Skąd problemy z mszycą w uprawie rzepaku?
W tym pierwszym problematycznym sezonie z powodu zawirusowania rzepaku żółtaczką rzepy wiele plantacji trzeba było zaorać już jesienią. Na szczęście od tamtego czasu wiele się zmieniło, chociaż presja mszyc nie jest mniejsza. W telegraficznym skrócie przypomnę, że przyczyną rozkwitu tego problemu był fakt wycofania zapraw neonikotynoidowych, na co nałożyły się dodatkowo idealne w ostatnich sezonach warunki dla rozwoju mszyc. Sprzyja im upalne lato i ciepła jesień.
Obserwacja plantacji rzepaku kluczem do walki z mszycami
Teraz wiele odmian mieszańcowych rzepaku ma odporność na TuYV, a ponadto zaprawy insektycydowe, nawet jeśli nie mają w rejestracji mszyc, to w pewnym stopniu je ograniczają. O ile w ostatnich sezonach mniej więcej 2/3 rejestrowanych odmian mieszańcowych miało deklarowaną odporność na TuYV, to jednak w odmianach populacyjnych rzepaku odporność na wirusa żółtaczki rzepy nie jest tak powszechna. Niezależnie od tych instrumentów ochrony (odporne odmiany, zaprawy) sytuację trzeba monitorować i w razie konieczności wykonać zabieg insektycydowy. Wszystko zależy od presji mszyc.
Niechemiczne metody ograniczania wirusa żółtaczki rzepy
Tak na przyszłość – z niechemicznych metod ograniczania wirusa żółtaczki rzepy ważna jest izolacja przestrzenna rzepaku ozimego od innych roślin kapustnych i zwalczanie chwastów kapustnych. W przypadku mszycy brzoskwiniowo-ziemniaczanej wielkim zagrożeniem dla rzepaku jest sąsiedztwo z plantacjami późnych odmian ziemniaków. A jeżeli musimy wykonać zabieg, to pamiętajmy, że niestety mszyce zależnie od gatunku siedzą w liściach sercowych rzepaku, ale najczęściej na spodnich częściach blaszek liściowych. To znacznie utrudnia zwalczanie.
M. Kalinowski
