Wojna znów uderza w rolników. Nawozy mogą gwałtownie zdrożećKatarzyna Sierszenska
StoryEditorCeny nawozów

Wojna uderza w polskich rolników. Nawozy mogą gwałtownie zdrożeć

03.03.2026., 11:30h

Konflikt na Bliskim Wschodzie wywołał skok cen gazu powyżej 55 euro/MWh, a producenci nawozów wstrzymują zamówienia. Eksperci ostrzegają, że jeśli napięcia się utrzymają, rolników może czekać kolejna fala gwałtownych podwyżek na początku sezonu nawożenia.

Ceny nawozów znów w górę? Gaz drożeje, rolnicy w napięciu

Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie coraz mocniej odbija się na rynku nawozów. Po decyzji Grupy Azoty o wstrzymaniu nowych zamówień na nawozy azotowe rolnicy obawiają się kolejnej fali podwyżek, tym bardziej że cena gazu w Europie przekroczyła dziś 55 euro/MWh.

Bliski Wschód kluczowy dla gazu i nawozów

Jak tłumaczy w rozmowie z nami Jakub Szkopek, analityk rynku nawozowego z Erste Group Polska, Cieśnina Ormuz to jeden z najważniejszych szlaków transportowych dla gazu i nawozów.

Szacuje się, że nawet do 30 proc. światowego handlu gazem przechodzi przez ten kierunek. Dla Europy ma on szczególne znaczenie, ponieważ po odcięciu dostaw z Rosji w 2022 r. kontynent w dużej mierze uzależnił się od surowca z Bliskiego Wschodu i Stanów Zjednoczonych.

– Jeśli konflikt potrwa dłużej i transport przez Cieśninę Ormuz będzie ograniczony, presja na ceny gazu może się utrzymać. A to bezpośrednio przekłada się na koszty produkcji nawozów azotowych – wskazuje Szkopek.

Gaz będzie, ale drogi

Zdaniem analityka nie chodzi dziś o fizyczny brak gazu w Europie, lecz o jego cenę. Magazyny w krajach UE są wypełnione w 30 proc. To oznacza, że latem trzeba będzie intensywnie odbudowywać zapasy przed kolejną zimą. Zapasy do października-listopada w Europie muszą zostać odbudowane do 70-80%.

– Gaz fizycznie powinien być dostępny w najbliższych miesiącach, zwłaszcza że sezon grzewczy się kończy. Problemem jest jednak poziom cen. Przy obecnych stawkach relacja ceny nawozów do ceny gazu przestaje być opłacalna dla producentów – wyjaśnia Szkopek.

To właśnie dlatego,  jego zdaniem,  firmy takie jak Grupa Azoty wstrzymują przyjmowanie nowych zamówień, czekając na ustabilizowanie rynku.

Chiny też walczą o gaz

Dodatkowym czynnikiem ryzyka są Chiny, które w dużym stopniu opierają produkcję nawozów na imporcie gazu.

– Chiny są dużym importerem gazu z tego regionu. W sytuacji napięć będą szukały alternatywnych dostaw, co może zwiększyć konkurencję o gaz między Europą a Azją, a w konsekwencji podnieść jego ceny – ocenia Szkopek.

Jeśli ceny gazu utrzymają się na podwyższonym poziomie, może to oznaczać ograniczenia produkcji nawozów nie tylko w Europie, ale również w Azji. W takiej sytuacji presja cenowa na nawozy jeszcze się zwiększy. Już teraz prawdopodobnie producenci nawozów w Chinach będą szukać substytucji gazu węglem. 

Szkopek: wzrost cen nawozów bardzo prawdopodobny

Zdaniem Szopka scenariusz wzrostu cen nawozów w najbliższych tygodniach jest bardzo realny.

– Jeżeli wysoka cena gazu utrzyma się dłużej, wzrost cen nawozów jest bardzo prawdopodobny. Skala podwyżek będzie zależała od tego, jak długo potrwają zakłócenia – zaznacza.

Nie wyklucza również, że w razie pogłębienia kryzysu Unia Europejska mogłaby czasowo złagodzić bariery importowe dla mocznika i amoniaku, by zwiększyć podaż nawozów na rynku.

Zalewski: presja na ceny nawozów będzie rosnąć

Podobnie sytuację ocenia Arkadiusz Zalewski z IERiGŻ.

– Jeżeli wyższe ceny gazu utrzymają się dłużej, wówczas będzie to oznaczało wzrost kosztów produkcji nawozów azotowych również w UE, a zatem presja na podwyższoną zmienność cen również na krajowym rynku z pewnością zwiększy się. Tym bardziej, że przed nami okres sezonowego wzrostu popytu na nawozy azotowe – podkreśla ekspert.

Rolnicy o wzroście cen nawozów: to pogrąży wiele gospodarstw

Problem w tym, że sezon nawożenia już się rozpoczął. Wielu rolników wyjechało w pola z pierwszą dawką azotu, część jednak czekała z zakupem nawozów do ostatniej chwili.

– Dziś, kiedy przychodzi zamawiać, nie ma tej możliwości. A jeżeli taka się pojawi, to tylko i wyłącznie w coraz to wyższych cenach. To pogrąży wiele gospodarstw finansowo – mówi Jakub Buchajczyk, rolnik z Zachodniopomorskiego.

Z kolei Damian Murawiec, rolnik spod Elbląga i działacz OOPR podkreśla, że decyzja Grupy Azoty wywołała panikę na rynku nawozowym. 

- Spodziewany jest dalszy wzrost cen, a sezon aplikacji już się rozpoczął – mówi. 

Witold Opiła, rolnik z Małopolski, podkreśla, że komunikat Grupy Azoty pojawił się w najgorszym możliwym momencie, bo dokładnie wtedy, gdy rolnicy ruszyli z wiosennym nawożeniem.

– Przy wysokich cenach nawozów, braku dostępności, te ceny jeszcze bardziej poszybują do góry. W kontekście niskich cen zbóż i braku opłacalności produkcji rolnej, rolnicy będą mieć duże problemy. Czy nasz minister ma tego świadomość? W takiej sytuacji będą na pewno przerwy w dostawach – zaznacza rolnik.

Rolnicy apelują więc do ministra rolnictwa o pilną reakcję. Natomiast my skierowaliśmy pytania do Ministerstwa Rolnictwa oraz Ministerstwa Aktywów Państwowych, czy planowane są działania stabilizujące rynek lub wsparcie dla gospodarstw w sytuacji gwałtownego wzrostu cen.

Kamila Szałaj

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
03. marzec 2026 12:41