Zabrakło pieniędzy na świadczenia z KRUS
Sejm zajął się pod koniec ub. tygodnia rządowym projektem ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2026. Projektowane zmiany są konieczne, aby wprowadzić do porządku prawnego rozwiązania, które umożliwią sfinansowanie realizacji zadań publicznych w roku bieżącym. Dotyczy to – jak się okazuje - konieczności zwiększenia wydatków w planie finansowym funduszu emerytalno-rentowego na wypłatę świadczeń z tytułu renty wdowiej dla świadczeniobiorców KRUS.
- Zaplanowana kwota na ten cel jest niewystarczająca i konieczne jest jej zwiększenie, aby w całości zrealizować wypłaty w ciągu roku budżetowego. Projekt określa, że dodatkowe środki na ten cel w budżecie państwa nie mogą przekroczyć 1 mld zł. Ich zwiększenie w funduszu emerytalno-rentowym będzie mogło nastąpić przez ministra finansów na wniosek prezesa KRUS. Źródłem sfinansowania tych wydatków będą środki pochodzące z wydatków zablokowanych – mówiła w Sejmie poseł Zofia Czernow (KO).
Posłowie pytają: Skąd takie duże niedoszacowanie budżetu?
Dlaczego przygotowane zostało takie rozwiązanie i przewidziane zostały dodatkowe środki przeznaczone na fundusz emerytalno-rentowy KRUS? Ano dlatego – jak tłumaczyła już poseł Krystyna Skowrońska z tego samego klubu - że wprowadzona została ustawa dotycząca renty wdowiej i w związku z tym kwota świadczeń z tego tytułu przeznaczona pierwotnie do wypłaty w planie finansowym jest niewystarczająca.
- Została ona podwyższona do kwoty 1 mld zł. Myślimy, że na dzisiaj będzie to wystarczające. Środki przewidziane na zwiększenie tej kwoty pochodzą z oszczędności uzyskanych w ramach realizacji niektórych zadań budżetowych. Dlaczego wcześniej nie zapewniono takiej kwoty środków na świadczenia w takiej wysokości? Dlatego, że nie wszystkie świadczenia, jak wskazano, są ewidencjonowane i fundusz nie miał takich informacji. Przyjęcie tej ustawy pozwoli na terminowe wypłacanie świadczeń emerytalno-rentowych z KRUS. Będą również zrealizowane wnioski o wypłatę tzw. renty wdowiej, czyli dodatkowego świadczenia po zmarłym małżonku. Sprawne procedowanie nad tym projektem ustawy umożliwi realizowanie świadczeń, które są zgodne z przyjętymi rozwiązaniami ustawowymi. Mam nadzieję, że resort finansów jest do tego przygotowany, KRUS również jest do tego przygotowany, a zatem świadczenia z funduszu emerytalno-rentowego KRUS będą wypłacane terminowo. Wszystkie osoby, które mogą być beneficjentami renty wdowiej, mogą składać wnioski, będą one obsługiwane terminowo – zaznaczyła poseł Skowrońska.
Henryk Kowalczyk: Dlaczego ten rząd robi takie błędy?
Były minister rolnictwa, Henryk Kowalczyk (PiS) zadał jednak ważne pytanie: Dlaczego ten rząd robi takie błędy?
- Można by powiedzieć: drobiazg, naprawiamy niedociągnięcia, a tak naprawdę, gdyby ten rząd potrafił cokolwiek liczyć, przewidywać, to nie byłaby potrzebna ta ustawa. A przecież w uzasadnieniu tej ustawy napisano, że szacowanie skutków finansowych projektu ustawy dotyczącego tzw. renty wdowiej, bo to jest przyczyną niedociągnięć, oparto na oficjalnych i kompletnych danych statystycznych. No tak, ale co z tego wynikło? Zaplanowano 352 mln zł z funduszu KRUS, ale okazuje się, że jest to niewystarczające i brakuje 400. Dodatkowo źle został oszacowany stan środków na początek roku, a więc łącznie kwota wynosi 460 mln zł. W relacji do 350 mln zł, jak państwo widzicie, szacowanie naprawdę jest daleko niewystarczające. Mogę tylko zapytać, w jakich rękach jesteśmy? Naprawdę emeryci rolnicy mają czego się bać, dlatego że ten rząd robi błędy w szacowaniu ustaw o wielkości ponad 100%, mając do tego narzędzia i opierając się na kompletnych danych statystycznych. A więc tak naprawdę naprawiamy coś, co nie powinno być naprawiane - powiedział Henryk Kowalczyk.
