Wysoka podaż mleka surowego w 2026
Najważniejszym motywem początku 2026 roku pozostaje bardzo wysoka podaż mleka surowego, która coraz wyraźniej rozmija się z realnymi możliwościami jego zagospodarowania. Produkcja mleka w Unii Europejskiej utrzymuje się na poziomach wyraźnie powyżej średniej z ostatnich lat, a sezonowe spowolnienie typowe dla miesięcy zimowych w tym okresie praktycznie nie wystąpiło. Skala skupu mleka na przełomie grudnia i stycznia zaskoczyła rynek, zwłaszcza że w normalnych warunkach pierwsze tygodnie roku przynoszą wyraźne wyhamowanie podaży.
Zakłady mleczarskie nie nadążają z produkcją mleka
Co jest zjawiskiem nowym to fakt, że część zakładów mleczarskich wyjątkowo odczuwa to, że nie jest w stanie nadążyć za tempem produkcji mleka surowego w gospodarstwach lokując mleko na rynku jako przerzutowe. Więc nie tylko nadwyżki surowca, ale również infrastruktura przetwórcza jest problemem. Zakłady mleczarskie w wielu regionach Europy pracują blisko maksymalnych zdolności, a miejscami granica ta została już przekroczona. Brak wolnych mocy przerobowych prowadzi do napięć logistycznych i „wędrówek’’ surowca pomiędzy zakładami. Wydaje się, że właśnie ten czynnik, a nie poprawa koniunktury stoi za gwałtownymi ruchami cen na rynku mleka przerzutowego.
W styczniu ceny mleka przerzutowego w Holandii wzrosły w bardzo krótkim czasie do poziomu około 12,5 centów/kg przy zawartości 4,45% tłuszczu, podczas gdy jeszcze na początku miesiąca wynosiły 4,5 centa/kg. Jeszcze większą skalę zmian widać w Niemczech, gdzie ceny mleka przerzutowego w południowych regionach osiągały 19,0 centów/kg, wobec 2,5 centów/kg notowanych na samym początku stycznia. Tak gwałtowne wzrosty nie są oznaką poprawy rynku, a raczej sygnałem przeciążenia zakładów w okresie świątecznym i trudności z zagospodarowaniem nadwyżek mleka.
Problem ten rzutuje na cały sektor mleczarski i wymusza coraz trudniejsze decyzje po stronie przetwórców. Nadwyżka surowca zmusza zakłady do optymalizacji produkcji, co sprawia, że poszczególne segmenty rynku reagują w różny sposób. Na tle tej napiętej sytuacji na rynku surowca relatywnie stabilnie prezentują się produkty „świeże”, chociaż i one nie są wolne od problemów.
Spadek cen masła w Europie i wzrost cen mleka w proszku
W styczniu ceny masła w Europie zaczęły ponownie ulegać korekcie i w ubiegłym tygodniu mieściły się w przedziale 3850–4050 EUR/t, wobec 4000–4150 EUR/t notowanych jeszcze na początku miesiąca. Korekta ta jednak ma raczej charakter krótkoterminowy, a podstawy tego rynku pozostają solidne, ponieważ popyt detaliczny na masło oceniany jest jako bardzo dobry, chociaż ceny są niezbyt zadowalające. Znacznie bardziej niejednoznacznie wygląda sytuacja na rynku śmietany. Na tle tych napięć w kategoriach tłuszczowych rynek proszków mlecznych prezentuje się stosunkowo stabilnie. Odtłuszczone mleko w proszku pozostaje jednym z najmocniejszych elementów rynku. Jego ceny w Europie wzrosły w styczniu do poziomów 2050–2150 euro/t, wobec 1950–2000 euro/t notowanych jeszcze w drugiej połowie grudnia. Proszki paszowe podążają za tym trendem, osiągając poziom 2000–2050 euro/t.
GDT na plusie dwa miesiące z rzędu
W tej trudnej i pełnej napięć atmosferze pojawił się jednak element, który wielu uczestników rynku skłania do ostrożnego optymizmu. Chodzi o dwa pierwsze notowania nowozelandzkiej Global Dairy Trade, które odbyły się w styczniu 2026 roku i przyniosły wyraźnie pozytywne sygnały cenowe. Podczas ostatniego styczniowego notowania ceny pełnego mleka w proszku wzrosły do poziomu 3395 dolarów/t, co odpowiada około 2916 euro, oznaczając wzrost o 7,6% względem poprzedniego notowania na GDT Pulse i o 1,0% względem wcześniejszej aukcji GDT. Równie wyraźny ruch zanotowało odtłuszczone mleko w proszku, którego cena wzrosła do 2660 dolarów/t, czyli około 2285 euro, co oznacza wzrost o 6,6% względem poprzedniego notowania GDT Pulse oraz 2,1% względem wcześniejszego GDT.
Znaczenie tych wzrostów polega nie tylko na samej skali procentowej, ale przede wszystkim na ich powtarzalności. Dwa kolejne notowania zakończyły się wzrostami, co na rynku mleka ma duże znaczenie psychologiczne. Pokazuje to, że globalny popyt zwłaszcza z regionów Azji, Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej zaczyna się odbudowywać, mimo trudnego otoczenia. Dla europejskiego rynku mleka sygnały płynące z nowozelandzkiej giełdy mają znaczenie podwójne. Po pierwsze, potwierdzają relatywnie mocną pozycję rynkową proszków mlecznych. Po drugie, pokazują, że ceny globalne zaczynają zbliżać się do poziomów, które stają się akceptowalne także dla eksporterów z Unii Europejskiej. W średnim terminie może to poprawić konkurencyjność eksportu i stopniowo odciążać unijny rynek wewnętrzny.
Nietypowy kształt rynku mleka w 2026 r.
Podsumowując, rynek mleka wchodzi w 2026 rok w wyjątkowo nietypowym kształcie. Nadwyżka mleka surowego i ograniczenia wśród części europejskich przetwórców pozostają głównym źródłem jego załamania cenowego, ale jednocześnie coraz wyraźniej widać elementy wskazujące na możliwą stabilizację. Styczniowe notowania nowozelandzkiej Global Dairy Trade nie rozwiązują problemów rynku mleka, ale wnoszą pierwszy od kilku miesięcy wymierny sygnał poprawy po stronie popytowej. Nowy rok zaczyna się więc bez wielkiego resetu, ale już nie całkowicie bez perspektyw na poprawę sytuacji. Liczby z początku stycznia pokazują, że 2026 rok może stać się okresem stopniowego odbudowywania równowagi rynkowej chociaż droga do niej bez wątpienia będzie nierówna i pełna wybojów, czyli nieoczywistych wydarzeń.
Artur Puławski
