Pożar, który zabrał gospodarstwo rolnikowi
Nowy Rok, zamiast nadziei, przyniósł tragedię. Rankiem 4 stycznia, w jednym momencie, ogień zabrał dorobek życia pana Grzegorza i jego rodziny. Spłonęła stodoła, a wraz z nią maszyny i sprzęt – serce tego gospodarstwa.
To nie jest historia o wielkim biznesie. To historia o ciężkiej pracy od świtu do nocy, o walce z niskimi cenami mleka i o biurokracji, która zamiast pomagać, rzuca kłody pod nogi.
Rolnik: zaczynałem, mając kilka krów i starego Władymirca t25
- Zaczynałem, mając kilka krów i starego Władymirca t25. Po latach ciężkiej pracy wraz z żoną udało mi się rozwinąć je [gospodarstwo - dop. red.] do zadowalającego poziomu. Niestety rankiem 4 stycznia 2026 roku większość maszyn potrzebnych do dalszej produkcji, na które przez lata ciężko pracowaliśmy została zniszczona w pożarze. Jest to ogromny cios dla gospodarstwa rodzinnego naszej wielkości i sami nie damy rady się z tego podnieść - informuje rolnik, który ucierpiał w pożarze.
Ruszyła zbiórka na rzecz poszkodowanego
Rolnik to twardy charakter, ale na polityków i system nie ma co liczyć – wiemy to wszyscy. Nadzieja jest w nas. Pomóżmy tym ludziom stanąć na nogi. Każda złotówka, każde udostępnienie to dla nich sygnał, że nie są sami. Dlatego zdecydowano się na uruchomienie publicznej zbiórki na rzecz pogorzelca.
Zbiórkę uruchomiono w serwisie Zrzutka.pl. Celem jest 500 tys. zł. Póki co na koncie zbiórki nie ma wiele zgromadzonych środków, ale z pewnością z pomocą społeczności rolniczej szybko kwota zacznie wzrastać i rolnik niebawem ruszy z odbudową straconego w pożarze gospodarstwa.
Michał Czubak
fot. zrzutka.pl
