Zaproszenie na Dni Kukurydzy "Tygodnika Poradnika Rolniczego" na polach Stadniny Koni "Nowe Jankowice" Sp. z o.o.przyjęło wielu Czytelników. Spotkanie było udane i ciekawe. Dr inż. Wojciech Biszczak z Katedry Herbologii i Technik Uprawy Roślin Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie omówił zagrożenia w uprawie kukurydzy ze strony chwastów i zasady ich ograniczania.
Konkurują o wodę, pokarm i światło
Kukurydza jest gatunkiem, który fizjologicznie ma wolne początkowe tempo wzrostu, a ponadto jest uprawiana w szerokich międzyrzędziach. To powoduje, że ryzyko konkurencji chwastów jest bardzo wysokie. Bank nasion chwastów jest olbrzymi i w kukurydzy mają one bardzo dużo miejsca. Dlatego odchwaszczanie kukurydzy musi być wykonane jak najwcześniej. Dlaczego? Bo zabieg może skutecznie zabić chwasty, ale nie ograniczy skutków konkurencji, która już na plantacji wystąpiła.
Ta konkurencja kukurydzy z chwastami dotyczy głównie wody, składników pokarmowych i dostępu światła. Krytyczna jest faza 4–5 liścia, w której kukurydza przechodzi z odżywiania z materiałów zapasowych ziarniaka na odżywienie poprzez system korzeniowy. Obecność chwastów w tej fazie oznacza dla kukurydzy stres niedoborów wody, składników pokarmowych i światła. Pierwsze tygodnie czystości plantacji ustalają przewagę konkurencyjną kukurydzy. Zdaniem eksperta, wczesne odchwaszczanie jest kluczowe, kształtuje i chroni potencjał plonowania. Obserwacje i lustracje są kluczowe. Chwasty (zwłaszcza w zabiegach nalistnych) powinny wyznaczać moment zabiegu, a faza kukurydzy jego bezpieczną granicę.
Planując odchwaszczanie musimy dobrze rozpoznać gatunki chwastów i ich fazy wschodów. Chwasty wschodzące wcześnie nie boją się niskich temperatur i nie potrzebują do kiełkowania wysokiej wilgotności gleby. To przede wszystkim komosa i rdesty, które silnie i szybko wschodzą. Jednak po pierwszym zabiegu przedwschodowym lub wykonanym we wczesnych fazach rozwojowych kukurydzy do głosu dochodzą gatunki ciepłolubne, przede wszystkim chwastnica i włośnica. Kolejnym zagrożeniem są chwasty wschodzące wtórnie i też jest to przede wszystkim chwastnica z bardzo dużym depozytem nasion w glebie, które zachowują zdolność kiełkowania nawet przez 30 lat.
Decyzje herbicydowe z zasadą 5P
Pierwszym P w zasadach podejmowania decyzji o odchwaszczaniu kukurydzy wg dr. inż. Wojciecha Biszczaka jest pole, a konkretnie zaplanowany system uprawy, występowanie na stanowisku resztek pożniwnych, rodzaj gleby jej jakość i tekstura. Drugie P – presja chwastów, czyli określenie, jakie gatunki są zagrożeniem i w jakiej liczebności występują oraz czego można spodziewać się na podstawie historii zachwaszczenia danego stanowiska. Kolejne P – pogoda, czyli wilgotność gleby i powietrza, temperatury i prognoza okienek pogodowych, kiedy zabieg będzie możliwy. Następne P – to planowany program odchwaszczania: doglebowo, nalistnie, jeden lub dwa zabiegi, dobór substancji z uwzględnieniem zagrożenia odpornością i konieczności rotacji w zależności od mechanizmu działania wg HRAC. Ostatnie piąte P, często pomijane, to płodozmian, gdzie liczy się jego wysycenie uprawą kukurydzy i zaplanowaną uprawą następczą po kukurydzy, a także planem przesiewu kukurydzy na wypadek przymrozków i likwidacji plantacji.
– Pamiętajmy, że zmiana nazwy używanego herbicydu nie jest równa zmianie mechanizmu działania substancji czynnej – podkreślił dr inż. Wojciech Biszczak.
Terminy i warunki, w jakich należy stosować herbicydy do odchwaszczania kukurydzy są opisane w etykietach. Uśredniając te zapisy rolnicy mają bardzo szerokie okno na wykonanie zabiegów, od terminu przedwschodowego (zastosowania doglebowe), przez wczesnopowschodowy, aż do fazy nawet 9. liścia kukurydzy. Jednak w tej ostatniej fazie kukurydza ma na tyle dużą powierzchnię liści, że dotrze na nią większość środka, a to może powodować fitotoksyczność.
Substancje mogą powodować stresy
Groźne są zdaniem dr. inż. Wojciecha Biszczaka reakcje, których nie zauważymy, jak stres oksydacyjny z dużym wpływem na obniżkę potencjału plonowania.
Np. wtórne zachwaszczenie chwastnicą jednostronną między fazą 4. a 7. liści kukurydzy jest szczególnie groźne, a nadużywanie sulfonylomoczników (ALS) prowadzi do odporności i jest to coraz częściej stwierdzane. Ponadto substancje z grupy sulfonylomoczników stosowane w fazie 8. liścia powodują istotną obniżkę plonów. Wynika to z faktu, że inhibitory ALS ograniczają syntezę trzech ważnych aminokwasów: waliny, leucyny i izoleucyny, które odgrywają istotną rolę w procesach fizjologicznych kukurydzy.
