Im dłużej będzie trwał konflikt w Zatoce Perskiej, tym zagrożenie dla wzrostu cen nawozów będzie większeMagdalena Szymańskaczas
StoryEditorCeny nawozów

KE chce obniżyć ceny nawozów. Zniesie bariery na mocznik?

16.03.2026., 16:30h

Wojna w Zatoce Perskiej obnaża kruchość globalnego rynku nawozów. Zakłócenia transportu przez Cieśninę Ormuz i rosnące ceny gazu podbijają koszty produkcji mocznika i innych nawozów. W tej sytuacji Komisja Europejska rozważa złagodzenie barier importowych, aby ograniczyć presję cenową na rolników.

Zakłócenia w Zatoce Perskiej ujawniają kruchość rynku nawozów. Ceny gazu, mocznika i fosforanów na globalnych rynkach rosną. Grupa Azoty wstrzymuje na kilka dni przyjmowanie nowych, marcowych zamówień na nawozy azotowe, ale nie przerywa produkcji. Analitycy nie mają wątpliwości, że jeżeli ceny gazu utrzymają się na podwyższonym poziomie, może to oznaczać ograniczenia produkcji nawozów nie tylko w Europie, ale również w Azji. W takiej sytuacji presja cenowa na nawozy jeszcze się zwiększy.

Wstrzymanie żeglugi przez Cieśninę Ormuz, które nastąpiło po ataku USA na Iran, wstrząsnęło globalnymi rynkami nawozów w czasie, gdy, jak twierdzi Josh Linville, wiceprezes ds. nawozów w StoneX (firma doradczo-inwestycyjna), nadwyżki mocy produkcyjnych i tak są już ograniczone. W jego ocenie łańcuchy dostaw nawozów funkcjonowały już bez znaczących nadwyżek produkcyjnych, co nie pozostawiało za dużo miejsca na amortyzację wstrząsów.

Blokada mocznika i fosforanów

Linville podkreśla skalę zagrożenia, zauważając, że zamknięcie Cieśniny Ormuz skutecznie zablokowało trzech z dziesięciu największych światowych eksporterów mocznika, a także kluczowych dostawców fosforanów zależnych od tras przez Zatokę Perską. W konsekwencji łańcuchy dostaw nawozów stoją w obliczu natychmiastowego zacieśnienia, ponieważ globalna produkcja nie nadąża za wzrostem popytu.

– Bez znaczącej nadwyżki mocy produkcyjnych jakiekolwiek przedłużające się zakłócenia w Zatoce Perskiej grożą pogłębieniem niedoborów i zwiększeniem zmienności cen azotu i fosforanów – twierdzi Linville.

Ceny mocznika jeszcze przed wybuchem konfliktu były na poziomie 400 USD/t, a kilka dni po rozpoczęciu konfliktu dochodziły już do około 550 USD/t.

Iran kontroluje 10–12% światowego handlu mocznikiem, a ogłoszenie przez Izrael stanu wyjątkowego może przerwać dostawy gazu do Egiptu, a tym samym produkcję nawozów.

Czas zwiększka ryzyko wzrostu cen

Linville zwraca ponadto uwagę, że rosnące ceny ropy naftowej i ubezpieczeń transportowych przyspieszają przerzucanie kosztów na środki produkcji rolnej. Nawet jeśli dostawy będą nadal płynąć przez cieśninę, koszt ubezpieczenia frachtu może stać się ekonomicznie nieopłacalny.

Jakub Szkopek, analityk rynku nawozowego z Erste Group Polska, w rozmowie z Kamilą Szałaj mówił, że Cieśnina Ormuz ma szczególne znaczenie dla Europy, ponieważ po odcięciu dostaw z Rosji w 2022 roku kontynent w dużej mierze uzależnił się od surowca z Bliskiego Wschodu i Stanów Zjednoczonych. Potwierdził tym samym obawy Linville’a, że jeśli konflikt potrwa dłużej i transport przez Cieśninę Ormuz będzie ograniczony, presja na ceny gazu może się utrzymać. A to bezpośrednio przełoży się na koszty produkcji nawozów azotowych.

Przez Cieśninę Ormuz, łączącą Zatokę Perską z Morzem Arabskim i Oceanem Indyjskim, przepływa od jednej piątej do jednej trzeciej światowego transportu morskiego ropy naftowej i spora część transportu gazu ziemnego. To jedyna morska trasa dla ropy z Iranu, Arabii Saudyjskiej, Zjedno­czonych Emiratów Arabskich, Bahrajnu, Kuwejtu i Iraku, skąd pochodzi 25% światowego wydobycia.

