Właściciel uprawy derenia Marcin Kapusta październik 2026Marcin Kapusta
StoryEditorUprawa

Wyciął jabłonie i został rodzinnym banitą. Dziś sprzedaje owoce po 20 zł/kg

31.10.2026., 20:00h

Wyciął jabłonie, wiśnie i śliwy, zlikwidował plantację porzeczki i zerwał z rodzinną tradycją sadowniczą. Bliscy nie mogli uwierzyć w jego decyzję, ale Marcin Kapusta z Podkarpacia miał własny plan. Postawił na derenia, choć wcześniej nie znał nikogo, kto zajmowałby się jego uprawą. Dziś zbiera około 2 ton owoców, sprzedaje je po 20 zł/kg i wysyła nawet do paczkomatów. Teraz chce produkować ocet i własne nalewki. – Zamówiłem pierwsze drzewka. Zrobiłem to zupełnie w ciemno – wspomina sadownik.

Ma 9 ha ziemi, na razie zagospodarował 2,5 ha

Marcin Kapusta jest sadownikiem ze wsi Skopanie (gm. Baranów Sandomierski, pow. tarnobrzeski, woj. podkarpackie). Gospodaruje na 9 ha ziemi, którą odziedziczył po rodzicach. Na 0,5 ha uprawia dziką różę, a na 2,5 ha derenia. 6 ha planuje zagospodarować w przyszłości.

Rosja nałożyła embargo na jabłka. Sadownik zrezygnował z produkcji

W gospodarstwie Kapusty od zawsze były uprawiane drzewka. Jak mówi, wychował się w sadach jabłoni, wiśni i śliw oraz na plantacji czarnej porzeczki. 

– Takie uprawy przejąłem od rodziców, dziedzicząc gospodarstwo i przez naście lat kultywowałem tę tradycję. Nie było lekko. Zawsze zdarzały się jakieś klęski, jak nie nieurodzaju, to urodzaju – wspomina.

Momentem przełomowym był dla niego rok 2015, w którym Rosja nałożyła na Polskę embargo na eksport jabłek.

– Wówczas uznałem, że w moim przypadku nie ma przyszłości dla produkcji jabłek. Podjąłem decyzję, że kończę z tą uprawą. Wyzerowałem całą produkcję i zdecydowałem, że zacznę od początku. Zacząłem więc szukać alternatywy – dodaje.

Sadownik wyciął jabłonie i posadził dereń – rodzina nie mogła uwierzyć

Z nostalgią wspomina reakcję rodziny, która od pokoleń zajmuje się sadownictwem, na informację, że rezygnuje z uprawy jabłoni na rzecz derenia. 

– Powiedziałem, że nie będę pryskał i palił ognisk też nie będę. Stałem się rodzinnym banitą. Ewolucyjnie dorosłem do tego, że nie będę na siłę kultywował tradycji jabłkowych, tylko wymyślę coś takiego, co da mi radość i monetyzację tej radości z pracy – wspomina.

Od grzybów przez ślimaki do plantacji derenia

Znalezienie pomysłu na uprawę, której wcześniej w gospodarstwie nie było, nie należało do łatwych. 

– Brałem pod uwagę różne opcje. Próbowałem uprawy boczniaków, ziół w doniczkach, a nawet produkcji ślimaka winniczka, ale to wszystko nie chciało odpowiednio zakiełkować – wspomina.

Proces poszukiwań trwał dwa lata, a myśl o tym, by spróbować z uprawą derenia w roku 2017 przyniósł internet. Kapusta przez zupełny przypadek trafił na forum, na którym ktoś wspomniał o tym gatunku i postanowił zagłębić się w temat. 

– Poszedłem tym tropem. Przemyślałem sprawę, znalazłem szkółkarza, porozmawiałem z nim chwilę i zamówiłem pierwsze drzewka. Zrobiłem to zupełnie w ciemno. Nie znając nikogo, kto zajmowałby się tą uprawą i nie mając z kogo wziąć przykładu. Po rozmowie ze szkółkarzem oceniłem, że wiedząc, jaką mam ziemię w gospodarstwie, że stanowisko będzie odpowiednie, uznałem, że warto spróbować z uprawą derenia – dodaje. 

image
Sadzenie derenia zimą 2017
FOTO: Marcin Kapusta

Jak sadownik z Podkarpacia rozpoczął uprawę derenia?

