Posiedzenie Komisji ws. Rynków rolnychKancelaria Sejmu
StoryEditorCeny świń

„Przez cztery lata straciłem 400 tys. zł”. Hodowcy świń alarmują w Sejmie

16.03.2026., 15:00h

Temat odbudowy pogłowia trzody chlewnej w Polsce powraca niczym bumerang i ponownie stał się jednym z ważnych elementów dyskusji w kuluarach sejmu. Rolnicy wskazywali, z jak ogromnymi problemami się mierzą, a politycy analizowali rynek. – Przez cztery lata straciłem ok. 400 tysięcy złotych – mówił rolnik z pow. nowomiejskiego Dariusz Łukaszewski, który sprzedawał świnie będąc w strefie czerwonej.

Ceny stabilizują się, ale rynek świń pozostaje pod presją

Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które odbyło się 12 marca br. rozpatrzono informacje o sytuacji na poszczególnych rynkach rolnych, w tym na rynku wieprzowiny.

Eksperci podkreślali, że mimo niewielkiego wzrostu cen skupu trzody chlewnej w ostatnich tygodniach, rynek nadal znajduje się pod presją nadpodaży.

– Rynek wieprzowiny jest rynkiem pełnym wyzwań. Od IV kwartału 2025 r. obserwowaliśmy spadek cen skupu trzody chlewnej, ale od końca stycznia 2026 r. widzimy stopniową stabilizację w zakresie cen tucznika. Dostrzegalne są niewielkie wzrosty. W pierwszym tygodniu marca odnotowaliśmy cenę za kilogram żywca wynoszącą 5,45 zł – mówiła Katarzyna Gołębiowska dyrektor Departamentu Rynków Rolnych.

image
Rynek wieprzowiny
FOTO: Ministerstwo Finansów

Według ekspertki spadki cen wynikały m.in. z wprowadzenia antydumpingowych ceł przez Chiny i umiarkowanego popytu na wieprzowinę. Ceny podążają też za giełdą niemiecką, co oznacza, że sytuacja na rynku krajowym jest ściśle powiązana z trendami w UE.

image
Handel na rynku wieprzowiny
FOTO: Ministerstwo Finansów

Strukturalne wyzwania dla producentów trzody chlewnej

W dłuższej perspektywie branża mierzy się z problemami strukturalnymi. Liczba gospodarstw zajmujących się hodowlą trzody chlewnej spadła z ponad 400 tys. do 50 tys. w ciągu 15 lat.

– Duży import żywca jest związany z chowem kontraktowym i upraszczaniem produkcji przez hodowców. Branża mięsna jest w Polsce importerem mięsa. Ujemne saldo dotyczy przede wszystkim handlu żywcem i mięsem wieprzowym, którego nie rekompensują nadwyżki eksportowe wędlin, konserw i tłuszczów. Głównym partnerem pozostają kraje UE. Zakładamy, że te niekorzystne tendencje ulegną utrwaleniu w roku 2026. Ujemne saldo w obrotach wyniesie prawdopodobnie 400 tys. t produktu o wadze ok. 0,5 mld euro – wyjaśnił Marek Wigier, szef Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

W konsekwencji producenci muszą liczyć się z rosnącymi kosztami produkcji i ograniczoną rentownością. Ceny żywca w relacji do pasz i zbóż pogarszają opłacalność, a prognozy na 2026 rok przewidują dalsze spadki.

Import warchlaków i potrzeba odbudowy pogłowia macior

Równocześnie coraz większa część krajowej produkcji tuczników opiera się na importowanych warchlakach, co budzi zaniepokojenie hodowców.

– Obecnie import przekracza już 8 mln szt. rocznie i z roku na rok ma tendencję wzrostową. W praktyce oznacza to, że coraz większa część produkcji tuczników w Polsce opiera się na warchlakach sprowadzanych z zagranicy. Wartość tego rynku szacuje się na około 2,5–3 mld zł rocznie – mówił Grzegorz Kamiński, rolnik z Wilkowa k. Białegostoku.

Dalsza część artykułu pod materiałem WIDEO:

Rolnik apelował o realny program odbudowy krajowego pogłowia macior, co mogłoby zwiększyć produkcję tuczników i wzmocnić krajowy rynek pasz.

– Większe pogłowie trzody chlewnej oznaczałoby bowiem większe zużycie pasz i zbóż produkowanych w Polsce. W efekcie mogłoby to pomóc ograniczyć problem nadwyżki zbóż na rynku.

Producenci trzody chlewnej w strefie czerwonej liczą straty

Głos w sprawie zabrał również rolnik z pow. nowomiejskiego (woj. małopolskie) Dariusz Łukaszewski, który wprost stwierdził, że jego gospodarstwo przez ostatnich 5 lat, przez prawie 4 znajdowało się w strefie czerwonej, co odcisnęło piętno na opłacalności produkcji.

– Przez ostatnie pięć lat prawie cztery lata znajdowaliśmy się w czerwonej strefie. Nawet przy bardzo optymistycznym założeniu, że różnica w cenie sprzedaży między czerwoną strefą a pozostałymi wynosi około 50 zł na sztuce, przez cztery lata straciłem ok. 400 tysięcy złotych. W niektórych momentach różnica w cenach dochodziła nawet do 200 zł na jednej sztuce – wyliczał Łukaszewski. 