I dodał:
- Apeluję do rolników: jeśli chcą mieć zapewnione stabilne finansowanie swoich emerytur, to niech po prostu ten rząd odsuną od władzy, bo jak będą im tak liczyć, że będą się dwukrotnie mylić, to naprawdę ryzyko będzie ogromne.
Wtórował mu poseł Sylwester Tułajew (Rozwój Plus).
- Rząd nie potrafi liczyć, że Koalicja Obywatelska nie potrafi liczyć, minister finansów nie potrafi liczyć. Bo jeżeli, mając dokładne i precyzyjne dane, rząd zakłada w ustawie budżetowej kwotę 350 mln zł na wypłatę świadczenia, o którym mówimy, a okazuje się, że już dzisiaj śmiało można powiedzieć, że zabraknie 400 mln zł – dodatkowe 60 mln zł to również braki z poprzedniego roku – to nie ma tutaj mowy o jakimkolwiek niedoszacowaniu. To jest naprawdę olbrzymia dziura, jeżeli chodzi o wydatki, o środki, które nie zostały odpowiednio przeznaczone i zabezpieczone w budżecie państwa. Rząd źle policzył koszty i dzisiaj musimy zajmować się tym projektem – stwierdził poseł Tułajew.
Przypomniał, że w uzasadnieniu napisano, że liczba uprawnionych była trudna do oszacowania, bo system KRUS nie gromadził odpowiednich danych o stanie cywilnym.
- Tylko że wnioski o rentę wdowią były przecież przyjmowane od stycznia 2025 r., wypłaty ruszyły od lipca 2025 r. Tak więc przy konstruowaniu budżetu na rok 2026 rząd miał już dane z wniosków i pierwszych wypłat. Więc dlaczego nie skorzystał z tych danych w sposób prawidłowy? – pytał w Sejmie poseł Tułajew, jednocześnie zwracając uwagę na zapis, który mówi, że „nie przeznacza się całej kwoty wyłącznie na rentę wdowią”. - Zatem warto odpowiedzieć dzisiaj na bardzo podstawowe pytania: Na co jeszcze brakuje pieniędzy? Na co jeszcze rządowi brakuje pieniędzy? Jakie świadczenia są zagrożone? Jakie wydatki są zagrożone? Bo skoro przedstawiciel Koalicji Obywatelskiej mówi: „również na rentę wdowią”, to na jakie wydatki jeszcze brakuje pieniędzy? – grzmiał poseł Rozwój Plus.
Zwrócił przy tym uwagę na jeszcze jedną kwestię.
– Co do samej renty wdowiej, to pamiętamy dokładnie obywatelski projekt ustawy, z którym utożsamiała się obecna koalicja i który zakładał docelowo 50% drugiego świadczenia i wyższy limit. Tymczasem rząd dał 15%, a od 2027 r. ma być 25% i nie ma mowy o dojściu do 50%, ustawa tego w ogóle nie gwarantuje. Więc tak naprawdę mamy tutaj oszustwo – zauważył z mównicy sejmowej poseł Tułajew i zadeklarował, że jego klub zagłosuje za seniorami, wdowami, wdowcami, rolnikami, ale będzie się domagał pełnego rozliczenia: ile tak naprawdę brakuje, skąd zostaną przesunięte środki, jakie zadania na tym stracą, jak rząd zamierza sfinansować wzrost świadczenia do 20% w przyszłym roku.
Rolnicy, emeryci i ich rodziny nie mogą ponosić konsekwencji czyjegoś niedoszacowania
Jak zauważyła poseł Agnieszka Maria Kłopotek (PSL), choć rozpatrywany projekt ma charakter finansowy i techniczny, sprawa, której dotyczy, techniczna z pewnością nie jest.
