Technologia zbioru i konserwacji użytków zielonych decydują o jakości paszy. Pierwszy pokos jest najbardziej wartościowy, a w latach z niedoborami opadów często stanowi nawet 50–60% całorocznego plonu użytku zielonego.
Najbardziej wartościowy jest pierwszy pokos
Oczywiście termin zbioru pierwszego pokosu nie jest sztywny. W dużym stopniu zależy od pogody, ale konkretnie wyznacza go skład botaniczny runi i fazy rozwojowe dominujących gatunków. Dziś przypomnę kilka kluczowych zasad dobrego wykorzystania potencjału paszowego z pierwszego pokosu użytków zielonych. Pierwszy pokos ma najczęściej najlepszy skład i z uwagi na sporą koncentrację cukrów i dobre proporcje w stosunku do białka. Czasami pod tym względem lepszy bywa ostatni pokos, ale daje zdecydowanie niższy plon. Z tych względów te dwa pokosy – pierwszy i ostatni – są najlepsze na sianokiszonkę.
W praktyce rolniczej, zależnie od stanowiska, wiele gospodarstw użytkuje łąki dwukośnie. W konkretnych warunkach może to być najlepszym rozwiązaniem. Badania dowodzą, że całoroczny plon z łąki koszonej trzykrotnie jest o 10% niższy od koszonej tylko dwukrotnie w roku. Jeżeli jednak zwrócimy uwagę na jakość pozyskanej paszy, jej strawność, smakowitość i pobranie przez zwierzęta oraz przeliczymy te plony na ilość wyprodukowanego mleka – najwięcej zyskamy kosząc ruń częściej. Jak wspomniałem, najwyższy plon w roku zbiera się z pierwszego pokosu i dlatego na operacji koszenia i sporządzania z niego pasz można najwięcej zyskać albo najwięcej stracić.
Kiedy ruszać z koszeniem traw pastewnych?
To zależy od składu runi (trawy, mieszanki traw z bobowatymi, bobowate drobnonasienne w czystym siewie) fazy rozwojowej roślin dominujących w poroście i od pogody. Ważne jest też, na jaki cel przeznaczymy skoszony porost: na siano, kiszonkę czy zielonkę do bezpośredniego skarmiania. Porost, w którym dominują trawy pastewne przeznaczony zarówno na siano, jak i na kiszonkę z przewiędniętych roślin, należy zbierać we wczesnych fazach rozwojowych. Przed laty na wielu spotkaniach doradcy mówili obrazowo, że trzeba kosić, kiedy ruń ma wysokość butelki od piwa. To duże uproszczenie. Doradcy zwracali obrazowo uwagę na to, aby nie przeciągać zbioru. Generalną zasadą jest, że koszenie powinniśmy wykonać na początku kłoszenia się dominującego gatunku traw. W polskich warunkach kłoszenie traw rozpoczyna się średnio na przełomie drugiej i trzeciej dekady maja, okres kwitnienia zaś – w pierwszej dekadzie czerwca.
Termin zbioru pierwszego pokosu wpływa nie tylko na ilość i jakość uzyskiwanej zielonki, lecz również na plon następnych pokosów. Przy zbiorze pierwszego pokosu w końcu maja, po 45–50 dniach ruń łąkowa jest dostatecznie wyrośnięta (pod warunkiem, że popada) i nadaje się ponownie do koszenia drugiego pokosu, zachowując pełną wartość pastewną.
Opóźnienie terminu koszenia, jego przeciągnięcie do kwitnienia, powoduje zmniejszenie ilości białka, energii, obniżenie strawności i smakowitości kiszonki. A dzisiaj, kiedy w żywieniu wydajnych krów o opłacalności produkcji mleka decyduje koszt białka, nie można przeciągać koszenia. Zbierana ruń nie powinna być wyższa niż 30–40 cm, a zaczynających się kłosić traw głównego gatunku w poroście nie powinno być więcej niż 50%. W miarę starzenia się roślin zmniejsza się ich strawność oraz wartość pokarmowa traw.
Bobowate drobnonasienne kosimy w fazie pąkowania
Wielu rolników poza trwałymi użytkami zielonymi ma też krótkotrwałe użytki samych traw, mieszanek traw z bobowatymi, a także uprawia lucernę w czystym siewie. Z uwagi na najwyższą jakość paszy i możliwie najwyższą koncentrację białka w suchej masie, pierwszy pokos lucerny trzeba zbierać, gdy w roślinach są wyczuwalne pączki kwiatowe wielkości ziarenek pieprzu.
