Rynek mleczarski urośnie o 50%? Takich liczb dawno nie byłoJustyna Czupryniak-Paluszkiewicz/Canva
StoryEditorRynek mleka

Niepokój na rynku mleka. Rolnicy i mleczarnie liczą straty

25.04.2026., 17:00h
Jarosław MalczewskiJarosław Malczewski

Początek kwietnia 2026 r. przynosi branży mleczarskiej obraz znacznie bardziej złożony niż zwykła korekta cen masła czy proszków mlecznych. Połączenie większej podaży produktów mleczarskich z gwałtownym wzrostem kosztów energii, transportu, nawozów i ubezpieczeń frachtu, tworzy obecnie najważniejszy kontekst dla oceny rentowności mleczarstwa w Polsce i Unii.

Mleko w UE po 0,45 euro/kg

W Unii Europejskiej sytuacja cenowa jest czytelna. Z najnowszych danych Komisji Europejskiej, zaktualizowanych 1 kwietnia, wynika, że średnia cena surowego mleka w UE wynosiła 0,45 euro /kg (1,93 zł/kg), natomiast w styczniu 2026 r. unijny skup mleka krowiego był o 5,0% wyższy niż rok wcześniej. W 13. tygodniu średnie ceny unijne wyniosły 435 euro/100 kg (18,61 zł/kg) dla masła, 259 euro/100 kg (11,08 zł/kg) dla odtłuszczonego mleka w proszku, 340 euro/100 kg (14,55 zł/kg) dla pełnego mleka w proszku oraz 330 euro/100 kg (14,12 zł/kg) dla cheddara. Widać, że baza surowcowa w UE wyraźnie się odbudowała, a po drugie, ceny produktów przemysłowych nie zachowują się jednolicie i nie tworzą już tak silnego impulsu wzrostowego jak wcześniej.

Koszty pasz i energii w górę

Według Komisji Europejskiej, koszty pasz były wyższe o 3,0%, a koszty energii aż o 23,1% względem średniej z poprzednich czterech tygodni. Dla mleczarstwa jest to układ wyjątkowo niekorzystny, ponieważ uderza jednocześnie w gospodarstwo, skup, przetwórstwo i dystrybucję. W praktyce oznacza to, że nawet tam, gdzie ceny proszków czy serów rosną, rentowność może się pogarszać z powodu kosztów suszenia, chłodzenia, pary technologicznej, paliw i transportu.

Na tym tle Polska wygląda dziś jak rynek, który pozostaje relatywnie mocny w surowcu, ale coraz wyraźniej odczuwa rozjazd między krajową bazą mleka a międzynarodowym otoczeniem handlowym. Przewaga konkurencyjna polskich zakładów nie będzie w najbliższym czasie wynikała wyłącznie z wolumenu mleka, lecz z umiejętności zarządzania miksem produktowym, kontraktami sprzedażowymi oraz kosztami operacyjnymi. Jeżeli ropa pozostanie wyraźnie powyżej poziomów z początku roku, a gaz i nawozy utrzymają wysokie ceny, to dla wielu zakładów problemem nie będzie brak mleka, tylko koszt przerobu i koszt dostarczenia produktu do klienta.

Prognoza dla rynku mleka na najbliższe tygodnie

Najbardziej prawdopodobny scenariusz dla Polski i UE na najbliższe tygodnie, to rynek nadal względnie zbilansowany w surowcu, ale dużo bardziej nerwowy po stronie kosztów i logistyki. Produkty proszkowe mogą pozostać pod presją szerokiej podaży światowej, zwłaszcza jeśli Nowa Zelandia i USA utrzymają wysoką produkcję, natomiast tłuszcze mleczne mogą reagować mocniej na energię oraz koszty chłodniczo-transportowe. W średnim terminie nie widać dziś podstaw do tezy o trwałym, szerokim boomie cenowym na cały koszyk mleczarski.

Sytuacja na rynku mleka w kwietniu

Końcowy wniosek jest następujący: na początku kwietnia 2026 r. rynek mleka nie znajduje się w klasycznej fazie niedoboru towaru, lecz w fazie destabilizacji. Polska wchodzi w ten okres z relatywnie solidnym zapleczem surowcowym, ale przestrzeń do utrzymania marż będzie w najbliższych tygodniach zależała przede wszystkim od energii, transportu, nawozów i zdolności obsługi eksportu. Jeżeli rozejm z Iranem okaże się kruchy, to presja kosztowa na europejskie i polskie mleczarstwo może okazać się silniejsza niż sam sygnał płynący z bieżących notowań produktów mlecznych. Jeżeli natomiast napięcie będzie wygasać, a ruch morski zacznie się normalizować, sektor może wejść w bardziej stabilny, choć nadal konkurencyjny etap roku, z umiarkowanym wsparciem dla cen surowca, lecz bez gwarancji hossy.

Jarosław Malczewski

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
25. kwiecień 2026 17:02