Dziś omówimy test, którym możemy dość dokładnie ocenić przezimowanie rzepaku. Ale to na końcu. Najpierw kilka ważnych informacji o wytrzymałości rzepaku na ekstremalne temperatury.
Jakie ekstremalne temperatury rzepak wytrzyma?
Rzepak jest dużą rośliną o silnym, palowym systemie korzeniowym. Chociaż wytrzyma pod okrywą śnieżną do ok. minus 25°C, miewa problemy z dobrym przezimowaniem.
Cała roślina rzepaku wytrzymuje mrozy do minus 15–18°C. Pod okrywą śniegu może bez uszczerbku przetrwać spadki temperatur do minus 25°C, a nawet krótkotrwały mróz na poziomie minus 30°C. Rzepak zimuje najlepiej, gdy w stan anabiozy wchodzi w fazie rozety z 8 liśćmi, ale wrażliwość poszczególnych organów rośliny jest różna. Największą mrozoodporność zapewnia rzepakom zbudowana jesienią odpowiednia masa roślin z grubą szyjką korzeniową wciągniętą do gleby i niską rozetą liści.
W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że najmniej wrażliwe na mróz są górne partie rośliny (liście, rozeta), a wrażliwość ta rośnie z każdym centymetrem w dół. To, jakie ekstremalne temperatury znoszą poszczególne organy pokazujemy z opisami na zdjęciach. Teraz skupiamy się na wpływie zimowych mrozów, a jak wiemy, często gorsze jest przedwiośnie i nawet krótkotrwałe przymrozki w okresie kwitnienia rzepaku.
Jak mrozy i przymrozki tną plon rzepaku?
Faktem jest, że rzepak jest rośliną o wyjątkowo mocnych możliwościach regeneracji uszkodzeń. Przerzedzony łan skupia energię na budowie pędów bocznych. Jednak nie wszystko da się zregenerować a poza tym odbywa się to dużym kosztem energetycznym. Każde uszkodzenie wywiera jakiś wpływ na obniżkę plonu. Jaki? Tutaj też posłużymy się zdjęciem i jego opisem, a dane o redukcji plonu pochodzą z archiwalnej publikacji firmy Syngenta po wyjątkowo dużych stratach mrozowych w 2012 r.
Ile roślin rzepaku przetrwało?
Aby przekonać się o tym czy rośliny rzepaku są żywe, czy martwe, warto przeprowadzić test. W przypadku stwierdzenia, że roślina jest żywa, trzeba przeanalizować, jakie są uszkodzenia i jak mogą one rzutować na plon. A zatem przygotujmy się do wykonania testu przezimowania rzepaku.
Procedura testu jest następująca:
Należy wybrać się na plantację i pobrać do testu rośliny budzące nasze wątpliwości, ale przyjmując zasadę, że bierzemy po 10 kolejnych roślin w rzędzie z 10 miejsc na polu.
Jeżeli w czasie wykonania testu gleba jest zamarznięta, należy wykuć monolit ze zmarzniętą bryłą gleby tak, aby roślina miała co najmniej 7 cm górnego odcinka korzenia palowego i nieuszkodzony pąk wierzchołkowy.
Rośliny pobrane z plantacji przenosimy do pomieszczenia. Te z zamarzniętą bryłą trzeba powoli rozmrozić (przez dobę w temperaturze 12–18°C). Rośliny pobrane z niezamarzniętej gleby od razu można preparować.
Teraz możemy przygotować tzw. preparaty z pobranych roślin. W tym celu obmywamy korzenie, odcinamy u nasady wszystkie liście (zachowujemy jednak te szczytowe i nierozwinięte w rozecie. Od dołu odcinamy nadmiar systemu korzeniowego (pozostawiamy odcinek długości ok. 7 cm licząc od szyjki korzeniowej).
Tak przygotowane rośliny umieszczamy np. na tacy (w kuwecie), przykrywamy część korzeniową gazą i utrzymujemy ją w wilgoci. Tak przygotowane testy przechowujemy przez 7 dni w temperaturze 22–25°C w warunkach 90% wilgotności powietrza i z dostępem światła.
Kiedy rzepak musimy przesiać?
To bardzo, bardzo trudna decyzja. Do czasu największych w ostatnich dekadach wymarznięć w sezonie 2011/2012 wielu praktyków wskazywało, że mniej niż 30 żywych roślin na metrze kwadratowym kwalifikuje plantację do przesiewu. Ale to był sezon tak dużych strat, że rolnicy przesuwali tę granicę w dół. Starsze zalecenia nie uwzględniały postępu hodowlanego i tego, że rolnicy coraz częściej sięgali po odmiany mieszańcowe, z lepszym wigorem wiosennym.
Śledziliśmy potem efekty takich decyzji i zarówno po wymarznięciach w 2012 r., jak i w 2016 r. okazało się, że rzepak aby wydać plon na poziomie powyżej 3 t/ha nie musi wcale mieć na metrze obsady wiosną powyżej 30 żywych roślin. Taki plon można uzyskać, jeśli wiosną na metrze kwadratowym jest 12–15 żywych i równo rozmieszczonych roślin rzepaku. Rolnicy zostawiali nawet plantacje z obsadą 8–12 roślin i chociaż rzadko, to czasami też zbierali blisko 3 t/ha. Oczywiście sukces zależy od umiejętnego nawożenia z solidną dawką startową azotu saletrzanego (saletra amonowa), nawożeniem dolistnym i biostymulacją oraz ochroną przerzedzonej i osłabionej plantacji. Sukces zależy od tego, czy potrafimy dobrze ocenić przezimowanie rzepaku i ewentualne uszkodzenia organów decydujących o plonie. To ważne, bo samo stwierdzenie, że roślina jest żywa nie wystarczy. Może być żywa, ale jeżeli miała uszkodzony stożek wzrostu, to takich roślin na metrze kwadratowym musi być więcej, a i tak musimy liczyć się ze sporym spadkiem plonu.
W przypadku, kiedy straty dyskwalifikują plantację i trzeba ją przesiać, musimy bardzo dokładnie przeanalizować zastosowaną agrotechnikę, nawożenie i ochronę chemiczną z jesieni. Rośliny, które mogą być uprawiane w przesiewie po zbożach ozimych i rzepaku ozimym wyznacza nam zastosowana ochrona herbicydowa. Oczywiście najbezpieczniej jest przesiać zboża ozime zbożami jarymi i rzepak ozimy rzepakiem jarym. Pamiętam, że po wymarznięciach w 2012 r. wielu rolników zdecydowało się na kukurydzę i to był sezon z wyraźnym rekordem areału kukurydzy. Dodam jednak, że wiosna była wtedy korzystna nawet dla zbóż jarych. Wilgoci nie brakowało, a mimo to kukurydza wyraźnie odczuwała chemię zastosowaną jesienią. Jeżeli byłoby w tym wspominanym sezonie sucho, większość plantacji kukurydzy po wymarzniętych oziminach poszłaby na straty. Pamiętajmy o tym ważnym szczególe.
Marek Kalinowski
