Po spacerze po poletkach doświadczalnych i wykładach o genetyce, kierunkach hodowli odpornościowej rzepaku oraz coraz groźniejszej werticiliozie, w zamku w Rokosowie symbolicznie celebrowano 30-lecie wprowadzenia odmian mieszańcowych na rynek. Pierwszą taką odmianą był Joker (zarejestrowany w 1995 r., skomercjalizowany w 1996 r.). I warto podkreślić, że to hodowla Rapool ma historyczny wkład w rozwój hodowli rzepaku.
RUNNER – co to za typ rzepaku?
Doświadczenia na platformie RAPOOL Xperience z bogatą kolekcją doskonałych mieszańców rzepaku to gratka dla każdego rolnika. Kto jeszcze nie miał okazji być na platformie powinien to zaplanować. Można tutaj przyjrzeć się reakcji odmian na różne czynniki doświadczalne i zapoznać się z ich najważniejszymi cechami. Można zobaczyć jak reagują na różne terminy siewu, na różne strategie nawożenia, różne gęstości siewu oraz na symulowane uszkodzenia jesienne i wiosenne.
Ale zaraz przejdziemy do tych szczegółów, które grupie dziennikarzy branżowych opowiadał i prezentował na poletkach w Zmysłowie Artur Kozera z firmy Rapool Polska. Omówił potencjał plonowania poszczególnych odmian, ich zdrowotność oraz odporność na trudne warunki uprawowe.
W jednym z takich bloków badających możliwości kompensacyjne roślin, rzepak poddawany jest nieziemskim torturom. Zaraz to opiszę, ale na początku kolekcji mieszańców i doświadczeń prezentowane były rzepaki typu RUNNER.
Wyjaśniając tę ciekawostkę – RUNNER jest krzyżówką rzepaku ozimego i jarego, coraz bardziej popularną w uprawie w krajach Europy Południowej.
Czym charakteryzują się te odmiany?
Są idealne dla regionów z łagodnymi zimami, z suszą w okresie letnim. Są bardzo dobrze przystosowane do późnego siewu. Rozpoczynają kwitnienie o 10 do 20 dni wcześniej niż klasyczne mieszańce. Zdecydowanie krótszy cykl wegetacji RUNNER-ów daje rolnikom w Europie Południowej możliwość uprawy po ich zbiorze np. soi, kukurydzy lub jęczmienia jarego.
W doświadczeniu w Zmysłowie, w sezonie 2023/2024, RUNNER-y zaczynały kwitnąć 23 marca, a kończyły kwitnienie 26 kwietnia 2024 r. Oczywiście ich potencjał plonowania jest niższy od odmian ozimych, ale zdecydowanie wyższy od jarych. Pewnie jeszcze nie jest czas na ich komercjalizację w Polsce, ale to interesująca opcja na przyszłość.
Testowane terminy i gęstość siewu
Przejdźmy do szczegółów pierwszego z doświadczeń – z gęstościami siewu. Badane są tutaj różne warianty w czterech odmianach (Janosh, Mikosh, Travolta i Teflon). Gęstością przyjętą za standard jest na tych polach 50 nasion/m2, a dodatkowo każda z odmian w trzech powtórzeniach siana była 4 września 2025 r. w zagęszczeniu 30, 70 i 90 nasion/m2. Na wnioski trzeba będzie poczekać do zbioru plonów. Każdego roku zresztą doświadczenia z gęstościami siewu są modyfikowane.
Jednocześnie na platformie badany jest drugi element związany z siewem – termin opóźniony. W tegorocznym doświadczeniu terminem optymalnym był 4 września 2025 r. a terminem opóźnionym siew 22 września. Tutaj też na ocenę trzeba poczekać do zbioru plonów z poletek. Ale w historii prowadzenia tutaj doświadczenia z siewem opóźnionym od 2018 r. wynika, że tylko w jednym sezonie, a konkretnie w pierwszym 2018/2019 wykazano statystyczną różnicę plonowania na korzyść siewu w terminie optymalnym. To rolnikom mającym problemy z siewem optymalnym daje odpowiedź, jakie jest ryzyko przy opóźnieniach. Zresztą w tej lokalizacji ten termin optymalny (w 2025 r. to 4 września) i tak jest nieco opóźniony. Ale jak wyjaśniał Artur Kozera – tutaj, na tych glebach mozaikowatych i prawie zawsze z suszą w sierpniu, jest to najlepsza optymalna opcja, tuż przed jakimkolwiek opadem deszczu.
Olbrzymie możliwości regeneracyjne rzepaku
Wspomniałem o ciekawych doświadczeniach, w których rzepak poddawany jest torturom symulującym różne uszkodzenia w różnych okresach, aby można było ocenić potencjał regeneracyjny i kompensacyjny odmian rzepaku. Odbywa się to w 6 odmianach w 2 powtórzeniach i w 4 kombinacjach. Te kombinacje to: 1 – kontrola, 2 – symulowane uszkodzenia rozety przed zimą wykonywane w listopadzie, 3 – przycinanie głównych pędów z kwiatostanem za pomocą nożyc do żywopłotu (symulacja uszkodzeń wyrządzanych przez szkodniki i przymrozki), 4 – usuwanie wszystkich liści z uszkodzeniem rozety (luty/marzec – usuwano liście z wykorzystaniem mulczera).