Jak dodał rolnik, liczna gospodarstw likwidujących produkcję trzody chlewnej powinna dać rządzącym do myślenia.

– Jeżeli mówimy o ochronie i utrzymaniu produkcji trzody chlewnej w Polsce, to sytuacja jest bardzo trudna. W 2021 roku w moim powiecie było ok. 850 gospodarstw zajmujących się produkcją trzody chlewnej. Dzisiaj zostało ich już tylko ok. 400. Te liczby pokazują jasno, że wsparcie dla produkcji trzody chlewnej oraz system odszkodowań nie funkcjonują właściwie. Jeżeli ten trend się utrzyma, to w niedalekiej przyszłości rodzinne gospodarstwa zajmujące się hodowlą świń mogą całkowicie zniknąć – skomentował.

image
Pogłowie Świń i Produkcja Wieprzowiny
FOTO: Ministerstwo Finansów

Takie przykłady pokazują, jak bardzo ASF i podział rynku wpływają na opłacalność produkcji i przyszłość gospodarstw rodzinnych. W wielu powiatach liczba gospodarstw utrzymujących trzodę chlewną spadła w ciągu kilku lat o połowę.

Wsparcie finansowe i systemowe rozwiązania dla sektora trzody chlewnej

Trudna sytuacja cenowa i koszty pracy znacząco wpływają na opłacalność produkcji trzody chlewnej. Poseł Fryderyk Kapinos zwracał uwagę na relację cen skupu do kosztów pracy

– Obecnie cena skupu wynosi około 5,40 zł za kilogram, czyli tyle samo co około 20 lat temu. Trzeba jednak pamiętać, że w tamtym czasie minimalne wynagrodzenie wynosiło ok. 1500 zł, a dziś jest to już prawie 5000 zł. Oznacza to, że koszty pracy wzrosły trzykrotnie – podkreślał Kapinos.

Posłanka Anna Gembicka podkreślała natomiast potrzebę współpracy ponad podziałami politycznymi i wprowadzenia systemowych rozwiązań wspierających producentów.

– W obecnej sytuacji konieczne jest podjęcie realnych działań, które pozwolą zwiększyć krajowe pogłowie trzody chlewnej i poprawić stabilność sektora. Dlatego potrzebna jest współpraca ponad podziałami politycznymi, aby wspólnie wypracować rozwiązania, które będą skutecznie wspierać producentów trzody chlewnej w Polsce – mówi posłanka Anna Gembicka.

Poseł Jarosław Rzepa zwracał uwagę na znaczenie bezpieczeństwa biologicznego i konieczność ochrony przed ASF.

– Jeżeli nie poradzimy sobie z ASF i rolą dzików, odbudowa krajowego pogłowia świń będzie bardzo trudna. Odbudowa pogłowia dzików może nastąpić bardzo szybko, ale w przypadku trzody chlewnej wymaga to kompleksowego podejścia, w tym działań profilaktycznych, nadzoru weterynaryjnego i systemowych rozwiązań ochronnych – dodał Rzepa.

Poseł Kazimierz Gwiazdowski wskazywał natomiast na konieczność wsparcia finansowego i programów odbudowy pogłowia warchlaków.

– Rok 2025 był rokiem urodzaju w rolnictwie, ale jednocześnie dla rolników oznaczał niskie wynagrodzenia za produkty, w tym za żywiec wieprzowy. Sytuacja na rynku zbóż również była trudna, co wynikało z nadprodukcji. Nadwyżki zboża mogłyby zostać wykorzystane do produkcji pasz dla trzody chlewnej, ale obecnie import żywca przewyższa eksport, co osłabia krajową hodowlę świń. W przeszłości powstał program odbudowy pogłowia warchlaków w Polsce o wartości 250 milionów złotych. Pojawia się pytanie, czy rząd zamierza uruchomić nowe programy, które pozwoliłyby zmniejszyć import warchlaków z Danii i innych krajów i zwiększyć krajową produkcję odtuczników. Widać tu dużą lukę, którą można by wypełnić poprzez wsparcie dla hodowców świń i rozwój krajowego pogłowia – wskazał poseł Kazimierz Gwiazdowski. 

Hodowcy trzody chlewnej potrzebują interwencji

Obecna sytuacja na rynku trzody chlewnej pokazuje, że polscy hodowcy stoją w obliczu poważnych wyzwań – zarówno ekonomicznych, jak i biologicznych. Niskie ceny skupu, rosnące koszty pracy, nadmierny import warchlaków oraz zagrożenie ASF sprawiają, że wiele gospodarstw rodzinnych zmaga się z trudnościami, które zagrażają ich dalszemu funkcjonowaniu.

Jak podkreślają zarówno rolnicy, jak i politycy, rozwiązaniem może być wprowadzenie realnych, systemowych programów wsparcia, odbudowa krajowego pogłowia macior oraz skuteczna ochrona przed chorobami. Tylko połączenie działań finansowych, weterynaryjnych i organizacyjnych pozwoli na stabilizację rynku i zapewnienie bezpieczeństwa biologicznego sektora.

Bez takich działań wiele rodzinnych gospodarstw może wkrótce zniknąć z mapy polskiego rolnictwa, a krajowa produkcja trzody chlewnej pozostanie uzależniona od importu. Sytuacja wymaga pilnej reakcji i współpracy wszystkich stron – rolników, ekspertów i decydentów politycznych.

oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. sejm.gov.pl

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
16. marzec 2026 18:46