Po podjęciu decyzji o tym, jaka uprawa zastąpi miejsce po wyciętych drzewkach owocowych i krzakach porzeczki, rolnik zamówił pierwszą część drzewek derenia do nasadzenia. 

– Zamówiłem 1200 drzewek, ale szkółkarz nie zrobił mi całego zamówienia, bo dla niego to było sporo drzewek, więc na początek wyszło ok. 750 szt. W następnym roku dokupiłem brakującą część i w kolejnym rozdzieliłem te nasadzenia na kilka lat – tłumaczy. 

image
Sadzenie derenia zimą 2017
FOTO: Marcin Kapusta

Rośliny motylkowe na przedplon, pH 6,5-7 i bez przesadzania

Sadownik przyznaje, że od początku nie zamykał się na jedną odmianę derenia, zamówił ich sześć i wkrótce domówił jeszcze dwie. Uprawę zaczął od likwidacji drzew jabłoni. Standardowym przedplonem dla derenia były rośliny motylkowe, głównie gorczyca. Sadownik zadbał również o wysokie pH na poziomie 6,5-7, ponieważ dereń lubi ziemię zasadową. 

– To są dla niego bardzo dobre warunki rozwoju. W tak przygotowaną ziemię sadziłem drzewka doniczkowe, nie kupowałem gołokorzeniowych, ponieważ dereń nie lubi przesadzania. Drzewka, które są kopane z gruntu, często się nie przyjmują – tłumaczy. 

image
Uprawa derenia wiosną 2021
FOTO: Marcin Kapusta

Jak dodaje, inwestycja w drzewka doniczkowe opłaciła się, ponieważ tylko kilka sztuk się nie przyjęło. 

– Wszystko było w granicach błędu statystycznego, dlatego mogę powiedzieć, że drzewka doniczkowe przyjmują się w 99,9 proc. – dodaje. 

Czytaj dalej pod WIDEO:

Obecnie uprawia takie odmiany, jak: Radost, Semen, Swietlaczok, Elegantnyj, Władymirskij, Szafer, Starokijewski i Jewgienia.

image
Uprawa derenia w lipcu 2022
FOTO: Marcin Kapusta

Choć w gospodarstwie Kapusty odmiany derenia są różnorodne, on sam nie uważa, by różniły się od siebie w drastyczny sposób. 

– Jedne odmiany są bardziej słodkie, drugie bardziej cierpkie. Trzeba być melomanem smakowym, żeby to odróżnić. Dereń nie jest słodkim owocem deserowym, chyba że ktoś lubi smaki kwaśno-cierpkie. Można jeść go na surowo, ale to nie jest czereśnia, czy brzoskwinia, które podczas jedzenia są słodkie i przyjemne – tłumaczy. 

image
Uprawa derenia wiosną 2021
FOTO: Marcin Kapusta

Priorytetem było wyselekcjonowanie odmian, które będą dla niego wystarczające pod względem obfitości plonu. 

– Chciałem, żeby wybrane przeze mnie odmiany obficie plonowały, miały grube owoce i były chętnie kupowane przez klientów. W tym wypadku rozmiar ma znaczenie, ponieważ klient kupuje oczami, chociaż uważam, że odmiany drobnoowocowe świetnie nadają się na przetwory – twierdzi.

image
Uprawa derenia wiosną 2021
FOTO: Marcin Kapusta

Nie w każdym gospodarstwie dana odmiana da obfity plon

Sadownik wprost przyznaje, że po upływie czasu wie już, które odmiany zostawi, a z których wolałby zrezygnować, bo nie dają satysfakcjonujących go plonów.

– Jest jedna odmiana, której już nie chcę i będę zmieniał ją na inną. Każdy, kto podejmuje decyzję o uprawie derenia, musi w jakiś sposób sprawdzić siebie i to, czy dana odmiana zadomowi się na przygotowanym przez niego stanowisku – dodaje.

Ile sadownik zapłacił za założenie plantacji?