Wyniki z wcześniejszych sezonów pokazują, że nawet przy uszkodzeniu pędu głównego (obcinane kwiatostany) spadek plonu nie przekracza 7–10%, co potwierdza, że nowe odmiany zawierają szereg cech prozdrowotnych, które zapewniają wysokie plony nawet w stresowych warunkach. To średnia strata plonu, przy czym niektóre odmiany mają tak mocne zdolności kompensacyjne, że różnic statystycznych nie ma. Natomiast usuwanie wszystkich liści z uszkodzeniem rozety wczesną wiosną prowadziło do spadku plonu średnio o 16%.
Symulowanie uszkodzeń jesiennych, to nowa tortura wprowadzona do doświadczeń w ub.r., która ma symulować uszkodzenia jesienne wyrządzane przez szkodniki. W listopadzie ub.r. usuwano z rozet liście, jeszcze przed wejściem roślin w spoczynek zimowy. Ma to pokazać jak zniszczenie rozety jesienią wpłynie na przezimowanie, wiosenną regenerację i plonowanie.
Wiosenne nawożenie azotem późną jesienią?
Wielu rolników zmieniło strategię nawożenia rzepaku azotem podpatrując ciekawe doświadczenia nawozowe na platformie RAPOOL Xperience realizowane przy wsparciu prof. Witolda Szczepaniaka z Katedry Chemii Rolnej i Biogeochemii Środowiska na UP w Poznaniu. Ujmując z grubsza, testuje się tutaj podział dawki wiosennej azotu zaplanowanej na 150 kg/N i jej stosowanie w różnych terminach z różnym podziałem dawki i w różnych formach. Wielu naszych Czytelników poznało te doświadczenia zachęcające do tego, aby część dawki wiosennej stosować w formie mocznika późną jesienią.
Jaki ma to sens? Dane z wielolecia pokazują, że w lutym i marcu jest zbyt mało opadów, aby rozpuściły i przemieściły azot aplikowany wiosną w zasięg systemu korzeniowego. Stosowanie tych nawozów w formie mocznika z inhibitorem późną jesienią jest bezpieczne i bardziej efektywne. Taką strategię zalecaną przez prof. Witolda Szczepaniaka stosuje w Wielkopolsce coraz więcej rolników. Są oczywiście przepisy w zakresie dawek i terminów stosowania azotu, ale jest możliwość stosowania mocznika z inhibitorem ureazy do 25 października i furtka pozwalająca stosować go nawet do końca listopada. Dotyczy to sytuacji, gdy z powodu niekorzystnych warunków pogodowych rolnik nie mógł wykonać zabiegu wcześniej. Przepis ten pozwala lepiej dopasować nawożenie do warunków polowych i rzeczywistego stanu plantacji. Optymalnie byłoby wysiać mocznik, kiedy wegetacja praktycznie ustaje, a temperatura gleby spowolni jego przemiany chemiczne.
Najwyższy plon rzepaku po jesiennym moczniku
Rapool od lat prowadzi te pionierskie doświadczenia, a wyniki z ubiegłego sezonu były rewelacyjne. Można to prześledzić dokładnie na firmowej stronie www.akademiarzepaku.pl, ale też radzę wyważyć ocenę doświadczenia. Wynik spektakularny, ale w Polsce każdy sezon jest inny. Schemat doświadczeń zmienia się i w zamkniętym ubiegłorocznym sezonie to doświadczenie nawozowe w trzech powtórzeniach obejmowało kilka czynników: termin siewu (optymalny i opóźniony), odmiany, aż 7 różnych strategii nawożenia N. Główną ideą badania był podział wiosennej dawki azotu, która wynosiła 150 kg N/ha na późnojesienne stosowanie mocznika z inhibitorem, w dwóch terminach (koniec października, koniec listopada). Reszta dawki była uzupełniana do 150 kg N/ha wiosną po osiągnięciu minimum termicznego.
W wariancie z dawką 326 kg mocznika, zastosowanym w całości jesienią, uzyskano najwyższe plony w historii, średnio powyżej 5 ton z hektara. Uzupełniając to dodam, że w tym wariancie wiosną azotu nie stosowano. Całość azotu 150 kg N/ha poszła późną jesienią (30 listopada) w formie mocznika z inhibitorem ureazy – dokładny plon rzepaku w tej kombinacji to 5,81 q/ha. Drugi najlepszy efekt plonotwórczy – 5,65 q/ha – uzyskano przy wysiewie 30 listopada 92 kg N/ha w formie mocznika i zastosowaniu pozostałej części 58 kg N/ha w formie saletry amonowej wczesną wiosną. Trzecim najbardziej plonotwórczym wariantem – 5,55 q/ha – było zastosowania całości 150 kg N/ha wiosną w formie saletry amonowej.
Supergwiazda wśród odmian – Travolta
Do konferencji i ciekawostek z platformy RAPOOL Xperience w Zmysłowie będziemy wracać. Poza doświadczeniami niezwykle ważna na każdym miejscu poletek jest genetyka, zwłaszcza nowości, a wśród nich odmiana Travolta. To odmiana kompaktowa z wieloma cechami odporności: na choroby grzybowe, wirusowe, na pękanie łuszczyn i osypywanie nasion, tolerancyjna na suszę. Wyróżnia ją wczesność kwitnienia, a dojrzewa średnio wcześnie. Travolta to odmiana, która ma szansę w przyszłości zastąpić znanego wielu plantatorom Jurka.
Nowością nadal jest kiłoodporna mieszańcowa odmiana Create z unikalnym genem CRE1.Warta uwagi jest też odmiana Bernstein z tzw. Systemem ochrony zdrowotności łodyg rzepaku (RAPOOL RS). W ofercie jest wiele sprawdzonych odmian, a w procesie rejestracji są kolejne nowości.
Marek Kalinowski
