Koszmarne przymrozki zniszczyły uprawy rolnicze i plantacje sadownicze
Przymrozkowy armagedon zniszczył uprawy rolnicze i sadownicze w Polsce. Zdecydowanie największe straty ponieśli sadownicy i plantatorzy owoców jagodowych. Rolnicy przede wszystkim liczą straty w uprawie rzepaku.
W nocy z środy (29 kwietnia) na czwartek (30 kwietnia) temperatura spadła do nawet -12°C. Ucierpiały różne gatunki drzew owocowych, plantacje malin, truskawek i jeżyn. Mróz nie oszczędził również rzepaków. Straty szacowane przez sadowników i plantatorów owoców jagodowych sięgają nawet 100%. W tej sytuacji bez wsparcia finansowego ze strony państwa się nie obędzie. Co na to resort rolnictwa?
Krajewski zapewnia, że są środki na wsparcie po przymrozkach
Minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski spotkał się z kierownictwem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz dyrektorami departamentów i biur Centrali ARiMR. W trakcie rozmowy pojawił się również temat przymrozków, które w ciągu ostatnich trzech nocy spustoszyły sady oraz uprawy owoców jagodowych.
Szef resortu rolnictwa skomentował straty powstałe w uprawach po przymrozkach i zapewnił, że jeśli szkody okażą się znaczące ministerstwo rolnictwa, wzorem lat poprzednich, wdroży pomoc z budżetu krajowego i unijnego.
Resort rolnictwa stawia jednak warunek, by pieniądze zostały wypłacone, konieczne jest dokładne oszacowanie, sprawdzenie i udokumentowanie powstałych strat.
To już trzeci sezon z przymrozkami o tej porze
Za pośrednictwem mediów społecznościowych sprawę skomentował również prezes Związku Sadowników RP Mirosław Maliszewski, który przyznał, że to już trzeci sezon z kolei, kiedy przymrozki wyrządzają ogromne szkody w polskim sadownictwie.
– Temperatury w wielu miejscach spadły do takiego poziomu, który już zniszczył produkcję sadowniczą. Resztki produkcji są ratowane – mówił.
Jak relacjonował, sadownicy mają za sobą nieprzespane noce, podczas których pilnowali swoich plantacji i zabezpieczali je przed mrozami.
– W dzień przygotowują instalacje po to, by w nocy chronić uprawy – dodał.
Straty sięgają nawet 100%
Przymrozki nie oszczędziły plantacji w zagłębiach sadowniczych, gdzie straty sięgają nawet 100% (np. w woj. lubelskim).
– Informacje, które zbiera Związek Sadowników w oparciu o budowany przez siebie system stacji pogodowych, ale także system istniejących stacji pogodowych, pokazuje, że spadki temperatur w wielu miejscach osiągały rekordy. Nawet większe niż rok lub dwa lata temu – mówił.
Związek Sadowników RP przygotuje szczegółowy raport
Maliszewski analizując wykresy ze stacji pogodowych stwierdził, że przez dwie noce (z 27 kwietnia na 28 kwietnia i z 28 kwietnia na 29 kwietnia) spadki wynosiły poniżej 0°C, a już przy temperaturze wynoszącej 0°C występują straty.
W szczytowych momentach temperatura przy gruncie spadła do poziomu -6,5°C. Były też lokalizacje, gdzie temperatura osiągnęła poziom -2,5°C lub -4,5°C. W nocy z 29 kwietnia na 30 kwietnia było jeszcze chłodniej.
– W oparciu o te dane Związek Sadowników RP przygotuje precyzyjny raport, który przedstawi zarówno w Polsce, jak i przede wszystkim w Komisji Europejskiej. Na jego podstawie będziemy domagali się nadzwyczajnych rekompensat dla gospodarstw, które poniosły straty – tłumaczył.
Raport ma być przygotowany na podstawie danych rzeczywistych po to, by nikt nie podważył ich wiarygodności.
– Jesteśmy w stałym kontakcie z ministrem rolnictwa Stefanem Krajewskim w zakresie złożenia przez Polskę wniosku o wsparcie z budżetu Komisji Europejskiej, ale także zabezpieczenia środków krajowych, tak jak to było w latach poprzednich, kiedy ta pomoc uratowała życie wielu tysiącom gospodarstw sadowniczych – dodał.
Maliszewski: "Trzeba zbudować system odporności"
Jak zauważył Maliszewski, pomoc finansowa ma charakter doraźny, a przymrozki charakter cykliczny i już trzeci sezon z rzędu niszczą plantacje sadownicze. Dlatego, zdaniem szefa Związku Sadowników RP, konieczne jest zbudowanie systemu odporności.
– Trzeba zrobić coś więcej niż tylko wypłacać doraźną pomoc dla poszkodowanych gospodarstw. Trzeba zbudować system odporności gospodarstw sadowniczych na wiosenne przymrozki w oparciu o instalacje techniczne. Mamy różne metody zabezpieczania, w tym najskuteczniejszą metodę zraszania nadkoronowego – ocenił, dodając, że przy spadkach temperatur, które wystąpiły w tym roku, nawet ona się nie sprawdziła.
Związek Sadowników uruchomi pomoc doraźną i długofalową?
W związku z zaistniałą sytuacją Maliszewski zadeklarował, że Związek Sadowników RP podejmie stosowne działania, dzięki którym sadownicy będą mieli zapewnioną nie tylko pomoc doraźną, ale również długofalową.
– Związek Sadowników RP będzie starał się uruchomić pomoc zarówno doraźną, jak i długofalową w postaci wyposażenia gospodarstw w techniczne środki zabezpieczenia. Myślę, że nasz kontakt z ministrem rolnictwa i Komisją Europejską pozwoli zrealizować jedno i drugie zadanie tak, aby nie tylko doraźnie pomóc gospodarstwom, które mają problemy, ale przede wszystkim długofalowo zapewnić produkcję w Polsce – stwierdził.
Strata to brak produktu do handlu
Maliszewski wskazał, że strata to nie tylko fakt, że gospodarstwo nie ma czego sprzedawać, ale również fakt, że nie ma produktu do handlu, bo został stracony. Jego zdaniem strata to również utrata rynków zbytu mozolnie budowanych przez lata w innych częściach świata.
– Jeżeli nie będziemy mieli oferty eksportowej, nasi dotychczasowi odbiorcy mogą się związać na długie lata z bardziej wiarygodnymi dostawcami. Nie możemy sobie pozwolić na to, by sadownictwo upadło – dodał.
Zobacz WIDEO:
Najgorsze za sadownikami i rolnikami, ale przymrozki nie ustępują
Choć noc z środy (29 kwietnia) na czwartek (30 kwietnia) była zdecydowanie najzimniejsza ze wszystkich zapowiadanych, to prognozy pogody nie pozostawiają złudzeń – przymrozki jeszcze nie odpuściły do końca.
Prognoza pogody wskazuje, że noc z czwartku (30 kwietnia) na piątek (1 maja) również może być mroźna. Prognozowane spadki temperatur wynoszą od -1 do -3°C, a przy gruncie nawet -5°C. Nie inaczej zapowiada się również noc z piątku (1 maja) na sobotę (2 maja). Ostatecznie przymrozki powinny opuścić Polskę w niedzielę (3 maja).
Oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. MRiRW, FB/Związek Sadowników RP