Kapusta podkreśla, że swoją plantację derenia zakładał przed inflacją, dlatego nie jest w stanie określić, ile aktualnie kosztuje sadzonka. 

– Płaciłem ok. 30 zł/szt., a na hektar wchodzi od 700 do 750 drzewek, czyli wyniosło mnie to ok. 21-22,5 tys. zł – kalkuluje. 

Jak tłumaczy, wszystko zależy od tego, kto, jaką rozstawę zaplanuje. Zanim przystąpił do nasadzeń, widział rozsadę 4 x 2 w Arboretum w Bolestraszycach i stwierdził, że w jego ocenie, to za ciasno.

– Posadziłem drzewka w rozstawie 4,75 x 2 w rzędzie, dzięki temu mogą się trochę bardziej rozłożyć – dodaje. 

Z informacji dostępnych w internecie można wywnioskować, że ceny derenia wahają się obecnie od kilku do kilkudziesięciu złotych za sztukę w zależności od odmiany i tego, czy kupujemy w hurcie, czy w detalu. Starsze lub większe egzemplarze mogą kosztować nawet od 150 do 250 zł/szt.

Dereń to roślina długowieczna

Dereń to roślina długowieczna. Kapusta porównuje ją z drzewami oliwnymi, o których mówi się, że są sadzone dla dzieci, a nawet wnuków.

– Jeśli ktoś liczy na obfity plon, taki, który będzie mógł sprzedać w ilościach hurtowych, musi liczyć się z tym, że dojście do tego momentu zajmie mu kilka lat – tłumaczy.

W jego gospodarstwie dereń zaczął owocować po upływie ok. 3-4 lat od momentu przesadzenia drzewek z doniczek do gruntu.

– Minęło osiem lat, a drzewka derenia cały czas wchodzą w okres owocowania. Co roku mam tych owoców trochę więcej, ale to nie są jeszcze jakieś ogromne ilości – dodaje.

image
Uprawa derenia październik 2026
FOTO: Marcin Kapusta

Ludzie wolą czerwone odmiany derenia od żółtych

Owoce derenia są czerwone lub żółte w zależności od odmiany. Jak mówi Kapusta, nie uprawia ani jednej odmiany żółtej, ponieważ z jego doświadczenia wynika, że odmiany czerwone sprzedają się lepiej. 

– Czasami podpytuję klientów, czy chcieliby zrobić nalewkę z żółtego derenia i jeszcze nie znalazł się taki, który by chciał. Dereń kojarzy się wszystkim z kolorem czerwonym, a wręcz rubinowym i na takie odmiany właśnie postawiłem – twierdzi. 

Jak dodaje, kształt owoców derenia w zależności od odmiany może być gruszkowaty albo baryłkowaty, ale nie ma to większego znaczenia, jest to po prostu cecha odmianowa, a wielkość pestki w owocu jest porównywalna.

image
Uprawa derenia w październiku 2026
FOTO: Marcin Kapusta

Czy dereń jest trudny w uprawie?

Kapusta mówi wprost, że dereń jest wdzięczną rośliną pod względem ochrony przed szkodnikami czy chorobami grzybowymi. Jednak wiedza na temat chorób występujących w tej uprawie nie jest jeszcze zbyt obszerna, dlatego jeśli coś zaczyna się dziać, sam dowiaduje się, co to może być i zaczyna działać. 

– Nie mam problemu ze szkodnikami. Obawiałem się ptaków nalatujących, ale z nimi też nie mam problemu, nie żerują na owocach. Z kolei choroby grzybowe w zasadzie nie występują, czasami odezwą się jakieś bakteryjne sprawy. Nie oznacza to jednak, że w przyszłości sytuacja się nie zmieni, ponieważ ta uprawa cały czas się rozwija i z roku na roku przybywa nowych plantacji – twierdzi.

20 zł/kg derenia – rolnik zebrał ok. 2 ton

W tym roku Kapusta zebrał z plantacji ok. 2 ton owoców i sprzedawał je po 20 zł/kg. W sytuacji, gdy klient był zainteresowany zakupem większej ilości owoców, istniała możliwość negocjacji. 

