Grad zniszczył rzepak i zboża. „U mnie już dożynki. Kombajnu nie ma po co wyciągać”
Silne burze z gradem przechodzące przez Polskę wyrządzają kolejne szkody w gospodarstwach. W woj. podlaskim grad w zaledwie 20 minut zniszczył znaczną część upraw Huberta Ojdany z gminy Hajnówka. Rolnik alarmuje, że na części pól żniwa już się skończyły, bo nie ma czego zbierać.
- U mnie już dożynki. Kombajnu nie ma po co wyciągać - mówi rolnik.
Grad zniszczył nawet 90 proc. rzepaku
Nawałnica przeszła przez gospodarstwo Huberta Ojdany 13 lipca około godziny 16.40. Grad i ulewny deszcz trwały około 20 minut, ale to wystarczyło, by spowodować ogromne straty. Najbardziej ucierpiał rzepak.
– Na 30 hektarach rzepaku straty sięgają 80–90 proc. – mówi nam rolnik.
Nie oszczędziło także zbóż. Na 100 ha jęczmienia ozimego około 20–30 proc. kłosów zostało wybitych na ziemię. Ucierpiała również pszenica ozima.
– Pszenica też ucierpiała. Około 20-30 proc. ziarna i kłosów jest już na ziemi – podkreśla rolnik.
Grad uszkodził także około 50 ha kukurydzy.
„Nie ma co kombajnem wjeżdżać ”
Po przejściu burzy rolnik objechał pola i nagrał skalę zniszczeń. Jak przyznaje, na części plantacji rzepaku żniwa zakończyły się jeszcze przed rozpoczęciem.
– No i mamy po żniwach. Na moje oko więcej niż połowa strąków jest już na ziemi – mówi na nagraniu.
Na jednym z pól nie ma złudzeń.
– Tutaj chyba w ogóle nie będzie sensu wjeżdżać kombajnem. Nie ma rzepaku, nie ma jęczmienia. Kukurydzę też grad mocno posiekał – relacjonuje rolnik.
Choć część kukurydzy ma jeszcze szansę się zregenerować, w przypadku rzepaku straty są już nieodwracalne.
– Wszystkie strąki są pootwierane. Nawet nie ma co kombajnem wjeżdżać – mówi.
Straty dotyczą około 200 hektarów
Hubert Ojdana gospodaruje obecnie na około 750 ha. Jak szacuje, grad dotknął około 200 ha jego upraw.
– Spadło mi to na około 200 hektarach – mówi nam.
W gospodarstwie dominują uprawy zbóż, rzepaku i kukurydzy oraz produkcja trzody chlewnej. Na szczęście wszystkie uprawy były ubezpieczone.
– Wszystko mam ubezpieczone. Bez tego byłoby źle – podkreśla rolnik.
"Raz się na rolnictwie nie zarabia, drugi raz też się nie zarabia"
Podlasie nie jest jedynym regionem, który ucierpiał. W ostatnich dniach gwałtowne burze z gradem przechodziły również przez Wielkopolskę, Lubuskie, Świętokrzyskie i inne części kraju. Rolnicy alarmują o wybitych kłosach, osypanym rzepaku i uszkodzonej kukurydzy.
Hubert Ojdana nie ukrywa rozgoryczenia.
– No cóż, takie uroki rolnictwa. Raz się na rolnictwie nie zarabia, drugi raz też się nie zarabia – mówi.
Kamila Szałaj
