Import produktów spoza UE a polskie gospodarstwa
Poseł PiS Wiesław Krajewski złożył interpelację do ministra rolnictwa w sprawie wpływu importu produktów rolnych spoza Unii Europejskiej na sytuację polskich gospodarstw. Pytał m.in. o to, co dokładnie trafia do Polski, ile jest kontroli oraz jakie nieprawidłowości wykrywają służby.
W imieniu resortu odpowiedziała wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Małgorzata Gromadzka. Z jej odpowiedzi wynika, że import jest nie tylko duży, ale w ostatnich latach wyraźnie rośnie, a kontrole regularnie wykrywają uchybienia.
Co importujemy spoza UE?
Wartość importu artykułów rolno-spożywczych spoza UE wzrosła z 7,7 mld euro w 2020 r. do około 12,7 mld euro w 2025 r. Największą pozycją są ryby i owoce morza – ich import sięga już około 2,7 mld euro rocznie. Duże znaczenie mają także owoce i orzechy, których wartość importu wzrosła do około 1,8 mld euro.
Istotną grupą są również kawa, herbata i przyprawy – w 2025 r. było to już 847 mln euro. Duże ilości sprowadzamy także w postaci pasz i pozostałości przemysłu spożywczego (1,63 mld euro), tłuszczów roślinnych i zwierzęcych (ok. 797 mln euro) oraz różnego rodzaju produktów przetworzonych.
Import zbóż mocno się waha
Zboża to szczególny przypadek – ich import mocno się waha. W 2022 r. osiągnął poziom 728 mln euro i aż 2,69 mln ton, natomiast w 2025 r. spadł do 155 mln euro i 271 tys. ton. Dla porównania import mięsa ma znacznie mniejsze znaczenie – w 2025 r. wyniósł 50,7 mln euro.
W praktyce oznacza to, że Polska sprowadza głównie surowce, produkty tropikalne, ryby oraz gotową żywność i półprodukty.
Ile było kontroli transportów spoza UE?
Z danych przedstawionych przez ministerstwo wynika, że w przypadku kontroli fitosanitarnych, czyli roślin i produktów roślinnych, liczba decyzji zakazujących wjazdu do UE wyniosła 83 w 2020 r., 331 w 2021 r., 456 w 2022 r., 428 w 2023 r., 422 w 2024 r. i 317 w 2025 r. Łącznie daje to około 2037 przypadków w ciągu sześciu lat.
Kontrole jakości żywności prowadzone przez IJHARS również wykazują nieprawidłowości. W 2020 r. wydano 53 decyzje zakazujące (dotyczące 165 partii), w 2021 r. 71 decyzji (108 partii), w 2022 r. aż 384 decyzje (390 partii), w 2023 r. 303 decyzje (336 partii), w 2024 r. 264 decyzje (332 partie), a w 2025 r. 95 decyzji (121 partii). Najwięcej problemów pojawiło się w latach 2022–2023, szczególnie przy imporcie zbóż.
Jeśli chodzi o produkty pochodzenia zwierzęcego, odsetek odrzuceń jest niewielki. Waha się od 0,3 do 0,76 proc. wszystkich przesyłek. Przykładowo w 2025 r. odrzucono 82 transporty na blisko 12 tys. skontrolowanych.
W przypadku pasz sytuacja wygląda podobnie – odrzucenia stanowią od 0,07 do 0,69 proc. przesyłek. W 2023 r. było to 124 przypadki na ponad 21 tys. kontroli, a w 2025 r. 30 na 12 742.
Jakie są najczęstsze uchybienia?
Najwięcej problemów dotyczy produktów roślinnych i żywności przetworzonej. W kontrolach fitosanitarnych najczęściej wykrywane są szkodniki, brak lub nieprawidłowe świadectwa fitosanitarne, a także niezgodności z przepisami UE. Zdarzają się również fałszywe dokumenty oraz brak rejestracji w systemie TRACES.
W przypadku żywności najczęściej powtarzającym się problemem jest błędne oznakowanie produktów. Poza tym inspektorzy wykrywają nieprawidłowości w badaniach laboratoryjnych, takie jak zawyżona zawartość cukru, zaniżona zawartość białka czy niewłaściwa wilgotność. Często pojawiają się też szkodniki, pleśń i oznaki zepsucia, a także niedozwolone substancje, np. środki ochrony roślin.
W owocach i warzywach problemy dotyczą głównie jakości – niespełnienia wymagań co do wielkości, klasy czy dojrzałości oraz błędnego znakowania.
W produktach pochodzenia zwierzęcego najczęstsze uchybienia to błędy w dokumentacji, niezgodności w identyfikacji towaru, niewłaściwe cechy organoleptyczne oraz przypadki, gdy zakład lub kraj nie ma uprawnień do eksportu do UE.
W paszach dominują problemy takie jak zapleśnienie, zawilgocenie oraz błędne oznakowanie.
Co z tego wynika?
Dane pokazują, że import spoza UE jest duży i rosnący, a kontrole wykrywają nieprawidłowości. Jednocześnie w wielu przypadkach – zwłaszcza przy mięsie i paszach – odsetek odrzuceń pozostaje niski.
Najwięcej problemów pojawia się przy produktach roślinnych, zbożach i żywności przetworzonej. To właśnie te segmenty są jednocześnie najbardziej odczuwalne dla polskich rolników, którzy zwracają uwagę na rosnącą konkurencję ze strony importu.
oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. sejm.gov.pl
