Mleko w Europie jest, ale problemem staje się jego dostępność
Nie jest to jeszcze kryzys podażowy obejmujący cały kontynent. Jednak w najnowszych danych Komisji Europejskiej widać, że skup mleka krowiego w UE był o 4% większy niż rok wcześniej. Problem nie polega więc na tym, że w Europie nie ma mleka. Chodzi raczej o jego rozmieszczenie, sezonowość oraz możliwość dostarczenia odpowiedniej ilości tłuszczu i białka do konkretnej mleczarni w określonym terminie. Rynek może być dobrze zaopatrzony w skali całej UE, a jednocześnie bardzo niepewny lokalnie. Tak właśnie dzieje się obecnie chociażby na północy Włoch. Najbardziej wymownym sygnałem jest cena mleka przerzutowego w rejonie Lodi. W marcu spadła ona w okolice 20 euro za 100 kg, ale od kwietnia rozpoczął się szybki ruch w górę osiągając obecnie ponad 50 euro za 100 kg. Podobnie jest w innych regionach, gdzie w ciągu kilku miesięcy wartość mleka dostępnego zwiększyła się ponad dwukrotnie.
Cena mleka przerzutowego we Włoszech wystrzeliła
Nie oznacza to braku mleka na sklepowych półkach. Rynek spot jest buforem wykorzystywanym zazwyczaj przez mleczarnie, gdy zakontraktowane dostawy nie wystarczają do realizacji bieżących planów produkcyjnych. Jego gwałtowna zwyżka wskazuje jednak, że wolne ilości surowca szybko się kurczą, a zakłady są gotowe zapłacić premię za pewną i szybką dostawę. W cenie znajduje się nie tylko wartość samego mleka, lecz także koszt transportu, chłodzenia, dostępności cystern i ryzyka logistycznego. Szczególnie mocno wzrosły ceny surowca zagranicznego dostarczanego do włoskich zakładów głównie z Niemiec i Austrii.
Upały ograniczają podaż mleka i pogarszają jego skład
Głównym źródłem napięcia są wysokie temperatury. Szczególnie stan ten jest odczuwalny przez regiony jak Parmigiano Reggiano, ponieważ w produkcji serów dojrzewających nie liczy się sama liczba litrów. Kluczowa jest zawartość białka i tłuszczu, od której zależy wydajność serowarska. Stres cieplny może jednocześnie zmniejszać ilość mleka i pogarszać jego skład. Zakład potrzebuje wtedy więcej surowca, aby wytworzyć taką samą liczbę kilogramów sera. Powstaje zatem niedobór technologiczny, który może być większy niż sugerują same statystyki skupu. Włoski rynek jest na takie zmiany szczególnie wrażliwy. Na północy kraju skoncentrowano produkcję serów o wysokiej wartości dodanej, a w przypadku produktów objętych chronionym pochodzeniem możliwości zastąpienia lokalnego mleka są ograniczone. Parmigiano Reggiano może być wytwarzany tylko w określonych prowincjach, z mleka pochodzącego od krów żywionych paszami z tego obszaru. Import nie rozwiązuje więc wszystkich problemów producentów sera, ale pozwala innym segmentom przetwórstwa zwolnić część miejscowego surowca.
Włochy potrzebują nie tylko mleka, ale też tłuszczu i białka
W kierunku południowej Europy może zatem płynąć nie tylko mleko surowe. Przy dużych odległościach bardziej opłacalny jest często transport produktów skoncentrowanych: śmietany przemysłowej, mleka zagęszczonego, odtłuszczonego koncentratu lub proszków. Jeśli zakładom brakuje tłuszczu, import śmietany pozwala przewieźć więcej potrzebnego składnika w mniejszej objętości. Jeśli ograniczeniem jest białko, większego znaczenia nabierają koncentraty. Dlatego wzrost popytu z południa może początkowo być widoczny na rynku półproduktów, a dopiero później w pełnych danych dotyczących mleka surowego. Dobrym przykładem takiego układu jest Hiszpania. Kraj ten jest deficytowy strukturalnie, a import nie jest jedynie reakcją na letnie upały. Ostatnie informacje hiszpańskiego ministerstwa rolnictwa pokazują, że w okresie od stycznia do marca 2026 r. Hiszpania sprowadziła produkty odpowiadające 1,027 mln ton mleka, czyli o 13,5% więcej niż rok wcześniej. W tym samym czasie eksport wyniósł 342,4 tysięcy ton ekwiwalentu mleka. Import w tym okresie był więc trzykrotnie większy od eksportu.
Najmocniej zwiększyły się zakupy podstawowych surowców. Import mleka wzrósł o 76%, do 50,7 tysięcy ton ekwiwalentu mleka surowego, a śmietany aż o 205%, do 101,9 tysięcy ton. Przywóz mleka w proszku zwiększył się o 13%, a serów o 3%. Jednocześnie eksport hiszpańskiego mleka obniżył się o 13%. Tak silna dynamika importu śmietany wydaje się szczególnie ważna, ponieważ wskazuje na rosnące zapotrzebowanie na tłuszcz mleczny, niekoniecznie na prosty brak litrów mleka płynnego. Nie można jednak jeszcze precyzyjnie odpowiedzieć, o ile wzrósł eksport z północy Europy do Włoch i Hiszpanii w czerwcu oraz lipcu. Oficjalne dane handlowe pojawiają się z opóźnieniem. Niemniej obecnie krążące informacje pozwalają stwierdzić, że zainteresowanie dostawami w kierunku południa zdecydowanie rośnie.
Hiszpania zwiększa import mleka i śmietany
Naturalnym zapleczem surowcowym północnych Włoch pozostają Austria, Niemcy, Francja i Słowenia. Mają one przewagę w odległości i mogą szybko wysłać cysterny mleka. Dalsi dostawcy, w tym Polska, mają większe możliwości w eksporcie śmietany, proszków, koncentratów i serów. Korzyść dla polskiego rynku może być również pośrednia, ponieważ jeśli niemieckie lub austriackie nadwyżki zostaną skierowane do Włoch, to mniej surowca i półproduktów pozostanie w Europie Środkowej. Obraz rynku jest więc bardziej złożony. Unia Europejska jako całość produkuje więcej niż przed rokiem, lecz sezonowy spadek podaży w gorących regionach zderzył się z dużym zapotrzebowaniem przetwórstwa, gastronomii i turystyki. We Włoszech napięcie widać przede wszystkim w cenach mleka przerzutowego. Z kolei w Hiszpanii ujawnia się w szybko rosnącym imporcie.
W najbliższych tygodniach dla dalszego postępowania tego zjawiska kluczowe będą temperatura, zawartość tłuszczu i białka w mleku oraz możliwość szybkiego uruchamiania dostaw transgranicznych. Jeżeli upały będą się przedłużały, to południe Europy prawdopodobnie pozostanie atrakcyjnym kierunkiem dla mleka i półproduktów z północy oraz centrum kontynentu. Nie będzie to jeszcze oznaczać europejskiego kryzysu podażowego. Będzie natomiast kolejnym dowodem, że bardzo często o wartości mleka coraz częściej decyduje nie tylko ilość, lecz także miejsce, czas i koszt jego dostarczenia.
Artur Puławski
