Ta choroba jest już na co trzecim polu. Rolnicy mogą stracić nawet połowę plonuMarek Kalinowski
StoryEditorWerticilioza

Ta choroba jest już na co trzecim polu. Rolnicy mogą stracić nawet połowę plonu

01.06.2026., 08:00h

Dziś wracamy do spotkania z firmą Rapool, gdzie po zwiedzaniu poletek odmianowych i ciekawych doświadczeń miały miejsce bardzo interesujące wykłady ekspertów. Bardzo ważny, bo poświęcony konsekwencjom występowania w rzepaku werticiliozy wygłosił dr inż. Jakub Danielewicz z IOR – PIB w Poznaniu. Najświeższe rzetelne informacje o biologii, epidemiologii i ograniczaniu patogenu ekspert przygotował wspólnie z prof. dr. hab. Markiem Korbasem i dr Ewą Jajor.

Jak na wstępie podkreślał dr inż. Jakub Danielewicz, pomimo że choroba jest już dość długi czas na polach wielu polskich plantatorów, to nadal wiemy o niej niewiele. Wiele informacji dostępnych o werticiliozie nie jest wiarygodnych.

Werticilioza ma szeroki zakres żywicieli

To co jest pewne to to, że werticilioza ma bardzo szeroki zakres żywicieli. Podatnych jest na chorobę ponad 300 gatunków roślin, w tym kapustowate (rzepak, gorczyca, brukselka, chrzan, rzodkiewka, kapusta, kalafior), psiankowate (pomidory, ziemniaki, papryka, bakłażan), dyniowate (ogórek, dynia), a także truskawki, maliny, chmiel, drzewa owocowe i wiele innych.

To jedna trudność. Druga, to że werticilioza, której źródłem jest gleba, jest powodowana przez ok. 10 gatunków sprawców z rodzaju Verticillium. W przypadku zagrożonego chorobą rzepaku jest to Verticillium longisporum. Jak mówił dr inż. Jakub Danielewicz, na ekspansję geograficzną werticiliozy w rzepaku wpłynęło ocieplenie klimatu, ale i inne czynniki. Przede wszystkim wyższe temperatury (optymalne dla sprawcy 16–25°C) i dłuższe sezony wegetacji powodujące dłuższą ekspozycję roślin na patogen. Z badań wynika, że czynnikiem ważnym w rozwoju sprawcy jest pH gleby na poziomie 7,4–8,6. Ale jak widać, przy zdecydowanie niższym pH gleb w Polsce, wcale to chorobie nie przeszkadza.

image
Werticilioza jest problemem na polskich polach rzepaku, ale okazuje się, że ciągle mało wiemy o tej podstępnej chorobie. Najświeższe rzetelne informacje o biologii rozwoju sprawcy przygotowali eksperci z IOR – PIB – dr inż. Jakub Danielewicz, prof. dr. hab. Marek Korbas i dr Ewa Jajor. Na konferencji Rapool o chorobie opowiadał dr inż. Jakub Danielewicz
FOTO: Marek Kalinowski

Pierwsze stwierdzenia werticiliozy w Polsce i Niemczech

A co do chronologii ekspansji choroby w rzepaku, to niestety pierwsze stwierdzenia notowano w Polsce i w Niemczech. Dopiero później ofiarą padła Ameryka Północna (Kanada), następnie potwierdzono ją w Wielkiej Brytanii.

Bardzo ciekawy jest sposób porażania sprawcy i wymaga przypomnienia szczegółów budowy systemu naczyniowego roślin – ksylemu i floemu. Ale to wiedza dla naukowców. Wystarczy tutaj zapamiętać, że sprawca werticiliozy (i sprawcy 3 innych rodzajów grzybów w tym Fusarium) kolonizują wiązki przewodzące (ksylem).

Dlaczego ksylem, a nie floem?

Bo ksylem cechuje ubogie środowisko i bariera fizyczna. Verticilium jako patogen wyspecjalizowany przeżywa i rozwija się w tych warunkach. Grzybnia zatyka naczynia, co prowadzi do więdnięcia i tych charakterystycznych objawów pod koniec wegetacji. Ale infekcja utajona rozpoczyna się na początku rozwoju rzepaku.

Objawy werticiliozy

Będące w glebie mikrosklerocja sprawcy werticiliozy kiełkują pod wpływem wydzielin korzeniowych rzepaku. Strzępki grzyba rosną w kierunku korzeni i wnikają do nich bezpośrednio przez komórki naskórka lub rany. Potem następuje penetracja i kolonizacja naczyń ksylemu. Długo trwa faza bezobjawowa, ale w ksylemie cały czas produkowane są zarodniki, które wraz z prądem transpiracyjnym transportowane w górę rośliny kolonizują łodygę i liście.

Objawy pojawiają się późno. Na łodygach to brązowe pasy w okresie od kwitnienia do 3 tygodni przed zbiorem. Oczywiście rozrost grzybni i reakcje obronne roślin prowadzą do zatykania ksylemu, zaburzenia transportu wody i składników pokarmowych – to będzie widoczne na zbrunatniałych wiązkach przewodzących, kiedy przekroimy łodygę. Roślina obumiera, pod naskórkiem tworzą się przetrwalniki sprawcy (czarne punkty mikrosklerocja zarówno na łodydze, jak i w łodydze) i powracają do gleby. Objawy mogą być widoczne na korzeniach – poczerniałe, pozbawione warstwy korowej. Oczywiście najbardziej znanym rolnikom objawem werticiliozy są charakterystyczne przebarwienia więdnących liści. To pożółkła połowa liścia (wzdłuż nerwu) i połowa wyglądająca na zdrową.

