Klasyczna hodowla roślin to uwzględnia, ale zdecydowanie może przyspieszyć dzięki Nowym Technikom Genomowym (NTG). O tych narzędziach opowiadał dr Sławomir Sowa, dyrektor IHAR – PIB, na konferencj „Wyzwania dla branży zbożowej wynikające ze zmian klimatycznych oraz polityki krajowej i UE” w Białce Tatrzańskiej zorganizowanej przez PZPRZ.
Mutageneza – silnik nowoczesnej hodowli
NTG to narzędzia, które pozwalają szybciej i dokładniej ulepszać rośliny. Nie chodzi o „science fiction”, ale o przyspieszenie tego, co i tak dzieje się w naturze: mutacji, czyli zmian w DNA. Zamiast czekać na przypadek, hodowca może od razu zmienić ten fragment genu, który odpowiada np. za odporność na chorobę czy lepsze wykorzystanie wody. Sednem NTG jest właśnie mutageneza – zmiana materiału genetycznego. W naturze to spontaniczne mutacje napędzają ewolucję i pozwalają organizmom dostosowywać się do zmiennych warunków środowiska.
Hodowcy od dziesięcioleci wykorzystują mutagenezę wywoływaną sztucznie, np. chemicznie lub promieniowaniem. Przy użyciu NTG mutagenezę można ukierunkować, przyspieszyć i kontrolować. Dzięki NTG można wybierać i wpływać na konkretne miejsca w genomie. Można zepsute geny naprawiać, wyłączać, zamieniać.
Jakich odmian mogą oczekiwać rolnicy?
Z punktu widzenia gospodarstwa, najważniejsze nie są nazwy technik, tylko efekt w polu i w portfelu. Badania i pierwsze przykłady z innych krajów pokazują, że dzięki NTG można tworzyć odmiany:
- bardziej odporne na suszę i upał – stabilniejszy plon w trudnych latach,
- odporniejsze na choroby i szkodniki – potencjalnie mniej zabiegów, niższe koszty ochrony,
- lepiej wykorzystujące nawozy – efektywniejsze zużycie azotu i innych składników,
- o lepszej jakości ziarna – więcej białka, mniej substancji niepożądanych (np. alergeny).
Rolnicy widzą, że klimat się zmienia i oczekują odmian uwzględniających te zmiany. Ale też czytając 2, 3 lata temu, że już za chwilę NTG będą wykorzystywane w UE, mogą czuć się zawiedzeni. Właściwie do 4 grudnia nic nie drgnęło, a odmiany NTG są na świecie uprawiane mniej więcej od 3 lat. Biorąc pod uwagę, że dzięki NTG wyhodowanie nowych odmian o pożądanych cechach skróci się o połowę (zamiast 12 lat, np. 6 lat), to już jesteśmy dekadę za światem.
Na świecie NTG jest w praktyce
Na świecie podejście do NTG jest bardzo zróżnicowane. Część państw dereguluje rośliny uzyskane technikami NTG, traktując je jak rośliny konwencjonalne. Inne wrzucają je do jednego worka z GMO, z pełnym reżimem oceny ryzyka. W wielu krajach prace legislacyjne nad NTG ciągle trwają, w wielu od kilku lat odmiany wyhodowane tymi technikami uprawia się.
Jak informował dr Sławomir Sowa, takie odmiany uprawia się nawet w USA, gdzie przecież dozwolone jest GMO. A konkretnie w USA dostępny jest np. olej sojowy Calyno (wysoka zawartość kwasu oleinowego 80%, o 20% mniej nasyconych kwasów tłuszczowych) reklamowany jako „nie-GMO”, choć powstał z odmian wyhodowanych z użyciem nowych technik genomowych. Chiny intensywnie inwestują w biotechnologię i NTG. Jest już tam uprawiana kukurydza NTG (dopuszczona w 2022 r.) i pszenica NTG (dopuszczona w 2022 r.) z odpornością na choroby grzybowe. W Brazylii i Kolumbii uprawia się soję NTG (dopuszczona w 2022 r.) ze zwiększoną tolerancją na suszę. Tolerancję podniesiono dzięki cesze przyspieszonego kwitnienia soi i jej ucieczce przed narastającym deficytem wody.
Nowe rozporządzenie NTG w konsultacjach
Wymieniłem datę 4 grudnia ub.r., bo dokładnie tego dnia, co zbiegło się z pierwszym dniem konferencji w Białce Tatrzańskiej, pojawił się komunikat, że Rada i Parlament Europejski osiągnęły tymczasowe porozumienie w sprawie zbioru przepisów ustanawiających ramy prawne (Rozporządzenie NTG) dla nowych technik genomowych w UE, w których inaczej traktowane są drobne modyfikacje mieszczące się w granicach naturalnej zmienności, a inaczej większe, bardziej złożone ingerencje w genom.
– To krok milowy, sygnał, że Unia jest blisko formalnego uznania nowych technik genomowych za narzędzie niezbędne dla konkurencyjności i zrównoważonego rozwoju systemów żywnościowych – powiedział dr. Sławomir Sowa.
Jakie są to ramy? Ich wypracowaną podstawą na wielu spotkaniach i konsultacjach, potrzebną do napisania nowego rozporządzenia porządkującego NTG jest, że wprowadza się dwie kategorie roślin NTG.
NTG kategorii pierwszej – zbliżone do odmian „klasycznych”
Za takie uważa się odmiany, w których zmiany mieszczą się w tym, co może zajść w naturze. Nie wolno w nich użyć genów spoza puli dostępnej hodowcom. Nowa taka odmiana NTG może się różnić od rodzica nie więcej niż 20 modyfikacjami.
Dla rolnika ważne jest to, że produkty z NTG1 nie będą znakowane jako GMO, znakowany będzie tylko materiał siewny (nie można ich użyć w ekologii). Dopuszczenie odmian do obrotu będzie prostsze, więc hodowcom łatwiej będzie wprowadzać nowe odmiany. Z kategorii 1 wyłączono jednak m.in. rośliny odporne na herbicydy – te automatycznie trafią do kategorii 2.
NTG kategorii drugiej – traktowane jak GMO
To rośliny z bardziej rozległymi lub złożonymi zmianami. Odmiany NTG2 wymagają autoryzacji, obowiązuje pełna ocena ryzyka jak dla GMO, ale teoretycznie krótsza i tańsza. Oczywiście te odmiany także są wykluczone z produkcji ekologicznej. W przypadku NTG2 znakowany będzie materiał siewny, ale także muszą być znakowane uzyskane z takich odmian produkty. Państwa UE nie mogą zakazywać uprawy odmian NTG1, ale NTG2 już tak.
Patenty, licencje i obawy hodowców
Wielu hodowców roślin i rolników obawia się patentów. Tego, że kilka dużych firm „zamknie” dostęp do ważnych cech i każdy będzie musiał płacić za możliwość wykorzystania odmiany. Przepisy patentowe podlegają unijnej dyrektywie biotechnologicznej. Nowe przepisy rozporządzenia NTG nie zmieniają bezpośrednio prawa patentowego, ale mają wprowadzić mechanizmy zwiększające przejrzystość tego obszaru.
Przy zgłaszaniu rośliny jako NTGT1 trzeba będzie ujawnić wszystkie związane z nią istniejące i oczekujące patenty i informacje te mają być publicznie dostępne. Na zasadzie dobrowolności mają być prezentowane warunki licencjonowania, z naciskiem na „sprawiedliwe” zasady.
Komisja Europejska ma powołać grupę ekspertów patentowych z państw członkowskich oraz Europejskiego Urzędu Patentowego i Wspólnotowego Urzędu Odmian Roślin (CPVO), która oceni wpływ patentów na innowacje w obszarze NTG, dostępność nasion dla rolników oraz konkurencyjność sektora hodowli roślin w UE. Raport z tej analizy ma zostać opublikowany rok po wejściu w życie nowych przepisów.
Marek Kalinowski
