Gaz TTF przebił 75 euro/MWh. To zła wiadomość dla rynku nawozów
Kilka dni temu pisaliśmy, że część dystrybutorów zaczęła nieznacznie podnosić ceny nawozów azotowych. Teraz ryzyko kolejnych podwyżek wyraźnie wzrosło.
Powodem jest przede wszystkim gwałtownie drożejący gaz. Notowania europejskiego gazu TTF przekroczyły poziom 75 euro/MWh. Dla rynku nawozowego ma to szczególne znaczenie, ponieważ gaz ziemny jest podstawowym surowcem wykorzystywanym do produkcji amoniaku, a jego cena w dużej mierze decyduje o kosztach produkcji nawozów azotowych.
Na pogarszającą się sytuację zwraca uwagę Arkadiusz Zalewski, analityk rynku nawozów mineralnych w IERiGŻ-PIB.
– Gaz TTF przebił kolejną granicę. 75 EUR za 1 MWh oznacza nie tylko droższe ogrzewanie w okresie zimowym, ale też wyraźny wzrost kosztów produkcji nawozów azotowych, w tym mocznika – wskazuje Zalewski.
Jego zdaniem konsekwencje mogą stosunkowo szybko odczuć również polscy rolnicy.
– Z dużym prawdopodobieństwem nie pozostanie to bez wpływu na ceny detaliczne nawozów azotowych na krajowym rynku, tym bardziej, że import w bieżącym roku jest wyraźnie niższy niż w latach poprzednich. Prawdopodobieństwo podwyżek cen nawozów w ostatnim czasie zwiększyło się – ocenia analityk.
Zapasy gazu w Europie dużo niższe niż zwykle
Problemem nie jest wyłącznie obecna cena gazu. Europa zbliża się do sezonu grzewczego ze znacznie mniejszymi zapasami niż zazwyczaj.
Według danych Gas Infrastructure Europe magazyny gazu w UE są zapełnione w 66,6 proc., podczas gdy pięcioletnia średnia dla tej pory roku wynosi 83,2 proc. W magazynach znajduje się około 753,5 TWh gazu.
Do tego dochodzi trwający konflikt w rejonie Zatoki Perskiej i niepewność dotycząca dostaw LNG. Wszystko to zwiększa ryzyko dalszego wzrostu cen.
– Niepokojące również jest to, że dalszy wzrost cen gazu nie jest wykluczony. Zbliżający się szybkimi krokami sezon grzewczy oraz niski na tle lat poprzednich poziom zapasów gazu, zwłaszcza w krajach Europy Zachodniej w połączeniu z trwającym konfliktem zbrojnym w rejonie Zatoki Perskiej mogą wpływać na dalsze wzrosty cen gazu na unijnym rynku – zaznacza Zalewski.
Analitycy porównują sytuację do jesieni 2021 roku
Niepokój nie dotyczy zresztą wyłącznie nawozów. Rosną jednocześnie ceny gazu, energii elektrycznej i węgla. Cena energii elektrycznej z dostawą w 2027 roku na polskim rynku osiągnęła 2 września 538 zł/MWh. Węgiel energetyczny w Europie kosztuje około 136 dolarów/t.
Bartłomiej Derski zwrócił uwagę, że sytuacja na rynku gazu i energii zaczyna przypominać jesień 2021 roku, czyli okres poprzedzający późniejszy kryzys energetyczny.
To porównanie jest szczególnie istotne dla rolników. Wysokie ceny gazu w latach 2021–2022 doprowadziły do gwałtownego wzrostu kosztów produkcji nawozów i ograniczania produkcji przez część europejskich zakładów. Nie oznacza to oczywiście, że obecny scenariusz musi zakończyć się tak samo. Pokazuje jednak skalę ryzyka, jeśli gaz będzie nadal drożał.
Grupa Azoty: sytuacja może być trudna także w kolejnych miesiącach
Na zagrożenia związane z cenami gazu wskazuje również Grupa Azoty. W oficjalnym stanowisku spółka podkreśla, że europejski rynek nawozowy pozostaje pod presją wysokich i zmiennych cen tego surowca.
– Europejski rynek nawozów pozostaje pod presją wysokich i zmiennych cen gazu, który jest kluczowym surowcem w produkcji amoniaku i nawozów azotowych. Obecna sytuacja na rynku gazu pokazuje, że presja ta może utrzymywać się również w kolejnych miesiącach – mówi Marcin Celejewski, prezes zarządu Grupy Azoty.
Według spółki część europejskich producentów już ogranicza lub rozważa ograniczenie produkcji amoniaku, gdy wysokie koszty gazu powodują, że produkcja przestaje być wystarczająco rentowna.
– Ograniczanie produkcji nawozów w Europie nie oznacza bowiem spadku zapotrzebowania na te produkty. Przeciwnie – w dłuższej perspektywie może prowadzić do zmniejszenia podaży z europejskich źródeł i większego uzależnienia rynku od importu – zaznacza Celejewski.
Jednocześnie Grupa Azoty nie zapowiedziała ani podwyżek cen nawozów, ani ograniczenia własnej produkcji. Spółka deklaruje, że wykorzystuje obecnie dostępne zdolności produkcyjne i obserwuje sytuację na rynku gazu.
Struzik: czekanie z zakupem nawozów wiąże się z ryzykiem
Jeszcze mocniej sytuację ocenia Grzegorz Struzik, Manager Rynku w Departamencie Handlu Nawozami Grupy Azoty. Trzeba jednak zaznaczyć, że jest to jego komentarz, a nie oficjalne stanowisko Grupy Azoty.
– Ceny gazu na giełdach nie zwalniają tempa – próg 75 EUR/MWh na holenderskim TTF to sygnał ostrzegawczy dla całego sektora nawozowego – wskazuje Struzik.
Jego zdaniem rolnicy powinni brać pod uwagę możliwość dalszego wzrostu cen.
– Obecne poziomy cenowe nawozów są nadal atrakcyjne w porównaniu do ryzyka, jakie niesie ze sobą rynkowa niepewność w kolejnych miesiącach. Czekanie na ruchy cenowe w ciemno wiąże się z dużym ryzykiem zakupu droższych produktów w szczycie sezonu – ocenia.
Struzik wskazuje przy tym na stopniowe zabezpieczanie potrzebnych ilości nawozów oraz dywersyfikację źródeł zakupów jako sposób ograniczania ryzyka.
Czy ceny nawozów znów pójdą w górę?
Na razie nie można przesądzić, jak mocno drożejący gaz przełoży się na cenniki nawozów w Polsce. Na ceny wpływa bowiem nie tylko koszt produkcji w Europie, ale również popyt rolników, import, kursy walut, sytuacja geopolityczna i światowe notowania nawozów.
Sygnałów ostrzegawczych jest jednak coraz więcej. Gaz przekroczył 75 euro/MWh, europejskie magazyny są znacznie słabiej wypełnione niż zazwyczaj, zbliża się sezon grzewczy, a import nawozów do Polski jest niższy niż w poprzednich latach.
Do tego nawozy azotowe już wcześniej mocno podrożały. Według danych przytaczanych przez Arkadiusza Zalewskiego od początku roku do lipca ich ceny wzrosły średnio o 19,5 proc.
Dlatego scenariusz kolejnych podwyżek cen saletry, RSM czy mocznika trzeba dziś traktować poważnie. Nie oznacza to jeszcze powtórki kryzysu nawozowego sprzed kilku lat, ale wraz z każdym kolejnym wzrostem ceny gazu ryzyko dla rolników rośnie.
Kamila Szałaj