Nie można czekać zbyt długo, ale to zależy też od przeznaczenia zielonki z lucerny w latach pełnego użytkowania i zakładanej ilości pokosów. Trzykośny zbiór lucerny na siano pozwala na osiągnięcie dużych plonów suchej masy, ale niestety o mniejszej wartości pokarmowej. Wtedy pierwszy pokos kosi się w fazie pełni pąkowania, drugi w fazie kwitnienia, trzeci zbiera się na początku października. Wysoka szyjka korzeniowa lucerny wymusza jej wyższe koszenie niż traw (czyli nie 5–6 cm, lecz na wysokości ok. 7–8 cm) i nie można jej wypasać
W przypadku bezpośredniego skarmiania zielonki, najkorzystniejszy jest czterokrotny (czasami pięciokrotyny) zbiór lucerny w sezonie wegetacyjnym. Pierwszy odrost wiosenny zbiera się, gdy lucerna osiągnie fazę początku pąkowania. Następne koszenia lucerny przeprowadza się wtedy w odstępach co 35–40 dni. Czterokrotny zbiór pozwala na uzyskanie średniej wielkości plonu, o bardzo dobrej jakości.
Koniczynę czerwoną w kwitnieniu
W roku założenia plantacji koniczyny czerwonej sianej w roślinę ochronną możemy zagospodarować tzw. ścierniankę. Kiedyś zalecano tylko jej koszenie. Dzisiaj uważa się, że spasanie ściernianki krowami zwiększa plon koniczyny w następnym roku. Zbiór lub spasanie powinny być przeprowadzone najpóźniej na początku października.
W drugim roku wegetacji koniczyny, czyli w roku pełnego użytkowania, najwyższy plon zielonki uzyskuje się w pierwszym pokosie, który powinien być zebrany w pełni kwitnienia koniczyny, tj. około połowy czerwca. Drugi raz kosi się koniczynę również w fazie kwitnienia, co zwykle przypada w drugiej połowie sierpnia. W rejonach o dużej ilości opadów (przynajmniej 550 mm rocznie) i na glebach będących w wysokiej kulturze, można użytkować koniczynę trójkośnie. Wówczas pierwszy i drugi pokos należy zbierać w fazie tworzenia się pąków kwiatowych, trzeci na przełomie sierpnia i września.
Ale jeżeli koniczynę czerwoną uprawiamy na nasiona, to pierwszy pokos (w pierwszym roku użytkowania) powinniśmy zebrać w drugiej połowie maja, zbiór na nasiona przypadnie na przełom sierpnia/września, a przy ciepłej długiej jesieni uda się jeszcze zebrać jeden pokos zielonki.
Kiedy kosić trawy z koniczyną białą
Koniczyna biała jest doskonałym komponentem do mieszanek z trawami na użytki koszone i wypasane. W zagospodarowaniu kośnym takich użytków rolnicy często popełniają błędy i koszą zbyt późno. Jakimi zasadami kierować się na takich bardzo wartościowych użytkach? Jeżeli w pierwszym odroście ruń obfituje w koniczyny, koszenie należy przeprowadzić, gdy rośliny te zawiązują główki kwiatowe. Nie można czekać aż koniczyna przekwitnie, ale to wszystko zależy od jej udziału w poroście. Jeżeli w takiej mieszance zdecydowanie przeważają trawy pastewne, ruń należy kosić w fazie kłoszenia się dominujących gatunków.
Niezależnie od składu porostu bardzo ważne jest drobne pocięcie przewiędniętego materiału i bardzo mocne sprasowanie, aby było jak najmniej powietrza. To idealne warunki do naturalnej fermentacji, którą i tak warto wspomagać. Im dłużej trwa proces kiszenia, tym większe straty cukru i spadek wartości białka. Szybkie, wspomagane zakiszenie niezależnie od stosowanej technologii (bele, pryzma) to wysoka zawartość cennego białka, wyższa zawartość cukru, bardziej stabilna kiszonka.
