– Zmierzamy wprost ku załamaniu cen mleka – mówi prezes EMB Kjartan Poulsen. Jak podkreśla, obecna sytuacja jest wyjątkowa, bo wzrost produkcji nie jest chwilowym wahaniem, tylko wyraźnym trendem widocznym w wielu krajach jednocześnie.
Mleka przybywa, a ceny stoją pod znakiem zapytania
W praktyce oznacza to jedno, czyli nadprodukcję. Gdy mleka na rynku jest za dużo, ceny zaczynają spadać. Dla wielu gospodarstw to poważny problem, bo już dziś część z nich pracuje na granicy opłacalności.
Rolnicy dobrze pamiętają poprzednie kryzysy. Scenariusz był podobny: nadwyżki, spadek cen i trudne decyzje o ograniczaniu produkcji albo zamykaniu gospodarstw.
Nie ma zgody w UE
Choć część krajów widzi problem i chce działać, na poziomie Unii Europejskiej wciąż brakuje jednomyślności. EMB wskazuje, że kluczowe państwa, takie jak Niemcy, Francja i Dania, nie popierają na razie zdecydowanych kroków.
– Brak decyzji to zgoda na kolejny kryzys i utratę gospodarstw – ostrzega wiceprzewodniczący EMB Boris Gondouin.
Rozwiązanie: mniej mleka na rynku
Branża proponuje konkretne wyjście z sytuacji, którym jest dobrowolne ograniczenie produkcji mleka. Taki mechanizm już funkcjonował w przeszłości i polega na tym, że rolnicy zmniejszają produkcję w zamian za rekompensaty.
Cel jest prosty, to zmniejszenie podaży, w celu zatrzymania spadków cen.
Zdaniem EMB, decyzja powinna zapaść jak najszybciej. Każdy miesiąc zwłoki zwiększa ryzyko, że rynek się załamie.
Stawką są gospodarstwa i przyszłość młodych
Problem dotyka nie tylko obecnych dochodów. Coraz więcej gospodarstw mlecznych znika z rynku, a młodzi rolnicy coraz częściej rezygnują z produkcji.
Brak stabilnych cen i ciągłe wahania sprawiają, że trudno planować przyszłość, a bez nowych pokoleń rolników sektor mleczarski może mieć poważne problemy.
Czas na szybkie decyzje
EMB apeluje do państw członkowskich o wspólne działania i poparcie dla ograniczenia produkcji. Bez tego, jak podkreślają przedstawiciele organizacji, Europa może wkrótce znów zmierzyć się z kryzysem na rynku mleka.
Dla rolników oznacza to tyle, że sytuacja jest poważna i warto uważnie śledzić najbliższe decyzje w Brukseli.
oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. EMB