Dzieje się tak przy stosowaniu późno lub w warunkach stresowych (np. niskie temperatury) takich substancji, jak: nikosulfuron, rimsulfuron, foramsulfuron, jodosulfuron, a także tienkarbazon. W takich warunkach korzystne dla kukurydzy będzie dolistne dostarczenie tych aminokwasów. Opóźnianie terminu stosowania herbicydów z tej grupy i ich nadużywanie jest bardzo niekorzystne.
Strategia doglebowa, nalistna, czy sekwencyjna?
Do stosowania doglebowo na jednoliścienne i niektóre chwasty drobnonasienne dwuliścienne można wykorzystać: dimetenamid-P, petoksamid, i flufenacet (w bieżący ostatni rok stosowania). Pendimetalina zadziała na chwasty kiełkujące, na jednoliścienne i część dwuliściennych. Terbutylazyna będzie dobra na dwuliścienne (działa doglebowo i nalistnie). Izoksaflutol i mazotrion zwalczają szerokie spektrum chwastów. Tienkarbazon metylu i chlomazon są dobrym uzupełnieniem mieszanin z innymi substancjami.
Jak zaznaczał dr inż. Wojciech Biszczak, przy terbutylazynie należy pamiętać, że maksymalnie można zastosować 850 g substancji czynnej na ha w okresie 3 lat. Trzeba to kontrolować i przestrzegać, zwłaszcza w monokulturze uprawy kukurydzy.
Do odchwaszczania nalistnego mamy substancje o szerokim spektrum zwalczania chwastów – sulfonylomoczniki z 2 grupy HRAC (ALS-y): jodosulfuron, nikosulfuron, rimsulfuron, foramsulfuron i tifensulfuron tienkarbazon metylu. Samo rotowanie tymi substancjami nie jest dobrą strategią zarządzania odpornością chwastnicy jednostronnej. To duży problem. Trzeba korzystać do rotacji z substancji z innych grup HRAC np. z grupy 27: tembotrion, mezotrion i sulkotrion – zwalczają komosę, szarałaty, rdesty psiankę i część chwastów jednoliściennych. Kolejna 6. grupa HRAC środków to bentazon i pirydat – typowe kontaktówki na chwasty dwuliścienne. Dikamba, fluoksypyr, 2,4 D i MCPA (grupa 4. HRAC) dobrze zwalczają chwasty dwuliścienne, ale trzeba pilnować faz kukurydzy i znoszenia na inne uprawy. Cykloksydym – (grupa 1 HRAC) do odchwaszczania w systemie DUO, odmian kukurydzy tolerujących tę substancję.
W zabiegach powschodowych (nalistnych) kluczowe jest określenie fazy rozwojowej kukurydzy i faz rozwojowych chwastów. To trzeba wyważyć, aby zabieg był bezpieczny dla kukurydzy i aby był wykonany w fazie najwyższej wrażliwości chwastów. Punkt wyjścia to określenie fazy kukurydzy (zwykle czekamy do fazy 3–4 liści), a drugi dopilnowanie fazy najwyższej wrażliwości chwastów.
Odchwaszczanie musi uwzględniać płodozmian
Zawsze należy pamiętać o wpływie substancji stosowanych w kukurydzy na rośliny następcze. Istotne dla długości zalegania i tempa rozkładu substancji herbicydów są: mechanizm działania, zastosowana dawka, rodzaj gleby (zwłaszcza jej pH, uwilgotnienie i zawartość materii organicznej) i system uprawy (najlepiej "rozcieńcza substancje" przemieszanie gleby, czyli orka). Inhibitory ALS przy wysokim pH rozkładają się najdłużej. Materia organiczna bardzo silnie absorbuje pendimetalinę.
Na co zwrócić szczególną uwagę? Na mezotrion, tembotrion i sulkotrion. Mogą szkodzić bobowatym, rzepakowi i słonecznikowi, burakom oraz w uprawie warzyw. Te substancje dość długo zalegają, ale to zależy od nośników herbicydów i formulacji. Tienkarbazon może zaszkodzić następczym uprawom buraków, ziemniaków i bobowatym.
Gdy sucho po siewie i w uproszczeniach
Po referacie dr inż. Wojciech Biszczak był przez rolników pytany o szczegóły. O to chociażby, jak odchwaszczać skutecznie, ale ekonomicznie. Jedną z propozycji są strategie stosowania dawek dzielonych. Np. substancje takie jak nikosulfuron, 2,4 D i florasulam w dawkach dzielonych, z powtórką po ok. 7. dniach są bardzo fajną, tanią i skuteczną alternatywą. A jeżeli jest sucho po siewie? Jaki złoty środek? Jedną z najbezpieczniejszych i skutecznych byłaby także strategia dawek dzielonych.
A jak radzić sobie w uprawie uproszczonej? Jeżeli są to klasyczne uproszczenia, to zdaniem dr. inż. Wojciecha Biszczaka, w uprawie bezorkowej mimo płytkiego przemieszania resztek pożniwnych część chwastów jest na powierzchni gleby żywych i szybko odbijają. Jeżeli resztek pożniwnych przed siewem kukurydzy jest na powierzchni mało i są dobre warunki wilgotnościowe, dobry efekt odchwaszczania może dać zastosowanie herbicydu doglebowego z dodatkiem herbicydu nieselektywnego. Jakie strategie odchwaszczania sprawdzą się w przyszłym roku? To zawsze determinuje pogoda.
Marek Kalinowski
Ten artykuł pochodzi z wydania Tygodnika Poradnika Rolniczego nr 43/2026
