zdecydowanie tańsza alternatywa dla tradycyjnych obiektów murowanych, która bez przeszkód może zapewnić identyczną funkcjonalność. Co nie mniej ważne, dzięki niższej cenie oraz modułowej konstrukcji hale mogą być wykorzystywane na wiele sposobów. Nic nie stoi na przeszkodzie, by pełniły funkcję magazynu czy garażu, ale są też idealnym rozwiązaniem dla chowu zwierząt.

Od konkursu do konkretnej decyzji

Do wiosny pozostało jeszcze kilka tygodni, a rolnicy uważnie obserwują wpływ mroźnej zimy na oziminy. Jak dotąd niskie temperatury nie stanowią zagrożenia ani dla upraw, ani dla bydła utrzymywanego w halach namiotowych. Hale namiotowe sprawdzają się przez cały rok – również zimą. Nawet mrozy sięgające -30°C nie wpływają negatywnie na zwierzęta i uprawy, o ile zapewnione są im odpowiednie warunki.

– Moją halę zawdzięczam również temu, że jestem czytelnikiem TPR. W 2023 r. wziąłem udział w konkursie, który organizowaliście i wygrałem bilety na targi Agro Show w Bednarach. Skoro już je miałem, postanowiłem odwiedzić targi – była to świetna okazja, aby dokładnie zapoznać się z ofertą hal namiotowych. Swoje stoiska prezentowali tam czołowi producenci i dostawcy, dzięki czemu mogłem porównać nie tylko same hale, ale także sposób obsługi sprzedażowej. Od samego początku wiedziałem, że hala będzie pełnić funkcję obiektu inwentarskiego, dlatego zwracałem uwagę również na dostępne wyposażenie do montażu wewnątrz. Odwiedziłem wiele firm, jednak pod względem użyteczności oraz możliwości wykorzystania hali jako obiektu inwentarskiego najbardziej przekonała mnie oferta firmy Arbena – mówi Dariusz Żółtański.

image
Dariusz Żółtański
FOTO: Tomasz Ślęzak

Agro Show było dobrą okazją do nawiązania kontaktu. Już kilka dni później przedstawiciel firmy odwiedził gospodarstwo, gdzie szczegółowo podał możliwe wymiary hali oraz opcje wyposażenia związane z organizacją wygrodzeń w środku obiektu. Cały proces był bardzo przemyślany i kompleksowy.

– Mieliśmy okazję odwiedzić kilkanaście gospodarstw na Mazurach, które posiadały takie hale. Były one różnej wielkości, a ja miałem dodatkowo okazję porozmawiać z innymi rolnikami i dowiedzieć się, jak sprawdzają się u nich w codziennej pracy. Na żywo hale zrobiły na mnie jeszcze lepsze wrażenie niż w katalogach czy na Agro Show. Po tych wizytach nie miałem już żadnych wątpliwości i zdecydowałem się na podpisanie umowy, tym bardziej że firma zaproponowała mi rozwiązanie kompleksowe. Przedstawiono mi wymagania niezbędne do ustawienia hali, a także zaproponowano system wygrodzeń oraz bramy paszowe. Te ostatnie bardzo przydają się podczas bieżącej obsługi krów i znacząco poprawiają bezpieczeństwo – podkreśla Dariusz Żółtański.

Hala dopasowana do potrzeb

Rolnik wybrał halę o szerokości 10 m i długości 31 m. Technologia budowy hal namiotowych pozwala na to, aby miały one dowolną długość. Jest to bowiem rozwiązanie modułowe i ograniczeniem, jeśli chodzi o długość jest tak naprawdę tylko wielkość działki.

Pozostało 73% tekstu
Dostęp do tego artykułu mają tylko Prenumeratorzy Tygodnika Poradnika Rolniczego.
Żeby przeczytać ten i inne artykuły Premium wykup dostęp.
Masz już prenumeratę? Zaloguj się
Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
10. luty 2026 16:02