Gazu nie zabraknie, ale...

Ana Kaisa Itkonen, rzeczniczka KE, zapewnia, że magazyny gazu w krajach UE są wypełnione w 30%, a sezon grzewczy się kończy. Unia będzie miała zatem odpowiedni poziom zapasów na koniec zimy i będzie w stanie zapewnić ich uzupełnienie w ciągu następnego lata. W jej ocenie nie ma niedoborów, nie ma sytuacji kryzysowej. Nie chodzi jednak o fizyczny brak gazu w Europie, lecz o jego cenę. Jeśli gaz jest za drogi, relacja ceny nawozów do ceny gazu przestaje być opłacalna dla producentów.

To jeden z kluczowych powodów, dla których Grupa Azoty wstrzymała na parę dni przyjmowanie nowych zamówień, GA poinformowała „Tygodnik” 3 marca, że powodem czasowego wstrzymania przyjmowania nowych zamówień była niestabilna sytuacja geopolityczna na Bliskim Wschodzie. 2 marca cena gazu, tj. podstawowego surowca do produkcji nawozów azotowych, wzrastała od 35 do 50%. Dzień później wzrost sięgnął kolejnych 30%.

Grupy Azoty wskazała, że producenci nawozów spoza Europy (Egipt, Algieria, Chiny, USA) zdecydowali się na natychmiastowe podwyżki cen nawozów (45–70 USD/t). Oni nie zdecydowali się na przeniesienie tak wysokich kosztów na swoich partnerów. Na podobny krok zdecydowali się producenci z innych krajów naszego regionu. Swoje oferty wycofali także importerzy nawozów z krajów trzecich.

Azoty wracaja do zamównień

W piśmie przesłanym do „Tygodnika” 5 marca Marcin Celejewski, prezes Grupy Azoty poinformował, że społka wraca do przyjmowania bieżących zamówień na nawozy azotowe. Zrobi to po dokończeniu niezbędnych analiz. Celejewski podkreslił, że Grupa wraca do przyjmowania zamówień na nawozy azotowe i standardowej współpracy na bieżących warunkach rynkowych.

Prezes zapewniał, że produkcja nawozów w GA odbywa się na bieżąco z wykorzystaniem maksymalnych zdolności produkcyjnych. Natomiast ilość dostępnych nawozów oraz zapasy znajdujące się w magazynach autoryzowanej sieci dystrybutorów są wystarczające, aby zabezpieczyć zarówno bieżące, jak i przyszłe potrzeby przedsiębiorców rolnych.

Nowak sugeruje zachować spokój

Wiceminister rolnictwa Adam Nowak podczas Europejskiego Forum Finansowania Agrobiznesu, które odbyło się 4 marca w Warszawie, przekonywał, że obecne uwarunkowania rynkowe są zdecydowanie korzystniejsze niż w szczycie kryzysu energetycznego. Produkcja krajowa funkcjonuje stabilnie, a ceny gazu nie wykazują takiej dynamiki, jak w latach 2022–2023. Przestrzegał przed nadmiernym wykupywaniem nawozów. Nie wykluczył jednocześnie, że w przypadku nadzwyczajnych okoliczności rząd może sięgnąć po instrumenty wsparcia.

Rolnicy, którzy zaopatrzyli się w nawozy jesienią, mogą spać tym razem spokojniej. Aczkolwiek sytuacja na rynku nawozów jest ostatnio tak uzależniona od niestabilnej sytuacji geopolitycznej, że rolnikom bardzo trudno podejmować decyzje zakupowe. Niedawno bowiem ci, którzy kupili nawozy jesienią, stracili, bo wiosną były tańsze.

Co zrobi KE?

Komisja Europejska jako marchewkę za zgodę dla umowy UE-Mercosur zapowiadała, że podejmie decyzje o rocznym złagodzeniu barier importowych dla mocznika i amoniaku, aby przeciwdziałać rosnącym kosztom dla wszystkich krajów z wyłączeniem jednak Rosji i Białorusi. Wskazywała także na czasowe zawieszenie wprowadzonego w styczniu węglowego podatku granicznego (CBAM) na import nawozów. Jeśli blokada cieśniny Omuz się utrzyma, te decyzje mogą okazać się bardzo ważne dla cen nawozów.

Magdalena Szymańska

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
16. marzec 2026 16:32