”Produkcja żywności stała się pułapką finansową dla rolników”. EMB żąda szybkich reform w UEJustyna Czupryniak/Canva
StoryEditorRynek mleka

Mleko w II połowie 2026: dużo surowca, ale rynek się dzieli [PROGNOZA]

05.05.2026., 17:00h

Raport Vesper na II poł. 2026 r. pokazuje, że cały sektor mleczarski jest w trudnej sytuacji, choć różne jego części radzą sobie różnie. Produkcja mleka w Unii Europejskiej jest teraz bardzo wysoka, a mleko ma więcej tłuszczu i białka niż zwykle. To powoduje nacisk na ceny i trudniejszą sytuację w całym mleczarstwie, ale nie wszędzie wygląda to tak samo.

Masło i sery mają problem, bo jest ich za dużo na rynku i trudniej je sprzedać po dobrej cenie. Z kolei odtłuszczone mleko w proszku niespodziewanie drożeje i ma lepszy popyt. Natomiast produkty z białka serwatkowego zaczynają mieć poważne problemy i rynek może wejść w kryzys.

Rekordowa produkcja mleka ciężarem dla rynku 

Jak informuje portal dairynews.today, europejski rynek mleka wchodzi w II poł. 2026 r. z dużą produkcją, czyli mleka jest dużo, a w niektórych obszarach nawet za dużo albo pojawiają się niedobory.

W UE rośnie zużycie mleka, a dodatkowo mleko z Holandii i Irlandii ma bardzo dużo tłuszczu i białka. To sprawia, że na rynku jest duża presja, szczególnie na masło i sery, których jest za dużo i trudniej je sprzedać.

Jednocześnie sytuacja nie jest wszędzie taka sama. Odtłuszczone mleko w proszku zyskało na znaczeniu, bo zmieniły się światowe kierunki handlu i jest na nie większy popyt. Z kolei białka serwatkowe są coraz bardziej poszukiwane i tam rynek robi się napięty.

Raport Vesper (H2 2026) pokazuje, że mleczarstwo w Europie jest bardzo podzielone, ponieważ jedne produkty są w nadpodaży, a inne zaczynają być deficytowe.

Wysoka produkcja mleka się utrzyma?

Produkcja mleka w Europie była wysoka przez cały rok 2025, szczególnie w jego II poł. W 2026 roku ta sytuacja ma się utrzymać. W okresach sezonowego wzrostu będzie jeszcze więcej mleka, co sprawi, że ceny mleka surowego mogą być niskie przez dłuższy czas, zanim rynek się ustabilizuje.

Wyróżnia się jednak nie tylko ilość mleka, ale też jego jakość. W Holandii i Irlandii mleko ma więcej tłuszczu i białka niż wcześniej. To oznacza, że z tej samej ilości mleka produkuje się więcej masła, sera i proszków mlecznych. To dodatkowo zwiększa podaż na rynku i jeszcze bardziej go „zalewa”.

Jednocześnie rosną koszty w gospodarstwach. Powodem są napięcia na świecie, które podnoszą ceny ropy, energii, gazu i pasz. Według analityków może to później podnieść ceny mleka, ale na razie produkcja pozostaje wysoka, a rolnicy nadal działają przy mocno napiętej sytuacji rynkowej.

Wysoka produkcja mała w II poł. 2025 r.

Masło w Europie weszło w 2026 rok z dużymi zapasami, bo w II poł. 2025 roku wyprodukowano go bardzo dużo. Popyt nie wzrósł, a dodatkowo na rynek trafia tanie masło z innych części świata. To sprawia, że ceny w pierwszej połowie 2026 roku są niskie, bo towaru jest po prostu za dużo.

Mimo to rynek nie jest całkiem stabilny. Przez napięcia na Bliskim Wschodzie ceny chwilowo mocno wzrosły, i równie szybko spadły. Ceny są dość zmienne, a różnica między ceną kupna i sprzedaży duża, więc sytuacja może się szybko zmieniać.

Poza Europą wygląda to inaczej. W USA zapasy masła są bardzo niskie, mimo dobrej produkcji, bo popyt i eksport są duże. W Nowej Zelandii masło dobrze się sprzedaje na rynkach Azji i Bliskiego Wschodu, więc tam sytuacja jest lepsza niż w Europie.

W Europie zmiana może przyjść dopiero w II poł. roku. Jeśli produkcja mleka spadnie, to będzie mniej masła i ceny mogą zacząć powoli rosnąć. Na razie jednak, dopóki mleka jest dużo, masło pozostaje tanie.

Wzrost cen odtłuszczonego mleka w proszku

Ceny odtłuszczonego mleka w proszku (SMP) w 2026 roku niespodziewanie wzrosły, choć wcześniej spodziewano się raczej słabego rynku.

Głównym powodem jest sytuacja w USA. Tam produkuje się mniej tego proszku, bo mleczarnie wolą robić bardziej opłacalne produkty, jak sery czy koncentraty białkowe. W efekcie USA nie ma już tak dużej roli jako eksporter.

To sprawiło, że kupujący na świecie zaczęli szukać mleka w Europie. Dzięki temu europejskie SMP stało się jednym z najtańszych dostępnych na świecie. Cały czas jest również bardzo mocno wykorzystywana produkcja w zakładach unijnych.

Dodatkowo Nowa Zelandia ma mniejsze dostępne ilości, a na rynku pojawiły się większe zakupy „na zapas” z powodów politycznych i handlowych. To jeszcze bardziej podbiło ceny.

