– Jeśli chcemy sprawdzić stado pod kątem kwasicy, badajmy krowy między 20. a 40. dniem laktacji, z najwyższą dawką paszy z robota. To one bowiem za błędy żywieniowe ”płacą” jako pierwsze – twierdzi dr inż. Piotr KliśBeata Dąbrowska
StoryEditorŻywienie krów

Masz robota udojowego? Te dane mogą zwiększyć wydajność stada

25.04.2026., 14:00h

Automatyzacja doju w polskich oborach przestała już być ciekawostką, a staje się standardem. W ostatnich kilku latach liczba robotów udojowych rośnie o kilkaset sztuk rocznie. Wraz z nimi pojawia się ogromna ilość danych o stadzie, które – właściwie odczytane – potrafią pokazać zarówno mocne strony gospodarstwa, jak i jego największe problemy.

Jak dobrze interpretować dane pozyskane z robotów udojowych i jak skutecznie je wykorzystywać? O tym mówił dr inż. Piotr Kliś – wysokiej klasy specjalista w żywieniu krów w systemach robotowych, podczas tegorocznej Konferencji dla Hodowców Bydła i Producentów Mleka, jaką od ponad dwóch dekad organizuje firma Blattin Polska.

Robot to narzędzie, a nie cudowny lek

– Robot udojowy nie likwiduje pracy w gospodarstwie, ale zmienia jej charakter i ją porządkuje. W praktyce "obnaża" największe problemy stada: zasuszenie, ketozy, kwasicę, mastitis, problemy z ruchem, komfortem legowisk czy błędy żywieniowe. O ile wcześniej wiele z nich dało się "przejechać wzrokiem" w hali, robot natychmiast je wychwyca i pokazuje w raportach. Trzeba tylko umieć dane te czytać – mówił dr Piotr Kliś.

Jak przestrzegał ekspert, największym błędem żywieniowym jest kopiowanie tabel paszowych wzorowanych na najlepszych stadach.

– Każde gospodarstwo dysponuje bowiem innymi paszami objętościowymi, innym pobraniem suchej masy przez krowy, inną strukturą laktacji i poziomem wydajności. Różne są również problemy (kwasica, ketozy, mastitis, rozród). Dlatego też żywieniowej tabeli z robota nie wolno przenosić 1:1 między gospodarstwami. Jeszcze groźniejsze jest "ustawianie" stołu paszowego "pod tabelę" z robota. Powinno być dokładnie odwrotnie. Najpierw bilansujemy stół paszowy (objętościówki, włókno, sucha masa, energia), a następnie do niego dopasowujemy tabelę zadawania paszy z robota – wyjaśniał dr Kliś.

image
Krowa pobiera 8–14 posiłków dziennie, spędzając przy stole paszowym od 3 do 5 godzin
FOTO: Beata Dąbrowska

Przeżuwanie – wskaźnik zdrowia stada

Krowa pobiera 8–14 posiłków dziennie, spędzając 3–5 godzin przy stole paszowym. Przeżuwanie zajmuje zwierzętom od 7 do 10 godzin na dobę (420–600 minut) i jest ściśle powiązane z fazą laktacji, strukturą dawki, ilością włókna i pobraniem suchej masy. Warto wiedzieć, że jeśli czas przeżuwania spada poniżej 400 minut, to często sugeruje to kwasicę.

– W robotach udojowych przeżuwanie jest mierzone automatycznie. Tam, gdzie czujników nie ma, warto wrócić do analogowej metody, czyli usiąść w oborze i policzyć, ile krów przeżuwa, ocenić wypełnienie żwacza (dół głodowy) i sprawdzić kurczliwość żwacza (2 skurcze/min – do sprawdzenia przez ucisk lewej strony) – zalecał dr Piotr Kliś, przedstawiając jednoznaczne wnioski z własnych doświadczeń. Wynika z nich, że zdrowe, dobrze żywione stado przeżuwa około 500 i więcej minut na dobę. Na krótko przed wycieleniem (dzień przed) parametr przeżuwania powinien spaść do około 300 minut na dobę, ale po porodzie powinien jak najszybciej wrócić do normalnego poziomu.

Gwałtowny spadek przeżuwania – do 30–40 minut – jest typowy przy ostrym zapaleniu wymienia (np. mastitis, coli). Z kolei prawdopodobieństwo przemieszczenia trawieńca zwiększa się jeśli czas przeżuwania podczas wycielenia wynosi mniej niż 150 minut dziennie, pobranie suchej masy przed wycieleniem jest niższe, a po wycieleniu przeżuwanie w czasie pierwszych 3–4 dni wynosi mniej niż 350 minut.

Parametry z robota a zdrowie i rozród

Robot udojowy, niezależnie od firmy, zbiera dane, które – umiejętnie interpretowane – pozwalają: szybciej wychwycić problemy zdrowotne, ocenić skuteczność żywienia oraz lepiej zarządzać obsadą zwierząt na jednostkę udojową.

Dr Piotr Kliś zaleca, by szczególną uwagę zwracać na:

  • liczbę dojów – w 3–4 tygodniu laktacji krowy dojone 4 razy dziennie miały (w analizach eksperta) nawet o ok. 3000 kg mleka więcej w laktacji niż te dojone rzadziej; tak częstotliwość doju realnie kształtuje krzywą laktacji,
  • pobranie paszy z robota – ważne jest nie tylko to, ile paszy zadamy krowie, ale ile faktycznie jej zje; przy dużej obsadzie na jednostkę (65–70 krów/robot) fizycznie nie jest w stanie pobrać 7–8 kg paszy z robota, jeśli ma po 1,5–2 kg na wizytę i 2 doje na dobę, czas przeżuwania i pobranie suchej masy – skorelowane z: długością okresu międzywycieleniowego, skutecznością inseminacji, ryzykiem przemieszczenia trawieńca, przebiegiem inwolucji macicy.

Pasza w robocie: granulat czy sypka?

W opinii specjalisty oba rozwiązania są możliwe i doskonale funkcjonują pod warunkiem, że pasza sypka jest właściwie gnieciona – ta forma jest bardziej bezpieczna dla żwacza (w porównaniu z paszą śrutowaną) z uwagi na wolniejszy rozkład i mniejsze ryzyko wystąpienia kwasicy.

– Z moich obserwacji wynika jednak, że krowy wyraźnie preferują granulat, który jest dla nich bardziej smakowity. Przejście z granulatu na paszę sypką po roku pracy na robocie często kończy się: mniejszą liczbą dobrowolnych wizyt w robocie, spadkiem pobrania paszy i w konsekwencji spadkiem wydajności. Bardzo dobrze sprawdzają się dodatki energetyczne jak: gliceryna, glikol (w łatwo przyswajalnej płynnej postaci) czy tłuszcze chronione, które poprawiają liczbę wizyt przy robocie i zapewniają pokrycie deficytu energetycznego po wycieleniu – wyjaśniał dr Kliś.

Kondycja ciała – klucz do rozrodu

Pomiar BCS (Body Condition Score), czy to "na oko", czy kamerą w robocie, jest jednym z najważniejszych narzędzi do oceny: ryzyka problemów okołoporodowych, ketoz, problemów z pierwszą rują i skutecznością zacieleń.

Zalecane wartości BCS to (w momencie wycielenia):

  • cel – 3,5, min. 3,25, max. 3,75,
  • początek laktacji: ok. 3,0,
  • szczyt laktacji: 2,75–3,0,
  • koniec laktacji: ok. 3,25.

Najbardziej niebezpieczna jest duża różnica BCS między zasuszeniem a początkiem laktacji. Spadek powyżej 1,5 punktu: wyraźnie zwiększa ryzyko utraty zarodka, obniża wskaźniki zacieleń, opóźnia wystąpienie pierwszej rui.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że progesteron magazynowany jest w tłuszczu. Gwałtowne chudnięcie po wycieleniu powoduje jego uwalnianie do krwi, co zaburza równowagę hormonalną (LH, FSH) i hamuje pracę jajników.

image
Nie istnieje najlepszy system ruchu krów w oborze z robotem. Każdy ma swoje zalety, ograniczenia techniczne i wymagania wobec budynku
FOTO: Beata Dąbrowska

System ruchu krów

– Nie istnieje "najlepszy system" ruchu krów przy robocie. Każdy ma swoje zalety, ograniczenia techniczne czy wymagania wobec budynku – podkreśla dr Piotr Kliś. W ruchu kierowanym bramki selekcyjne kierują krowę do robota lub do stołu paszowego. W poczekalni stoją głównie krowy, które muszą się wydoić. W tym systemie pobranie paszy jest zwykle nieco mniejsze – ok. 0,7–1 kg mniej niż przy wolnym ruchu – ale daje on możliwość pracy na mniejszej ilości paszy z robota, większą kontrolę nad przepływem krów i jest dobrą opcją przy wysokich cenach pasz treściwych.

– W ruchu wolnym krowy same decydują, kiedy idą do stołu, na legowisko i do robota, co zapewnia lepsze pobranie suchej masy, ale też wymusza konieczność większej stymulacji paszą z robota. Większe jest więc ryzyko przekarmienia energetycznego krów w końcu laktacji, gdy nie rozdzielimy odpowiednio pasz – zwrócił uwagę ekspert.

Z kolei w systemie grupowym (batch milking) krowy są okresowo zganiane do poczekalni i dojone grupami, ale: dane z robotów udojowych pozostają dostępne, jest możliwość pracy na PMR i indywidualnej korekty dawki z robota. Jest to ciekawa opcja dla gospodarstw, które chcą łączyć automatyczne zbieranie danych z większą kontrolą organizacji pracy przy doju.

– Przy wyborze systemu należy przede wszystkim dostosować go do budynku (nowy vs adaptowany) i nie wprowadzać na siłę wybranego systemu w źle pasującą oborę, bo kończy się to większą pracochłonnością, spadkiem komfortu krów i gorszymi wynikami produkcyjnymi – przestrzegał na koniec dr Kliś.

Beata Dąbrowska

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
25. kwiecień 2026 14:02