Coraz więcej badań potwierdza, że intensywniejsze żywienie we wczesnym okresie życia może przynosić długofalowe korzyści. Cielęta lepiej rosną, rzadziej chorują, a jako jałówki i krowy mogą osiągać wyższą wydajność mleczną. W analizach obejmujących wiele doświadczeń wykazano, że poprawa żywienia w pierwszym okresie życia cieląt często przekłada się na wyższą produkcję mleka w pierwszej laktacji, nawet o około 435 kg. Co ważne, korzystny efekt w wielu przypadkach był również opłacalny ekonomicznie.
W praktyce, przez wiele lat stosowano dość oszczędne programy pojenia cieląt. Tymczasem wiadomo, że większa podaż mleka lub preparatu mlekozastępczego we wczesnym okresie życia cielęcia zwiększa dzienne przyrosty, zdrowie i jego przyszły potencjał produkcyjny. To właśnie dlatego coraz częściej mówi się o odchowie cieląt jako o inwestycji o wysokiej stopie zwrotu
Mleko czy preparat mlekozastępczy?
Zarówno mleko pełne, jak i wysokiej jakości preparat mlekozastępczy mogą dawać bardzo dobre efekty. Preparaty mają zalety praktyczne: są bardziej jednorodne, wygodne w stosowaniu i nie wymagają pasteryzacji. Z kolei mleko pełne jest bardzo wartościową paszą dla młodych cieląt, pod warunkiem, że jego skarmianie odbywa się po wcześniejszej pasteryzacji. Jest to szczególnie ważne w przypadku najmłodszych i najbardziej wrażliwych cieląt. Badania pokazują, że stosowanie mleka pasteryzowanego może poprawiać zdrowotność oraz tempo wzrostu. Trzeba jednak pamiętać, że mleko pełne i preparat mlekozastępczy są często porównywane w sposób uproszczony. Mleko pełne zwykle dostarcza więcej energii metabolicznej, głównie z uwagi na wyższą zawartość tłuszczu, ale także białka. W konsekwencji cielęta otrzymujące tę samą ilość preparatu mlekozastępczego, co mleka pełnego, mogą pobierać mniej energii i składników pokarmowych. Dlatego też porównywanie obu rozwiązań ma sens tylko wtedy, gdy zestawia się je na równych zasadach, czyli przy podobnej podaży suchej masy i składników pokarmowych, a nie jedynie objętości.
Prawidłowe mieszanie preparatu to podstawa
Jednym z częstych błędów w praktyce jest zbyt wysokie stężenie preparatu mlekozastępczego. Zbyt skoncentrowana mieszanka podnosi jej osmolalność, co może zwiększać ryzyko biegunek, zaburzeń trawiennych i wolniejszego opróżniania trawieńca. Z praktycznego punktu widzenia problem ten wynika najczęściej nie z samego produktu, ale z nieprawidłowego mieszania, dlatego preparat należy zawsze mieszać dokładnie według zaleceń producenta. Trzeba zwracać uwagę, czy instrukcja odnosi się do ilości proszku dodawanego do określonej ilości wody, czy do docelowego stężenia suchej masy w gotowej mieszance. To różnica, którą łatwo przeoczyć, a która ma duże znaczenie w codziennej praktyce.
Odsadzenie trzeba dobrze przygotować
W okresie przedodsadzeniowym mleko i starter pełnią odmienne, ale wzajemnie się uzupełniające się funkcje. Mleko odpowiada za szybki wzrost cielęcia, pasza starterowa warunkuje rozwój funkcjonalny żwacza. To właśnie starter wpływa na wzrost kompleksu żwaczowo-czepcowego i rozwój brodawek żwaczowych, które są niezbędne do późniejszego efektywnego trawienia pasz stałych. Rozwój żwacza trwa zarówno przed odsadzeniem, jak i po nim. Jest to proces wymagający składników odżywczych, dlatego w tym okresie część energii i białka jest kierowana na rozwój przewodu pokarmowego, a nie wyłącznie na przyrost tkanek ciała.
Jednym z wyzwań przy intensywnym pojeniu mlekiem jest niższe pobranie startera przed odsadzeniem. To zjawisko naturalne: cielę, które dostaje więcej energii z mleka, ma mniejszą potrzebę pobierania paszy stałej. Jeśli jednak zostanie odsadzone zbyt wcześnie lub zbyt gwałtownie, może dojść do wyraźnego spadku tempa wzrostu.
Kluczowe znaczenie ma więc odpowiednie przygotowanie cielęcia do odsadzenia. Im wyższe pobranie startera przed zakończeniem pojenia mlekiem, tym mniejsze ryzyko zahamowania wzrostu po odsadzeniu. W praktyce warto dążyć do tego, aby cielę pobierało około 1 kg startera dziennie przed odstawieniem mleka.W przypadku cieląt intensywnie żywionych, korzystne może być późniejsze odsadzenie niż w tradycyjnych systemach. Dodatkowy czas pozwala bowiem zwiększyć pobranie startera i łagodniej przejść z żywienia płynnego na stałe. Dobrze sprawdza się także stopniowe ograniczanie dawki mleka zamiast nagłego odstawienia. Taki system pomaga utrzymać stabilniejsze przyrosty i zmniejsza stres związany ze zmianą żywienia. Właśnie dlatego w nowoczesnym odchowie coraz częściej odchodzi się od sztywnego, wczesnego odsadzenia.
Woda i automaty
Cielęta pijące mleko muszą mieć stały dostęp do świeżej wody. To podstawowy warunek prawidłowego pobrania startera i rozwoju żwacza. Mleko trafia bezpośrednio do trawieńca i nie zastępuje wody potrzebnej mikroflorze rozwijającego się żwacza. Przyjmuje się, że na każdy 1 kg pobranego startera cielę potrzebuje około 3–4 litrów wody. Ograniczenie dostępu do wody niemal zawsze skutkuje niższym pobraniem paszy stałej, a w konsekwencji słabszym przygotowaniem do odsadzenia.
Coraz powszechniejsze stają się systemy automatycznego odpajania cieląt, które umożliwiają bardziej elastyczne podawanie mleka i łatwiejsze stosowanie programów stopniowego ograniczania dawki. Trzeba jednak pamiętać, że skuteczność takiego systemu zależy od właściwej organizacji jego pracy. Zbyt niskie dawki mleka mogą nasilać konkurencję przy stacji pojenia, ponieważ głodne cielęta częściej próbują pobierać mleko i dłużej zajmują automat. Ważna jest też prawidłowa kalibracja urządzenia, kontrola stężenia preparatu oraz odpowiednia obsada — najlepiej nie większa niż 25 cieląt na jeden smoczek. Dodatkową zaletą automatów jest możliwość monitorowania pobrania mleka. Spadek liczby wypijanych porcji może być jednym z pierwszych sygnałów pogorszenia zdrowia cielęcia.
Choć intensywniejsze żywienie cieląt oznacza wyższe nakłady na początku odchowu, analizy ekonomiczne wskazują, że taki model może być bardziej opłacalny niż tradycyjny system ograniczonego żywienia. Po uwzględnieniu kosztów przewaga intensywnego odchowu może przynosić wymierny zysk na każdą odchowaną jałówkę.
W praktyce oznacza to, że oszczędzanie na żywieniu najmłodszych cieląt często prowadzi do strat w dalszej perspektywie — zarówno pod względem wzrostu, zdrowotności, jak i przyszłej wydajności mlecznej.
Beata Dąbrowska
(Na podstawie wykładu prof. J. Drackleya)
