Nagrania do "Rolnik szuka żony" i mit podstawionych ciągników
„Rolnik szuka żony” od lat oglądają nie tylko mieszkańcy miast, ale też sami rolnicy. Wielu z nich patrzy na program bardzo uważnie, również przez pryzmat pracy w gospodarstwie. Czy jest to dodatkowa presja podczas nagrań?
Myślę, że nie. Realizując program „Rolnik szuka żony” w żaden sposób nie modyfikujemy rzeczywistości, a jedynie „podpinamy się” pod prawdziwą sytuację. Jeśli rolnik ma krowy lub świnie, to my to pokazujemy. Podstawą właściwego przygotowania się do realizacji programu, jest rozmowa z rolnikiem na temat tego, co i kiedy robi. Zawsze prosimy rolnika/rolniczkę o to, by przygotowali listę rzeczy, które będziemy mogli robić w gospodarstwie.
Czyli podejrzenia dotyczące podstawiania ciągników rolniczych do gospodarstw, są bezpodstawne?
Tak. Teraz będziemy kręcić 13. sezon programu. Sposób, w jaki funkcjonuje branża telewizyjna i to jak wygląda życie bohaterów po programie, pokazują, że gdybyśmy robili ściemę, ten program już dawno by nie funkcjonował. Ile byśmy zrobili sezonów? Dwa? Trzy? Program „Rolnik szuka żony” z założenia jest misyjny, w dobrym tego słowa znaczeniu, i ma na celu pomóc ludziom znaleźć miłość. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której przyjeżdżam do rolnika i za udział w programie proponuję mu ciągnik. Czym jest nowa maszyna wobec tego, że za parę lat po podwórku będzie biegała dwójka dzieci? Tego się nie kupi. Ciągnik się kupi, ale miłości się nie kupi.
Kto może zgłosić się do RsŻ i jak wygląda casting?
Każdy z rolników lub rolniczek zainteresowanych udziałem w programie, musi uzupełnić udostępniany przez was formularz zgłoszeniowy. A później casting?
Szumnie wszyscy i wszędzie używamy słowa casting. Dla rolnika może ono brzmieć odrzucająco, bo nie jest osobą, która na co dzień bierze udział np. w castingach do programów rozrywkowych. W przypadku „Rolnik szuka żony” jest to coś w rodzaju procedury czy sytuacji, dzięki którym mamy lepiej poznać rolnika lub rolniczkę chcących wystąpić w programie. Musimy wiedzieć, kim jest dany człowiek, by móc go poznać i zweryfikować.
Czy program jest dla wszystkich rolników?
To właśnie z formularzy dowiadujemy się, czym się zajmują rolnicy i rolniczki, jaka jest ich sytuacja i czy na pewno są samotni. To może być wdowa czy wdowiec, osoby po rozwodzie, ale pod warunkiem, że mają uporządkowane sprawy. Nie może być tak, że ktoś wczoraj się rozwodzi, a dziś szuka żony, bo to jest niepoważne. To warto podkreślić, program jest dla wszystkich rolników, nie tylko np. dla tych, którzy mają traktor i pole lub krowy. Zawsze zapraszamy różnych bohaterów: hodowców, sadowników, posiadaczy stawów. Rolnik może mieć 200 ha i może mieć 1 ha. Miłość nie jest przeznaczona tylko dla rolników, którzy mają 200 ha.
Czy każda osoba, która się zgłosi jest zapraszana na casting? Rozmowa odbywa się na żywo czy online?
Jeśli zgłoszenie jest poważne, bo już na tym etapie jesteśmy w stanie zweryfikować to, czy ktoś wysłał je dla żartu, czy też nie, to każda z osób, która się zgłosi, jest zapraszana na casting. Po wstępnej weryfikacji, odbywa się w wersji online. Zazwyczaj nie ma z tym większego problemu, bo wystarczy telefon komórkowy i internet. Nie raz rozmowy były nagrywane z traktora. Podczas takiej rozmowy osoba z redakcji przeprowadza wywiad będący pogłębieniem tego, czego dowiedzieliśmy się ze zgłoszenia. Dotyczy sytuacji życiowej i uczuciowej.
Udział w "Rolnik szuka żony" a przeszłość rolnika
Jak w procesie doboru bohaterów programu godzicie potrzebę poznania ich historii z szacunkiem do ich prywatności i granic, zwłaszcza gdy mają za sobą trudne lub niedomknięte sprawy osobiste?
Nie robimy programu, który ma polegać na sensacji i wyciąganiu brudów sprzed 10 lat, np. z rozwodu. Jeśli są jakieś niewygodne tematy, o których np. bohater z jakiś powodów ważnych dla niego w przyszłości, gdyby został bohaterem programu, nie chciałby mówić przed kamerą, to jest okej. Ale my musimy wiedzieć takie rzeczy, niezależnie od tego, czy to będzie pokazywane czy nie, żeby wiedzieć, kim jest człowiek. Wychodzimy z założenia, że jeśli człowiek ma poukładane życie z przeszłości, to może sobie je układać teraz z kimś innym.
Czy po zakończeniu tych rozmów każdy dostaje telefon z informacją, czy się dostał, czy też nie? Czy dzwonicie tylko do osób, które się dostały? Co się dzieje później?
Na pierwszym etapie dzwonimy do każdego. Następnie następuje moment, w którym zapraszamy wybrane osoby do Warszawy i to są potencjalni uczestnicy kolejnej edycji. Odbywa się rozmowa z produkcją związana z umową.