Kilkuetapowy zbiór derenia

Zbiór derenia w gospodarstwie Kapusty jest ręczny i odbywa się w kilku etapach, ponieważ owoce dojrzewają w różnym terminie.

– Pierwsze owoce są już dojrzałe, a ostatnie potrafią być zielone. Są odmiany, do których podchodzi się trzy razy do drzewka, żeby zebrać najdojrzalsze owoce. Im odmiana jest późniejsza, tym długość zbioru się wydłuża – tłumaczy. 

Jak dodaje, dereń nie zna się na kalendarzu i zazwyczaj pierwsze owoce są dojrzałe w pierwszej dekadzie sierpnia i z reguły zbiory kończą się na koniec września, ale nie zawsze. 

– Jednego roku przebieg pogody był taki, że ostatnią odmianę zrywałem w okolicach 10 października. Specjalnie posadziłem odmiany o różnym terminie dojrzewania, żeby rozłożyć pracę w czasie i nie mieć nawału. Dzięki temu wydłużam również okres podaży świeżego owocu – wyjaśnia. 

W gospodarstwie Kapusty zbiory derenia trwają od 6 do 7 tygodni. Na ten czas rolnik zatrudnia kilka osób do pomocy. 

– Ze względu na to, że okres zbioru jest rozciągnięty w czasie, nie potrzebuję zatrudniać wielu osób na raz – dodaje. 

image
Uprawa derenia w październiku 2026
FOTO: Marcin Kapusta

Najpierw pomyśl, a potem rób

Sadownik ostrzega przed pochopnym podejmowaniem decyzji o uprawie derenia. Jak mówi, sam, zanim zrobił pierwszy krok w kierunku nowego biznesu, czytał, pytał i dowiadywał się, a potem zastanowił się, co zrobi z owocami, które odda mu roślina. Dopiero kiedy wymyślił plan na biznes, zdecydował się na zakup drzewek.

– Wiele osób sadzi derenia, bo u sąsiada się sprzedaje, a później trzyma owoc w ręku i nie wie, co z nim zrobić. Zaczynają się gorączkowe poszukiwania i sprzedaż po zaniżonej cenie, a to jest prosty sposób na zepsucie całego planu nasadzeniowego. Ja najpierw wymyśliłem, gdzie mogę sprzedawać i co, bo dereń to świetny materiał przerobowy. Stwierdziłem, że będę go przetwarzał na gotowe produkty i oprócz tego sprzedawał świeże owoce – wspomina.

Rolnik rozpoczął produkcję octu dereniowego

Jednym ze sposobów przetworzenia derenia, na który zdecydował się Kapusta, jest ocet dereniowy. W związku z tym planuje rozwinąć Rolniczy Handel Detaliczny. 

– Jestem na etapie załatwiania formalności, żeby ten Rolniczy Handel Detaliczny u mnie uskutecznić. Nie zdecydowałem się na to wcześniej, ponieważ nie miałem owoców w nadmiarze. Teraz widząc, że za kilka lat tych owoców będzie więcej, zdecydowałem, że muszę pójść o krok dalej. A ocet dereniowy ma bardzo dużo właściwości leczniczych, ponieważ wspiera trawienie, wzmacnia odporność oraz reguluje poziom cukru i cholesterolu we krwi – wyjaśnia.

Aktualnie rolnik sprzedaje dereń głównie w postaci świeżej lub mrożonej.

– Jeśli zostaje mi nadwyżka, to ją zamrażam. Dereń świetnie przechowuje się w takiej formie. Klienci kupują go przede wszystkim na nalewki, ale w ostatnim czasie niektórzy z nich również na ocet lub dżem – dodaje.

Jak przyznaje, sam chciałby rozpocząć sprzedaż nalewek z derenia, ale ich produkcja jest obarczona pozwoleniami i znajduje się pod ścisłą regulacją.

– Na razie rozmawiałem wstępnie z kilkoma nalewkarniami, żeby produkowały dla mnie mój trunek – przyznaje. 

image
Uprawa derenia październik 2026
FOTO: Marcin Kapusta

Rolnik założył stronę internetową zdrowyderen.pl

Rolnik może pochwalić się również stroną internetową działającą również jako sklep. Jej nazwa to zdrowyderen.pl – są tam zakładki o gospodarstwie i uprawie, ale można również złożyć zamówienie na dereń. 

– Obiecałem sobie, że będę pracował nad tą stroną, ale nieustannie brakuje mi czasu. Moja uprawa wciąż się rozwija, a ja sam mam nowe pomysły, które staram się monetyzować. Ciągle więcej ponoszę nakładów niż zyskuję ze sprzedaży owoców. Mimo tego gospodarstwo funkcjonuje, bo mam własne FHU i dzięki temu mam z czego dokładać – wyjaśnia. 

Dereń z dostawą do paczkomatu

Co ciekawe, Kapusta dostarcza dereń do paczkomatów w całej Polsce od poniedziałku do środy wieczorem, by ostatnie zamówienia w czwartek rano, maksymalnie w piątek, były u klienta. 

– Nie realizuje zamówień pod koniec tygodnia po to, żeby owoce nie przeleżały weekendu gdzieś na magazynie albo w paczkomacie, który jest metalową skrzynką i się nagrzewa, a to nie jest dobre dla owoców. Dereń jest do wysyłki tylko w czasie zbiorów, a te na ten rok już się zakończyły. Mam jeszcze w zamrażarce ok. 200 kg – wyjaśnia.

Jak dodaje, nie sprzedaje mrożonego derenia wysyłkwo, ponieważ nie udało mu się jeszcze znaleźć technologii, która umożliwiłaby jego sprzedaż w tej formie. 

– Ten rok był wyjątkowo dobry. Stali klienci detaliczni dopisywali i brali większe ilości. Współpracuję również z lokalną siecią sklepów i za ich pośrednictwem staram się reklamować, więc dzięki temu zbyt jest większy  – przyznaje.

image
Uprawa derenia październik 2026
FOTO: Marcin Kapusta

Postawił na derenia, bo wychował się wśród drzew

Nie ukrywa, że na produkcję derenia postawił zupełnie świadomie. Dereń to drzewko, a te były mu bliskie od dzieciństwa.

– Inne pomysły musiałbym realizować od zera i uczyć się wszystkiego od nowa. Drzewka były mi bliskie. Byłem przyzwyczajony, że na temat sadownictwa wiedza jest usystematyzowana, wystarczy tylko po nią sięgnąć. Są doradcy, firmy, wystarczy tylko się przyjrzeć, pojechać na spotkania, szkolenia i gotowe. Wiedza jest, wystarczy tylko ją chłonąć i wdrażać to wszystko, co gdzieś usłyszmy. W przypadku ziół, warzyw albo czegokolwiek innego okazało się, że tej wiedzy nie ma – przyznaje. 

Jak mówi, wybór drzewka wygrał, a on wie, że była to jedyna słuszna decyzja. 

– To nie jest krowa mleczna czy kukurydza, albo jakiś ziemniak skrobiowy, gdzie to są totalnie inne, bardzo odległe tematy. Całe życie wychowywałem się przy drzewkach, więc jest mi łatwiej zrozumieć, w jaki sposób rosną, co je boli i wiem, co chciałbym inaczej. Dereń to dalej jest drzewko, mające swoje specyficzne wymagania, ale drzewko, które rośnie zielonym do góry, a nie biega, podskakuje i czasem da mleko lub nie – dodaje. 

image
Właściciel uprawy derenia Marcin Kapusta październik 2026
FOTO: Marcin Kapusta

Nowa uprawa wymaga pomysłu na sprzedaż​

Choć plantacja derenia wciąż się rozwija, Marcin Kapusta już dziś wie, że w rolnictwie nie wystarczy postawić na nową uprawę. Równie ważne jest znalezienie odbiorców i pomysłu na zagospodarowanie owoców.

– Bez względu na koniunkturę warto poszukiwać jakichś nowych, dodatkowych gałęzi do swojej obecnej produkcji. Polecam rozpocząć od wymyślenia, komu chce się sprzedać dany produkt, gdzie i w jaki sposób. Sprzedać można naprawdę wszystko, tylko trzeba to robić z pomysłem – kończy. 

Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz 

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
31. październik 2026 20:02