W glebach bardzo lekkich i lekkich niska jest zasobność w przyswajalne składniki pokarmowe. Najczęściej ujawnia się toksyczny glin, a życie biologiczne prawie nie istnieje. Niski jest też poziom próchnicy, a przez to również niska jest polowa pojemność wodna (PPW). Dla gleb bardzo lekkich PPW jest średnio trzy razy niższa niż gleb ciężkich (tabela 1). Polowa pojemność wodna rozumiana jest jako maksymalna ilość wody, jaką określona warstwa gleby może zatrzymać, po pełnym jej wysyceniu i swobodnym odpłynięciu nadmiaru wody. To wszystko skutkuje niską urodzajnością.
Regulacja odczynu pH i uproszczenia
Co można na takich stanowiskach zmienić? Jakie rośliny uprawiać? Jakie działania podjąć? Niezależnie od naszej dotychczasowej praktyki warto podjąć działania naprawcze i wykorzystywać z tych gleb maksymalny ich potencjał. Gleby lekkie i bardzo lekkie łatwo ulegają degradacji i erozji. Ich uprawa powinna być oszczędna i uproszczona. Na dobry początek warto zbadać glebę oraz uregulować odczyn pH gleby, a jeżeli jest dla danej kategorii agronomicznej właściwy to go podtrzymać przypominającymi dawkami wapna glebowego.
Kwaśny odczyn gleby to toksyczne oddziaływanie m.in. glinu prowadzące do redukcji wzrostu i wielkości systemu korzeniowego. To czynnik zwiększający wrażliwości roślin na suszę. W kwaśnej glebie zachodzą ciągłe procesy uwsteczniania przyswajalnych związków fosforu i zmniejszenia zawartości kationów zasadowych.
Uregulowanie odczynu pH gleby poprawia jej właściwości chemiczne (pojemność sorpcyjna, przyswajalność składników pokarmowych), fizyczne (struktura gleby i jej polowa pojemność wodna). Sprzyja odbudowie życia biologicznego, rozwojowi pożytecznych drobnoustrojów i efektywności pracy bakterii brodawkowych. Pamiętajmy, że właściwe, optymalne i naturalne pH gleb najsłabszych jest niże niż średnich i ciężkich. Tutaj nic na siłę. Gleba lekka nigdy nie będzie miała pH obojętnego. Właściwe będzie dla niej pH lekko kwaśne na poziomie 5,6 - 6,0 (tabela). Kwaśnemu odczynowi gleby towarzyszą zwykle niedobory magnezu i jeżeli potwierdza to analiza gleby, należy zastosować nawozy wapniowo-magnezowe.
Wzbogacenie życia glebowego
Lekarstwem dla takich gleb jest systematyczne wnoszenie materii organicznej. Jeżeli prowadzimy produkcję zwierzęcą, na te stanowiska powinien trafiać obornik. Z zmianowaniu warto wykorzystać każdy okres na uprawę międzyplonów na zielony nawóz, mulcz, ewentualnie na paszę dla zwierząt. Oczywiście dobrym rozwiązaniem, jeżeli w okolicy są takie możliwości, jest stosowanie pofermentu, podłoża po produkcji pieczarek itd.
Te działania mają korzystny wpływ na glebę, wspierają życie biologiczne gleby, zwiększają ilość materii organicznej, a w przyszłości zawartość próchnicy. Warunkiem, aby to dobrze zagrało jest oczywiście wcześniejsze wyregulowanie odczynu pH gleby. Poza wskazanymi działaniami warto korzystać z produktów poprawiających właściwości gleby. Jest ich coraz więcej, a szczególnie korzystne są te zawierające w składzie kwasy humusowe.
Zmianowanie i międzyplony
Na glebach lekkich i bardzo lekkich powinniśmy uprawiać rośliny radzące sobie na takich stanowiskach, tolerujące niskie pH, a także oddziaływanie toksycznego glinu. Ze zbóż jest to żyto, ale także pszenżyto i mało wymagający fitosanitarny owies, jak również jare mieszanki zbożowe. Z roślin bobowatych niewielkie wymagania mają łubiny, zwłaszcza żółty oraz peluszka. Przy produkcji zwierzęcej dobrym rozwiązaniem mogą być mieszanki traw pastewnych dostosowane do suchych warunków (kupkówka pospolita, życica trwała, kostrzewa czerwona).
Przy układaniu płodozmianu należy brać pod uwagę wpływ roślin na bilans substancji organicznej. Pod tym względem roślinami wzbogacające glebę w substancję organiczną są wieloletnie bobowate drobnonasienne i ich mieszanki z trawami, w nieco mniejszym stopniu bobowate grubonasienne. Okopowe i kukurydza zubażają glebę, a zboża i rzepak są neutralne.
Dlatego tak ważne w płodozmianie są bobowate drobnonasiene. W międzyplonach szczególnie można polecić seradelę, a najlepiej seradelę w dobrze skomponowanych mało wymagających mieszankach. Na glebach lekkich najmniej zawodne są międzyplony ozime, jako że lepiej wykorzystują jesienne i zimowe zapasy wody w glebie (np. żyto z wyką). Oczywiście na słabych glebach dobrze wyjdzie też uprawa wczesnych odmian ziemniaków. Natomiast alternatywą dla kukurydzy, która w latach z dobrze rozłożonymi opadami udaje się nawet na najsłabszych glebach, może być słonecznik i sorgo.
Wybór gatunków o niewielkich wymaganiach, ale oczywiście plonujących umiarkowanie, jest duży. Istotne jest, aby ich uprawę dobrze zaplanować w płodozmianie. Aby po roślinach słabo korzeniących się wprowadzać te o silnych palowych korzeniach sięgających po składniki pokarmowe i wodę głębiej, a ponadto rozbijających korzeniami zagęszczoną strukturę podglebia.
Nawożenie z podziałem dawek
Duży dodatni wpływ na plonowanie wywiera oczywiście nawożenie azotem, fosforem, potasem, a także magnezem i siarką. Jeżeli chodzi o nawożenie azotem, to najlepsze działanie nawozowe na glebach słabych wykazuje saletrzak i saletra amonowa. Wyższe dawki nawozów, ale zawsze pod oczekiwany plon (głównie fosforu i potasu) są uzasadnione na słabszych glebach. Wyższe, ale zawsze wynikające z nawożenia pod oczekiwany plon. Słabe gleby są mniej zasobne w te składniki pokarmowe.
Na lżejszych glebach składniki pokarmowe są łatwiej wymywane poza zasięg systemu korzeniowego. Dlatego w strategii nawożenia pod oczekiwany plon ważny jest podział dawek, zwłaszcza azotu. Nawozy powinny być stosowane przed okresami krytycznego zapotrzebowania roślin. Uzasadnione jest dokarmianie roślin przez liście zarówno makroelementami, jak i mikroelementami. Tą są ogólne zasady nawożenia którego poziom zawsze musi uwzględniać jednostkowe pobranie oraz oczekiwany plon roślin.
Marek Kalinowski