Jednocześnie eksperci zwracają uwagę, że część popytu może być chwilowa – bo niektóre kraje już zrobiły zapasy i później mogą mniej kupować. Ale mimo tego nie wygląda na to, żeby rynek miał wrócić do dużej nadpodaży, jak wcześniej zakładano.

Lekki wzrost cen mleka w proszku

Pełne mleko w proszku (WMP) drożeje tylko trochę, ale sytuacja jest stabilniejsza niż wcześniej.

Cena WMP zależy głównie od dwóch rzeczy: ceny masła i odtłuszczonego mleka w proszku, a ponieważ te rynki są obecnie dość stabilne, WMP też lekko idzie w górę, ale bez dużych skoków.

W 2025 roku mleka było dużo, więc wyprodukowano też dużo WMP i część zapasów została zgromadzona. W Europie nadal jest go sporo, więc sprzedający muszą konkurować o kupców, a nie odwrotnie. To trzyma ceny w ryzach.

Ciekawą zmianą jest to, że ceny WMP w Europie i Nowej Zelandii się wyrównały i może to może zmienić konkurencję na rynku eksportowym.

Eksperci spodziewają się, że gdy w drugiej połowie roku produkcja mleka spadnie, ceny WMP, podobnie jak masła i SMP, będą stopniowo rosnąć.

Białka serwatkowe to najsilniejszy segment rynku

Białka serwatkowe (np. WPC80 i WPI) to obecnie najsilniejszy segment rynku.

Jest ich po prostu za mało w stosunku do popytu. WPC80 jest potrzebne nie tylko w sporcie, ale też w medycynie, dietach i żywności funkcjonalnej, więc popyt jest stały i rosnący.

W Europie i USA zapasy są bardzo niskie i praktycznie wszystko jest już sprzedane. W USA zapasy są nawet poniżej jednego miesiąca produkcji.

Chiny i inni duzi kupcy szukają dostaw także w Nowej Zelandii, ale tam też nie ma nadwyżek. W efekcie cały świat ma napiętą sytuację.

Ceny izolatu białka serwatkowego (WPI) są bardzo wysokie, a popyt na nie rośnie, m.in. przez nowe zastosowania w żywności i medycynie. Problem jest taki, że produkcja rośnie za wolno, żeby nadążyć za zapotrzebowaniem.

Ceny sera w górę

Rynek serów w Europie w 2026 roku pokazuje, że osoby które czekały na spadki cen, w dużej mierze się przeliczyły. W pierwszych miesiącach roku wielu kupujących liczyło na tańsze zakupy na rynku spot, ale ceny nie spadły, tylko zaczęły rosnąć, a dostępność sera stopniowo się zmniejszała.

Obecnie cheddar kosztuje około 3300–3750 euro/t. Ser premium praktycznie zniknął z rynku, bo jego dostępność jest bardzo ograniczona. W Europie zapasy są niskie, ponieważ ser jest na bieżąco sprzedawany zarówno na rynku krajowym, jak i eksportowym. Dodatkowo producenci z USA stanowią silną konkurencję i często są bardziej konkurencyjni cenowo, co ogranicza możliwości europejskiego eksportu.

Gouda jest produkowana przy pełnym wykorzystaniu możliwości zakładów, ale nie da się łatwo zwiększyć jej produkcji. W Holandii, która jest jednym z głównych producentów, spodziewany jest nawet spadek produkcji, bo będzie mniej mleka. To może jeszcze bardziej ograniczyć dostępność tego sera. Mozzarella natomiast od początku lutego wyraźnie zdrożała, ponieważ jej podaż jest ograniczona, a kupujący musieli akceptować wyższe ceny. Dodatkowo silne euro osłabia konkurencyjność europejskiego eksportu w porównaniu do USA.

Wszystko to prowadzi do sytuacji, w której zapasy głównych serów są niskie, a ceny raczej rosną niż spadają. Do tego dochodzą rosnące koszty energii, które wynikają z napięć geopolitycznych i podnoszą koszty produkcji mleka i przetwórstwa.

W efekcie rynek serów jest napięty, a czekanie na spadki cen nie przyniosło oczekiwanych rezultatów.

Koszty energii istotne w produkcji mleka

Koszty energii są ważnym tłem dla całego rynku mleczarskiego, bo wpływają zarówno na produkcję mleka w gospodarstwach, jak i na przetwórstwo w mleczarniach.

W ostatnim czasie napięcia na Bliskim Wschodzie spowodowały wzrost cen ropy, gazu i prądu. To z kolei podniosło koszty produkcji w rolnictwie i przemyśle w całej Europie. Dodatkowo nowe sankcje UE ograniczyły dostęp do rosyjskiej energii, co również wpływa na rynek. Na razie większe kraje, jak USA i państwa G7, skupiają się bardziej na egzekwowaniu już istniejących zasad niż na wprowadzaniu nowych ograniczeń.

Z drugiej strony przewiduje się, że w przyszłości ceny energii mogą się trochę uspokoić. Większa podaż ropy spoza OPEC może obniżyć jej ceny, a gaz ziemny w Europie ma stopniowo tanieć do połowy 2026 roku. To byłoby korzystne dla mleczarni, bo są one bardzo wrażliwe na koszty energii.

Jednocześnie pojawia się długoterminowy czynnik, który może działać w drugą stronę. Chodzi o szybki wzrost zużycia energii przez centra danych na świecie. Według prognoz do 2030 roku mogą one zużywać ogromne ilości prądu, większe niż wiele krajów. Największy wzrost ma mieć miejsce w USA. To może powodować, że mimo chwilowych spadków, presja na wysokie ceny energii będzie się utrzymywać przez dłuższy czas.

oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. dairynews.today

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
05. maj 2026 17:02