Czyli rolnicy muszą podpisać umowę, jeśli chcą wziąć udział w programie?
Podczas wizyty w Warszawie potencjalni bohaterowie dostają pakiet informacji w tym harmonogram planowanych zdjęć. Produkcja programu wkłada dużo pracy w to, żeby wytłumaczyć bohaterom, do czego się zobowiązują i z czym wiąże się udział w programie. Jeśli chcą wystąpić w odcinku, muszą podpisać umowę.
Nagrania wizytówki i przyjazd do gospodarstwa
Kiedy odbywa się nagranie wizytówki do tzw. odcinka zerowego „Rolnik szuka żony”?
Premiera tzw. odcinka zerowego „Rolnik szuka żony” odbywa się w Wielkanoc. Nagranie wizytówki ma miejsce ok. 2-3 tygodnie przed świętami. Nagranie do odcinka zerowego trwa kilka godzin. Bierze w nim udział najmniejsza możliwa ekipa: prowadząca Marta Manowska, reżyser bądź reżyserka, operator z kamerą, dźwiękowiec ze sprzętem, asystent, który pomaga ze sprzętem, kierowca, ktoś z produkcji i redakcji, czyli łącznie ok. 8-10 osób.
Do programu „Rolnik szuka żony” przechodzi 5 osób, do których kandydatki i kandydaci wysłali najwięcej listów. W odcinku zerowym zawsze występuje więcej osób. Czy te osoby, które nie dostaną się do programu, bo po prostu dostały mniej listów, mają szansę je później przeczytać?
Listy zaczynają napływać już dzień po emisji odcinka „zero”. Po zakończeniu liczenia wybieramy pięciu rolników z największą liczbą listów i jedziemy do nich z korespondencją, a pozostali dostają swoje listy prywatnie. W Czechach jeden rolnik dostał tylko jeden list, nie przeszedł dalej w programie, ale zaczął korespondować z jego autorką. Później wzięli ślub i zostali rodzicami.
Czy terminy przyjazdu ekipy i uczestników do gospodarstwa są dostosowywane do specyfiki pracy danego rolnika, na przykład okresu żniw?
Terminy ustalamy wspólnie z rolnikami. Najchętniej kręcimy zdjęcia w czasie żniw, bo wtedy najlepiej widać, jak wygląda ich codzienność. To trudny okres – rolnik łączy nagrania z pracą w gospodarstwie – ale dla osób, które przyjeżdżają, to najlepsza okazja, by zobaczyć prawdziwe życie na wsi.
Czas nagrań w gospodarstwie rolnika
Ile czasu ekipa nagrywająca spędza w gospodarstwie rolnika?
Najczęściej nagrywamy od rana do wieczora. Pobyt na gospodarstwie trwa 5 dni. Pierwszy dzień to dzień przyjazdu, drugi to dzień wzmożonych prac na gospodarstwie, trzeci i czwarty dzień to są randki. Czwartego dnia odbywa się również grill dla rodziny i bliskich. Piątego dnia dochodzi do wyboru. Nie robimy „Big Brothera”. To nie jest formuła polegająca na tym, że wszędzie są ukryte kamery.
Jak reagują sąsiedzi rolników na ekipę, która nagrywa program? Podglądają zza płotu?
Nie kojarzę sytuacji konfliktowych. Ciekawość jest naturalna, dlatego zaglądanie czy podglądanie, to jest coś zupełnie normalnego. Wszystko też zależy od bohatera i tego, jaką ma relację z sąsiadami. Zdarza się, że zaczynamy nagrywać, a sąsiad akurat kosi trawę, albo puszcza muzykę, to idziemy i prosimy, żeby przestał, bo to słychać.
Czy rolnicy mają możliwość skorzystania ze wsparcia psychologa?
Rolnicy mają pełne wsparcie psychologa przez cały czas trwania realizacji programu. Współpracują z nami profesjonalni psychologowie, którzy mają doświadczenie i wiedzą z jakimi problemami mogą się borykać nasi bohaterowie.
Wrażenia rolników po programie
Jakie są odczucia rolników i rolniczek po programie? Mówią, że warto było, czy mają negatywne odczucia?
Nie zdarza się, by ktoś żałował udziału w programie. Nawet jeśli nie znalazł miłości, zyskuje pewność siebie, otwartość i doświadczenie, które zostają na dłużej. Rolnik czy rolniczka mogą szukać miłości dalej już z umiejętnościami, które nabyli w programie.
Czy rolnicy i rolniczki sami zapraszają ekipę nagrywającą program na swoje śluby, czy to element umowy?
Zapisy umowy nie odgrywają większej roli, jeżeli bohater znajdzie miłość w programie, zawsze zaproszenie jest od uczestników, z uśmiechem i miłym słowem.
Czy starsze osoby równie chętnie zgłaszają się do programu?
O starszych uczestników jest coraz trudniej. Warto jednak podkreślić to, że ktoś, kto jest już wdową lub wdowcem również ma prawo do znalezienia miłości na resztę życia.
Co powiedziałby pan osobom, które wahały się nad zgłoszeniem do programu i ostatecznie zrezygnowały?
Najlepszym dowodem są ci, którzy się odważyli – są małżeństwa, są dzieci. Trzeba zrobić ten krok, bo naprawdę warto.
Dziękuję za rozmowę.
Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz
