Rafał Strachota, dyrektor KZPBCAhm
StoryEditorburaki

Ceny cukru rosną, a rolnikom chcą płacić mniej za buraki. Padły pierwsze stawki

07.09.2026., 16:00h

W Polsce areał buraków cukrowych zmniejszył się o około 8–8,5%, a prognozowany plon jest niższy o ponad 8%. Mniejsza produkcja może sprzyjać wzrostowi cen cukru. Cukrownie dmuchają na zimne i proponują na kolejny sezon kontrakty poniżej tegorocznych, czyli 30 euro za tonę.

Areał uprawy buraków w Polsce i plony spadną o ponad 8% 

Najnowszy biuletyn Agencji Monitorowania Upraw Komisji Europejskiej (MARS) przynosi dla Polski niewielką poprawę prognoz w stosunku do poprzedniego miesiąca, a sytuacja w produkcji buraków cukrowych nadal zapowiada się wyraźnie słabiej niż przed rokiem. Areał uprawy buraków w Polsce jest w tym sezonie o około 8–8,5% mniejszy niż w ubiegłym roku. Jednocześnie prognozowany plon ma być niższy o około 8,2%.

Średni plon w tym sezonie oceniany jest na około 65–66 ton z hektara, czyli mniej więcej na poziomie średniej z ostatnich pięciu lat. Dla porównania, poprzedni sezon był wyjątkowo dobry – uzyskano około 72 ton z hektara. Oznacza to, że tegoroczne plony mogą być średnio o 6–7 ton niższe – komentuje unijne prognozy Rafał Strachota, dyrektor Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego.

Mniejszy areał i niższe plony przełożą się na zdecydowany spadek produkcji buraków, a w konsekwencji również cuk­ru. W poprzednim roku jego produkcja wyniosła około 2,57 mln ton. W obecnym sezonie szacunki wskazują natomiast na około 2,1–2,15 mln ton. Oznacza to bardzo wyraźne ograniczenie krajowej produkcji w porównaniu z rekordowo korzystnym poprzednim rokiem. Gorsze zbiory nie są wynikiem jedynie trudnych warunków pogodowych, z którymi musiało zmagać się w tym roku wielu rolników.

– Przyczyniły się do tego także decyzje dwóch największych producentów cukru dotyczące ograniczenia kontraktacji. Süd­zucker zdecydował o zmniejszeniu powierzchni kontraktowanej o około 25%, natomiast Krajowa Grupa Spożywcza ograniczyła kontraktację o około 10%. To właśnie te decyzje producentów cukru w największym stopniu odpowiadają za tegoroczny spadek areału – komentuje Strachota.

image
Rafał Strachota, dyrektor KZPBC
FOTO: Archiwum

Jeśli wzrost cen cukru się utrzyma, skorzystają plantatorzy

Polska w roku gospodarczym 2026/2027 wyprodukuje zdecydowanie mniej cukru. Jak na tej sytuacji wyjdą plantatorzy?

Ceny zakontraktowanych buraków na ten sezon wynoszą około 30 euro/t. Jest to cena gwarantowana, którą rolnicy otrzymają za dostarczone buraki. Ostateczna cena może jednak okazać się lepsza, jeżeli poprawi się sytuacja na rynku cukru. Mechanizm ten wynika z ustaleń zawartych w porozumieniach branżowych i wiąże się z tzw. podziałem nadwyżki – wyjaśnia dyrektor KZPBC.

Na rynku światowym widoczna jest obecnie poprawa sytuacji cenowej. Cena cukru na giełdzie w Londynie na dzień 21 sierpnia wynosiła około 550 dolarów za tonę. W ciągu zaledwie dwóch – dwóch i pół tygodnia wzrosła o ponad 130 dolarów na tonie. Aczkolwiek 26 sierpnia była już na poziomie 517 dolarów/t, co jest jednak i tak ceną o ponad 43 dolary wyższą niż przed rokiem o tej samej porze.

Jeśli ceny cukru na rynku światowym będą powyżej poziomów obserwowanych w Europie, powinno to działać w kierunku wzrostu cen również na rynku unijnym. Wyższe ceny powinny być korzystne dla całego sektora cukrowniczego, w tym dla producentów buraków. Nadal pozostaje jednak pytanie, czy wzrost cen jest chwilowy, czy się utrzyma oraz do jakiego poziomu ceny mogą wzrosnąć – zastanawia się Strachota.

Na ten moment trudno jedno­znacznie wskazać przyczyny obecnego wzrostu cen cukru na świecie. Rynek cukru jest bowiem bardzo trudny do przewidywania, ponieważ na ceny wpływa jednocześnie wiele czynników.

Wśród potencjalnych przyczyn wymieniane są regulacje rynku, aktywność spekulantów, problemy transportowe, a także zjawiska pogodowe, w tym wpływ El Niño, oraz oczekiwania dotyczące zmian warunków klimatycznych.

Rynek cukru nie zawsze jest logiczny

Tegoroczna produkcja buraków cukrowych nie tylko ze względu na spadek plonów, ale również ze względu na zmniejszenie powierzchni upraw ma być niższa w całej UE.

Areał buraków w Unii Europejskiej zmniejszył się o około 8%, co oznacza ponad 100 tys. ha mniej. Jednocześnie prognozowane są niższe plony, co w połączeniu ze zmniejszonym areałem powinno doprowadzić do zdecydowanie niższej produkcji cukru niż w poprzednim sezonie. Szczególnie istotne są problemy dwóch dużych unijnych producentów buraków cukrowych: Francji i Niemiec – podkreśla Strachota.

We Francji głównym problemem jest susza, ale sytuację pogarszają również problemy fitosanitarne. Plantacje nadal zmagają się z żółtaczką wirusową, a także ze szkodnikami. W Niemczech szczególnie trudna sytuacja występuje w południowej części kraju, gdzie panowała bardzo duża susza. Pojawiają się nawet oceny, że w niektórych południowych regionach Niemiec tegoroczne plony buraków mogą być najgorsze od około 40 lat.

W ocenie Strachoty tak słaba sytuacja produkcyjna w Polsce i innych państwach europejskich powinna sprzyjać utrzymaniu cen cukru lub ich wzros­towi. Mniejsza podaż oznacza bowiem słabszą presję na ceny. Jeżeli cukier poza Europą będzie można sprzedać drożej, zainteresowanie jego importem do Unii Europejskiej powinno się zmniejszyć. Importerzy muszą bowiem uwzględnić nie tylko cenę samego cukru, ale również koszty transportu i frachtu. Przy wyższych cenach światowych sprowadzanie cukru do Europy staje się po prostu mniej atrakcyjne.

– Logiczne jest, że połączenie mniejszej produkcji w Europie i mniejszej presji importowej powinno więc prowadzić do poprawy sytuacji na europejskim rynku cukru. Rynek cukru nie zawsze jednak zachowuje się zgodnie z prostą logiką i nie można mieć pewności co do dalszego kierunku cen – uczula Strachota.

Co z importem cukru do UE?

W przypadku niedoboru cuk­ru na rynku europejskim istnieją możliwości zwiększenia importu. Potencjalnie do Europy może trafić około 1,5 mln ton cukru. Istnieje również możliwość sprowadzania części cukru przy obniżonej stawce celnej, w ramach odpowiednich kontyngentów.

Jeżeli jednak cukru na rynku europejskim nadal będzie brakować, konieczny może stać się import objęty pełną stawką celną, przekraczającą 300 euro za tonę. Tak wysoka ochrona celna może w przypadku niskiej produkcji w Europie działać na korzyść unijnego sektora cukrowniczego, ograniczając presję konkurencyjną ze strony importu – zaznacza dyrektor KZPBC.

Krótsza kampania nie przyspieszy rozliczenia

Tegoroczna kampania cukrownicza się rozpoczęła. Wszystko wskazuje na to, że będzie krótsza, ponieważ połączenie mniejszej powierzchni upraw i niższych plonów oznacza znacznie mniejszą ilość buraków do przerobu. Skala skrócenia kampanii może być różna w poszczególnych regionach, gdyż warunki produkcji nie były jednakowe w całym kraju.

Skrócenie kampanii nie oznacza automatycznie, że rolnicy szybciej dowiedzą się, ile ostatecznie zarobili na produkcji buraków. Gwarantowana cena wynikająca z umowy zostanie wypłacona zgodnie z jej zapisami, natomiast ewentualna dodatkowa płatność zależna od sytuacji na rynku cukru jest rozliczana znacznie później.

– Wynika to z faktu, że buraki dostarczane podczas obecnej kampanii zostaną przetworzone na cukier, który będzie sprzedawany w roku gospodarczym 2026/2027, trwającym od 1 października 2026 r. do 30 września 2027 r. W przypadku Pfeifer & Langen oraz Krajowej Grupy Spożywczej przy ustalaniu ostatecznej ceny bierze się pod uwagę średnią cenę cukru w całym roku gospodarczym. Oznacza to, że ostateczne rozliczenie ewentualnej dopłaty może nastąpić dopiero po zakończeniu roku gospodarczego, czyli po wrześniu 2027 r. W przypadku koncernów Süd­zucker i Nordzucker mechanizm jest nieco inny – tam nie trzeba czekać na średnią cenę cukru z całych dwunastu miesięcy roku gospodarczego. Pod uwagę brana jest średnia cena z pierwszych kilku miesięcy roku gospodarczego, w efekcie rozliczenie nastąpi nieco wcześ­niej – wyjaśnia Strachota.

Trudne negocjacje przyszłych kontraktów

Pomimo że dopiero 1 września rusza nowy sezon dla produkcji cukru, rozpoczęły się już negocjacje przyszłych umów kontraktacyjnych pomiędzy producentami cukru a plantatorami. Chociaż rozmowy w cukrowniach Nordzucker i Pfeifer & Langen rozpoczęły się najwcześ­niej, nadal trwają. Negocjacje prowadzą też Südzucker i Krajowa Grupa Spożywcza.

Sytuacja jest bardzo trudna, przede wszystkim ze względu na proponowany poziom cen. Oferty producentów cukru na kolejny sezon są niższe od poziomu uzgodnionego na obecny rok, czyli poniżej 30 euro/t. Strona rolnicza jest bardzo rozczarowana podejściem cukrowni do negocjacji. Rozmowy trwają i wszystko wskazuje na to, że mogą być długotrwałe – zapowiada Rafał Strachota.

Producenci cukru podchodzą bardzo ostrożnie do perspektyw rynku za rok czy nawet w dłuższym okresie. Argumentują to przede wszystkim trudną sytuacją ekonomiczną całego przemysłu. W ostatnim okresie branża miała ponieść duże straty. Cukrownie wskazują na niskie ceny cukru, wysokie koszty produkcji, przede wszystkim koszty energii, a także, z ich punktu widzenia, wysokie koszty zakupu buraków cukrowych. Istotnym argumentem cukrowni jest również niepewność co do przyszłości rynku cukru i poziomu cen, po jakich będzie można sprzedać wyprodukowany cukier.

Plantatorzy odpowiadają, że również po ich stronie koszty produkcji systematycznie rosną. Uprawa buraków wymaga coraz większych nakładów, dlatego trudno zaakceptować znaczące obniżenie gwarantowanej ceny skupu – zaznacza Starchota.

Krajowa Grupa Spożywcza zaproponowała Radzie Związków Plantatorów Buraka Cukrowego na przyszłoroczną kampanię 26 euro za tonę buraków kontraktowanych i 40 zł za tonę buraków nadwyżkowych oraz obniżenie do 26 euro podstawy do wyliczenia premii za wczesne i późne dostawy. KGS planuje także zmniejszenie kontraktacji nawet o 10% w stosunku do tegorocznej.

Nordzucker zaczął negocjacje od poziomu 25 euro za tonę buraków kontraktowych. Z kolei Pfeifer & Langen zaproponował za tonę buraków kontraktowych 27 euro, a pozakontraktowych 12 euro.

Südzucker wyszedł z propozycją na poziomie 26 euro za tonę buraków kontraktowych. Jednocześnie, po bardzo dużych redukcjach powierzchni w ciągu ostatnich dwóch lat, koncern zamierza powrócić do poziomu zasiewów sprzed tych ograniczeń.

– Może to być oznaka oczekiwanej poprawy sytuacji na rynku cukru. Producent chce bowiem mieć odpowiednią ilość surowca, aby w przyszłości móc wyprodukować więcej cuk­ru i sprzedać go po wyższych cenach – spekuluje Starchota. – Możliwość powrotu nie oznacza, że plantatorzy automatycznie zdecydują się na zwiększenie areału. Kluczowa będzie kwota proponowana w nowych umowach. Jeżeli cena gwarantowana pozostanie znacząco poniżej 30 euro, buraki będą musiały coraz mocniej konkurować z innymi uprawami.

Pomimo proponowania niższych cen gwarantowanych w umowach nadal ma funkcjonować mechanizm tzw. podziału nadwyżki. Oznacza to możliwość zwiększenia ceny uzyskiwanej przez plantatora, jeśli sytuacja na rynku cukru okaże się korzystna, a ceny gotowego produktu wzrosną.

– Cukrownie traktują ten mechanizm jako jeden z argumentów przemawiających za zaakceptowaniem niższej ceny bazowej. Zwracają również uwagę na specyfikę buraka cukrowego: z dostarczonych buraków nie można w Europie czy Polsce wyprodukować alternatywnego produktu, który można byłoby sprzedać na innym rynku – dodaje dyrektor KZPBC.

Niskie ceny w marketach psują rynek

Rolników niepokoją także promocyjne ceny cukru oferowane przez sieci handlowe. Nie wiedzą, jak odnieść się do sytuacji, w której cukier jest sprzedawany za około 1 zł za kilogram, podczas gdy jeszcze niedawno kosztował 5–6 zł.

– Markety kupują cukier bezpośrednio od producentów cuk­ru. Problem polega na tym, że cena promocyjna widoczna na sklepowej półce może być nawet niższa od ceny, po której cukier został zakupiony przez sieć od cukrowni – mówi Strachota.

Dyrektor KZPBC wyjaśnia, że sprzedaż detaliczna odpowiada za około 20–25% całego rynku cukru. Pozostała część produkcji trafia do przemysłu, zarówno dużego, jak i mniejszego, który wykorzystuje cukier jako surowiec do dalszej produkcji.

Niskie ceny widoczne w supermarketach mają jednak szersze konsekwencje. Firmy przemysłowe wykorzystują je w negocjacjach z dostawcami. Pojawia się argument: skoro konsument może kupić cukier w sklepie za złotówkę, to dlaczego przedsiębiorstwo kupujące dziesiątki tysięcy ton miałoby płacić znacznie więcej? W ten sposób promocyjne ceny detaliczne mogą wywierać presję na ceny w całym łańcuchu dostaw, mimo że nie odzwierciedlają rzeczywistego kosztu zakupu cukru przez handel – uczula Strachota.

Magdalena Szymańska

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
07. wrzesień 2026 17:05