Zobacz też: Cały azot dali jesienią. Rzepak dał zaskakujący plon

Jak wykryć i zidentyfikować werticiliozę?

To niełatwe zadanie, ale o kluczowym znaczeniu dla skutecznego zarządzania uprawami rzepaku w przyszłości. Najważniejsze jest oczywiście wczesne wykrycie sprawcy. Trzeba oczywiście obserwować regularnie plantacje przed zbiorem. Dokładnie sprawdzać obszary podejrzane – o słabym wzroście, nietypowych objawach więdnięcia i przedwcześnie dojrzewające. Warto na koniec obejrzeć ściernisko i przyjrzeć się łodygom, gdzie można znaleźć potwierdzenie infekcji. Źródłem problemu werticiliozy jest intensywna uprawa wielu gatunków żywicielskich, w tym kapustowatych. To wzbogaca glebę w przetrwalniki, które mogą przeżyć ponad 10 lat.

image
Typowe, najłatwiejsze do zauważenia objawy werticiliozy – pożółkła połowa liścia (wzdłuż nerwu) i połowa wyglądająca na zdrową
FOTO: Marek Kalinowski

Jak poważnym problemem jest w Polsce werticilioza w rzepaku?

W doświadczeniach PDO COBORU od roku 2021 do 2023 odsetek porażonych pól rósł dynamicznie z poziomu ok. 14,3% do 40% właśnie w 2023 r. w ostatnich dwóch latach ok. 1/3 pól była porażona, a średnie porażenie roślin sięgało 30%. No cóż – to jest duży powód do niepokoju, chociażby dlatego, że mikrosklerocja przeżywają w glebie ponad 10 lat i stanowią długie konsekwencje dla płodozmianu w gospodarstwach uprawiających rzepak. Z przedstawionych informacji przez dr. inż. Jakuba Danielewicza wynika, że werticilioza może prowadzić do strat plonu na poziomie od 10 do 50%. Choroba przy porażeniu ponad 50% łodyg powoduje redukcję masy tysiąca nasion o 12 do 24%.

Wertcilioza: 1% porażenia = 1% strat w plonie

Straty może potęgować stres suszy i wysokie temperatury. Szacunkowo wg eksperta można przyjąć, że 1% porażonych werticiliozą roślin to 1% straty plonu nasion. Oczywiście choroba powodująca te straty plonu może mieć źródło (mikrosklerocja) w nasionach, a porażone nasiona mają też mniejszą zdolność kiełkowania. Zainfekowane korzenie są mniej stabilne w podłożu i mają ograniczone możliwości pobierania wody i składników pokarmowych. Porażona łodyga w ograniczonym zakresie transportuje wodę i sole mineralne. Częściowo zniszczona jest powierzchnia asymilacyjna tych organów. Natomiast porażone liście też wyraźnie mają ograniczoną powierzchnię asymilacyjną, a z drugiej strony, transpiracja jest wzmożona. Wszystko prowadzi do przedwczesnego starzenia się roślin i ich zamierania.

Jak zarządzać werticiliozą i ją ograniczać. Najważniejsza jest agrotechnika, unikanie wczesnego siewu, dobrej jakości materiał siewny, dezynfekcja sprzętu uprawowego. Kluczowy jest płodozmian, 4–5-letnia przerwa w uprawie rzepaku i roślin kapustowatych na rzecz zbóż i bobowatych, które nie są roślinami żywicielskimi dla sprawcy werticiliozy. Oczywiście w okresie przerwy w uprawie rzepaku niezwykle ważne jest zwalczanie samosiewów rzepaku i roślin dwuliściennych. Oczywiście istotna jest uprawa roślin tolerancyjnych, bo póki co nie ma w rzepaku genów odporności na werticiliozę.

Czy są środki ochrony ograniczające werticiliozę?

Są już takie pierwsze rejestracje chemicznych i biologicznych środków ochrony roślin. Niestety, wczytując się w szczegóły zaleceń ochrony środkami chemicznymi i znając biologię rozwoju choroby można mieć pewne wątpliwości. Bo co da zabieg w okresie, kiedy rzepak kwitnie. Jednak środki biologiczne na werticiliozę mają potencjał. W Polsce są zarejestrowane dwa, a najwięcej jest ich we Francji. Zawarte w biofungicydach są grzyby, lęgniowce, bakterie czy też olejki eteryczne i ekstrakty roślinne. W badaniach polowych najwyższą skuteczność ograniczania werticiliozy mają grzyby Trichoderma asperellum. Odporność systemiczną roślin z szerokim spektrum działania dobrze indukują bakterie Bacillus amyloliquefaciens. Doskonałe działanie antagonistyczne jako pasożyt innych patogenów wykazuje lęgniowiec Phytium oligandrum. Naukowcy badają biofungicydy w ograniczaniu werticiliozy i jest w tych organizmach duży potencjał. Ale wiadomo – o skuteczności środków biologicznych decydują temperatury, wilgotność gleby, pH środowiska i wiele innych czynników.

Marek Kalinowski

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
01. czerwiec 2026 08:08