Rzadkie łany pszenicy można po zimie dokrzewiść azotem saletrzanym. Dobrze tę strategię jest uzuupełnić dokrzewianiem retardantamiMonika Kopaczel-Radziulewicz
StoryEditorUprawa

Możesz podnieść plon pszenicy. Tak dokrzewisz łan o 10%

27.02.2026., 12:00h

Mamy zimę, jakiej dawno nie było. Miejmy nadzieję, że to już koniec siarczystych mrozów, że znaczących strat w oziminach nie będzie. Na ostateczną ocenę stanu ozimin musimy jeszcze poczekać, ale jak tylko zejdzie śnieg z pól, warto ocenić obsadę żywych roślin.

Regeneracja ozimin i dokrzewianie pszenic może być potrzebne. Jednak ocena widocznej biomasy jest złudna. Koniecznie trzeba policzyć obsadę i rozkrzewienia i wrócić do opisywanych w ostatnich wydaniach TPR informacji o fizjologii plonowania zbóż.

Ocena po zimie i liczenie pędów

Przypominam, że średnio co drugie rozkrzewienie jest produkcyjne, a docelową obsadą pszenicy na m2 zależnie od stanowiska powinno być 600–700 kłosów.

Przy takiej obsadzie, dobrym prowadzeniu, regulacji, ochronie i odpowiednim dożywieniu, teoretyczny potencjał plonotwórczy plantacji sięga nawet 12 t/ha. Wynika to z tego, że jeden w miarę dorodny kłos powinien dać plon ok. 2 g ziarna. A ten wynik – 2 g x 600 (obsada na m2) x 10000 m2 (hektar) = dokładnie 12 t/ha.

Jeżeli obsada źdźbeł jest wyższa, rośliny je zredukują, być może zrobił to mróz. Nawożenie azotowe powinno wspierać rozwój źdźbeł, które wykształcą kłosy. Jeżeli ilość źdźbeł jest poniżej optymalnej ilości, pszenicę należy zmobilizować do wiosennego dokrzewienia. Są na to dwa uzupełniające się sposoby. Dokrzewianie azotem i potem wybranymi substancjami czynnymi regulatorów wzrostu (dokrzewianie regulatorami opiszemy za tydzień).

Cel - przynajmniej 600 źdźbeł na metrze

Jeżeli po wczesnowiosennych oględzinach plantacji pszenicy stwierdzimy zbyt małą obsadę pędów kłosonośnych, możemy, w pewnych granicach, tę strukturę poprawić. Pszenica ozima krzewi się jesienią i wiosną (podobnie odmiany pszenżyta). Wiosenne krzewienie możemy stymulować odpowiednią dawką azotu saletrzanego. Bez tego impulsu na gospodarkę hormonalną rośliny dokrzewianie regulatorami wzrostu nie zadziała.

Jakiej skuteczności dokrzewiania możemy oczekiwać? Z wieloletnich obserwacji wynika, że przez stymulację roślin azotem i retardantami (dwie metody) można w rzadkich pszenicach zwiększyć liczbę kłosów o ok 10%. Oznacza to – w dużym uproszczeniu – że na tym etapie możemy podnieść potencjał plonowania plantacji o 10%.

Zbyt rzadkie pszenice warto zatem dokrzewić. Jednak jeżeli obsada pędów kłosonośnych i potencjalnej ilości kłosów wynosi po wczesnowiosennej ocenie 600 szt./m2, czyli takie dobre minimum, to lepszą strategią będzie dbałość o ich utrzymanie, niż pobudzanie krzewienia formą saletrzaną azotu. Wtedy z dawką saletry nie powinniśmy przesadzać. Wiele zależy od tego, jaką mamy odmianę (typ kompensacyjny, typ jednego kłosa, typ więcej ziarna, typ gęsty łan) i jaki potencjał ma sama gleba. Na jednym stanowisku plon 6 t/ha będzie rekordem (więcej niż 600 kłosów nie potrzeba) na innym, na dobrej glebie z dużą polową pojemnością wodną plon 6 t/ha będzie najniższym w wieloleciu (na takiej glebie trzeba dążyć do obsady 700 kłosów/m2).

Jon saletrzany pobudzi roślinne hormony

Eksperci zalecają, aby w celu dokrzewiania wyraźnie zwiększyć pierwszą startową porcję azotu. Nie może to być jakakolwiek forma nawozowa. To musi być nawóz zawierający jony saletrzane, a zatem konkretnie tylko saletra amonowa. Azot saletrzany zastosowany wcześnie (przed końcem wiosennego krzewienia) może dokrzewić i zagęścić pszenicę. Uratuje też część bocznych źdźbeł przed ich naturalną redukcją.

W tym roku zielone światło na stosowanie azotu pewnie zapali się 1 marca. W ub.r. w niektórych powiatach nawożenie azotem było możliwe od pierwszego tygodnia lutego. To przeszkoda w dobrym zrealizowaniu planu dokrzewienia pszenic, bo aby to zadziałało, jony saletrzane wpływające na gospodarkę hormonalną roślin po ruszeniu wegetacji powinny być pod korzeniem.

Jony saletrzane dokrzewią pszenicę, ale trzeba też wiedzieć, że tempo pobierania azotu azotanowego spowalnia niska temperatura. To szybkie jony, ale w niskich temperaturach lepiej działa forma amonowa. Z tego względu azot na wiosenny start najlepiej zastosować w saletrze amonowej – jest forma saletrzana i amonowa. Stymulująca do tworzenia przez pszenicę ozimą większej liczby pędów bocznych forma saletrzana azotu jest też istotna przy regeneracji i odbudowie rozety rzepaku, któremu po tej zimie też trzeba pomóc.

Większa dawka azotu, najwcześniej jak się da

Dobre wiosenne dokrzewianie jest możliwe pod warunkiem zwiększenia o ok. 30% (w stosunku do potrzeb roślin w warunkach dobrego przezimowania) pierwszej, wczesnowiosennej dawki azotu. Przyjmując, że pierwsza startowa dawka azotu powinna stanowić od 30 do 50% całej wiosennej dawki azotu, w przypadku dokrzewiania powinniśmy zastosować tę drugą wartość.

Większą ilość źdźbeł uzyskaną dokrzewianiem trzeba doprowadzić do finiszu. Trzeba zadbać nawożeniem w drugiej i trzeciej dawce o to, aby łan był dożywiony, ale nie tylko azotem, ale kompleksowo. W innym wypadku dojdzie do samoregulacji łanu – najsłabsze źdźbła odpadną ze struktury, a część wykształconych kłosów może być płona. Obok solidnej dawki startowej azotu warto rozważyć startowe korekcyjne nawożenie potasem i fosforem, także siarką i magnezem, dokarmianie mikroelementami i wsparcie biostymulatorami.

Marek Kalinowski

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
27. luty 2026 17:12