Wysokość koszenia decyduje o tempie odrostu
Ważna jest wysokość koszenia użytków zielonych, a w okresie suszy szczególnie. Mieszanki traw najlepiej jest bezpiecznie kosić na wysokości ok. 5–6 cm, mieszanek traw z koniczyną białą na 6–7, a lucerny i mieszanek traw z jej udziałem na 7–8 cm. Generalna zasada jest taka, że lucernę kosimy 4–6 cm powyżej szyjki korzeniowej (daje to właśnie wysokość 7–8 cm), a ostatni jesienny pokos kosimy na wysokości ok. 10 cm.
W przypadku traw koszenie poniżej 5 cm pozbawia je większej ilości dolnych liści i łodyg zawierających substancje zapasowe niezbędne roślinom do regeneracji ich organów. Najmocniej niekorzystnie na niskie koszenie reaguje tymotka łąkowa. Skoszona poniżej 5 cm prawie nie odrasta. Koszenie traw powyżej 6 cm powoduje nadmierne straty zielonej masy, jednak ostatni pokos traw najlepiej też kosić o 1 cm wyżej, zwłaszcza jeżeli jest opóźniony. Zapobiegnie to degradacji użytku zielonego i pozwoli trawom zagęścić porost, nagromadzić składniki pokarmowe potrzebne do przezimowania i szybkiego odrostu wiosną następnego roku.
Skosić, szybko zebrać i zakisić
Technologia sporządzania sianokiszonek w belach owiniętych folią ma wiele zalet i jedną wadę – jest droga. Między innymi dlatego wielu rolników, mimo posiadania własnych pras i owijarek, wraca do sporządzania sianokiszonek na pryzmach. Do pryzm trafia pierwszy i drugi pokos, a do bel ten ostatni. Jeżeli pozostajemy przy belach, pamiętajmy o reżimie tej technologii konserwacji kiszonek. Zaraz po sprasowaniu podsuszonej zielonki zaczyna się proces fermentacji i dopóki nie owiniemy takiej beli folią, dopóty zachodzi ona w warunkach tlenowych.
Aby strat nie było i fermentacja przebiegała optymalnie, owijanie musimy przeprowadzić jak najszybciej i od razu przewieźć bele do miejsca składowania. Jeżeli temperatura powietrza wynosi 20°C bele powinniśmy owinąć najpóźniej do 2 godzin od sprasowania. Jeżeli jest chłodniej, to przy temperaturze powietrza 15°C mamy na to 3 godziny. Owinięte bele mogą być ustawiane maksymalnie w dwóch warstwach i należy je ustawiać natychmiast po owinięciu.
Istotne szczegóły zielonych żniw
Mówiąc o szczegółach – istotna jest nawet godzina koszenia, a dla plonu i szybkości odrastania traw ważna jest już opisana wysokość pracy kosiarki. A skoro jesteśmy przy wysokości koszenia warto dorzucić ważną radę. Przy koszeniu wylegniętych użytków zielonych kosiarkami bębnowymi stosujcie prostą i skuteczną zasadę – wylegniętą trawę kosimy w kierunku jej wylegnięcia, czyli z włosem – nigdy pod włos. Ale każdy typ kosiarki to inne zasady. Przy listowej oczywiście pod włos, a najlepiej pod włos i nieco w bok od kierunku wylegnięcia.
Kosić rano, w południe, wieczorem? Wielu ekspertów zaleca kosić użytki na sianokiszonki w godzinach popołudniowych (konkretnie o 14.00), a na zielonkę do bezpośredniego skarmiania jak najwcześniej – z rosą. Ale np. w warunkach bardzo wysokich temperatur w dzień lepiej kosić ruń na sianokiszonkę rano z rosą, bo rośliny wycieńczone upałem zaczynają po południu zużywać cukry i białko na obronę przed wysoką temperaturą.
Kolejny szczegół dotyczy owijania bel. Zakładka folii na folię podczas owijania powinna wynosi 50% jej szerokości, co przy dwukrotnym owinięciu beli zapewnia 4 równo nałożone warstwy folii. To standard, ale jeżeli belujemy np. sianokiszonkę lucerny lub traw z jej dużym udziałem powinniśmy wzmocnić warstwę folii – wykonać trzykrotne owijanie bel, co daje 6 równo nałożonych warstw folii na beli.
Marek Kalinowski