- Chodzi o bezpieczeństwo materialne konkretnych ludzi, przede wszystkim osób starszych, emerytów, rencistów, w tym osób pobierających renty wdowie. Ludzi, którzy przez dziesięciolecia prowadzili gospodarstwa rolne, pracowali bez względu na pogodę, porę dnia czy dzień tygodnia i zapewniali bezpieczeństwo żywnościowe naszego kraju. (…) Rolnicy, emeryci i ich rodziny nie mogą ponosić konsekwencji niedoszacowania liczby świadczeniobiorców, ograniczeń systemów informatycznych czy błędów w prognozach. Świadczenia ustawowo należne muszą być bezpieczne. Potrzebujemy sprawnych i nowoczesnych systemów informatycznych KRUS, które pozwolą tworzyć wiarygodne analizy, właściwie prognozować koszty oraz sprawnie wymieniać niezbędne dane z innymi instytucjami publicznymi, oczywiście z pełnym poszanowaniem zasad ochrony danych osobowych. Nie możemy za każdym razem dopiero w trakcie roku budżetowego dowiadywać się, że na realizację ustawowych świadczeń trzeba znaleźć dodatkowe setki milionów złotych – mówiła w Sejmie poseł Kłopotek.
Zaznaczyła przy tym, że równie ważna jest przejrzystość.
- Jeżeli dodatkowe środki mają pochodzić z wydatków zablokowanych w innych częściach budżetu, to parlament powinien otrzymać dokładną informację, skąd zostaną przesunięte pieniądze i jakie będą konsekwencje tych decyzji. Każda złotówka w budżecie państwa ma przecież swoje wyraźne przeznaczenie – stwierdziła poseł PSL.
Sachajko: Z których konkretnie wydatków państwo zrezygnowało?
Również poseł Jarosław Sachajko (Demokracja Bezpośrednia) pytał: Jak można było tak zaplanować budżet na 2026 r., że już po kilku miesiącach potrzebna jest specjalna ustawa pozwalająca dołożyć 1 mld zł?
- Jeszcze poważniejsze jest jednak to, skąd ten 1 mld ma pochodzić i jak ma zostać przesunięty. Projekt pozwala ministrowi finansów na wniosek prezesa KRUS przenosić zablokowane środki między częściami, działami, rozdziałami i paragrafami budżetu państwa. A więc pytam: Z których konkretnie wydatków państwo zrezygnowało? Czego nie wykonało? Komu tych pieniędzy nie wypłaciło albo jakiej inwestycji nie zrealizowało? (…) Ustawa wyłącza w tym przypadku standardowe mechanizmy przewidziane w ustawie o finansach publicznych. Przy zmianie planu funduszu emerytalno-rentowego nie będzie wymagana zgoda sejmowej Komisji Finansów Publicznych. Czego się boicie? Komu chcecie odebrać pieniądze? – grzmiał w Sejmie poseł Sachajko.
Rząd się tłumaczy: nie ma w tym nic szczególnego
Odpowiadając na pytania posłów, Hanna Majszczyk, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów stwierdziła, że sytuacja wypłat świadczeń, które zależą w dużej części od zachowań obywateli, nigdy nie może być w 100% przewidziana.
- Treść ustawy o tzw. rencie wdowiej wyraźnie wskazuje, że to jest decyzja obywatela, którego to dotyczy. Osoba, która może korzystać z tych świadczeń, dokonuje samodzielnie wyboru, czy bierze świadczenie współmałżonka, który zmarł, czy pozostaje przy swoim. Takich zachowań żadne statystyki nie są w stanie przewidzieć – wyjaśniała w Sejmie wiceminister finansów.
Jak dalej tłumaczyła, w przypadku rent wdowich – zainteresowane osoby w okolicznościach „zbiegu” - mogą wybrać, które świadczenie wolą.
- W przypadku, kiedy jedno z małżonków było w KRUS-ie, a drugie w ZUS-ie, to osoba, która pozostała i była np. w ZUS-ie, jeżeli to było dla niej bardziej korzystne i decydowała się na KRUS, to ten ciężar przenosi się z ZUS-u do KRUS-u. Oczywiste jest, że tego też nie można było w statystyce przewidzieć. Więc nie ma również żadnego zagrożenia, o tym już mówiła pani poseł Czernow, ponieważ mówimy tutaj o państwowym funduszu celowym i zasady zarządzania budżetem nie dają możliwości bez specjalnej ustawy lub takiego wyłączenia, jakie jest proponowane w tej ustawie, zwiększenia dotacji w trakcie roku. Nie ma żadnego odebrania jakichkolwiek środków na inne zadania – uspokajała wiceminister Majszczyk.
Agnieszka Kozłowska
