Obowiązek, który naprawdę ma sens
Zgodnie z ustawą rolnik musi posiadać ubezpieczenie budynków rolniczych i OC rolnika. Choć słowo „obowiązek” nie brzmi zachęcająco, w tym przypadku ma głęboki sens. Polisa chroni przed skutkami zdarzeń takich jak pożar, huragan, powódź, gradobicie czy uderzenie pioruna. W ostatnich latach ekstremalne zjawiska pogodowe występują coraz częściej, a ich siła rośnie. Koszty naprawy czy odbudowy budynków mogą sięgać dziesiątek, a nawet setek tysięcy złotych – bez wsparcia ubezpieczyciela takie wydatki mogą być nie do udźwignięcia.
Dlaczego warto rozszerzyć ochronę
Podstawowy zakres wynikający z ustawy to solidna baza, ale życie pokazuje, że ryzyk jest znacznie więcej. Awaria instalacji wodnej, zalanie, przepięcie, dewastacja czy kradzież – to zdarzenia, których nie da się przewidzieć ani im zapobiec w pełni. Rolnik nie ma wpływu na wszystko, ale ma wpływ na to, czy w razie szkód jego gospodarstwo i budżet będą bezpieczne. Dlatego warto rozważyć rozszerzenie ochrony o dodatkowe ryzyka. Dzięki temu, w razie nieprzewidzianych zdarzeń, nie zostanie sam z problemem.
Ochrona całego majątku
Gospodarstwo to nie tylko budynki. To także instalacje fotowoltaiczne, sprzęt rolniczy, zapasy, ziemiopłody czy zwierzęta. W ramach pakietu „Generali Gospodarstwo Rolne” można objąć ochroną wszystkie te elementy, a w wariantach rozszerzonych skorzystać z usług assistance – szybkiej pomocy hydraulika, elektryka czy ślusarza w razie awarii, zalania czy kradzieży. To wsparcie tu i teraz, bez zbędnych formalności.
Świadome zarządzanie ryzykiem – decyzja, która się opłaca
Rolnik nie jest w stanie przewidzieć wichury, powstrzymać gradobicia ani zapobiec awarii instalacji. Nie może też zupełnie wyeliminować ryzyka kradzieży czy dewastacji. Ale może zdecydować, że w razie takich zdarzeń jego portfel pozostanie bezpieczny. Ubezpieczenie budynków rolniczych to nie tylko formalność – to narzędzie zarządzania ryzykiem finansowym, które może zadecydować o przetrwaniu gospodarstwa po katastrofie.
Koszty odbudowy po pożarze czy powodzi mogą sięgać setek tysięcy złotych. Bez polisy rolnik zostaje z tym sam, ryzykując utratę płynności i ciągłości produkcji. Kompleksowe ubezpieczenie daje coś więcej niż odszkodowanie – daje spokój i pewność, że nawet w najtrudniejszych sytuacjach nie trzeba będzie sięgać po oszczędności życia czy zadłużać się na lata.
Warto patrzeć na ubezpieczenie jak na inwestycję w stabilność gospodarstwa. Bo choć nie możemy zatrzymać huraganu ani powstrzymać złodzieja, możemy zdecydować, że w razie skutków ich działań nasz portfel pozostanie bezpieczny. A to decyzja, która naprawdę się opłaca.
