Obora mieści 50 legowisk uwieziowych przeznaczonych dla krów dojnychAndrzej Rutkowski
StoryEditorReportaż z gospodarstwa

Co roku kupują nową maszynę i zwiększają produkcję mleka. Młodzi rolnicy idą do przodu

18.04.2026., 18:00h

Są młodzi i pełni pasji do rolnictwa, rozwijają produkcję mleka bo, jak mówią, widzą solidnego partnera w postaci SM Ryki, gdzie sprzedają biały surowiec. W każdej chwili mogą liczyć na pomoc i radę mamy Ewy. Dodatkowo produkują naturalne soki tłoczone z własnych owoców. Natalię i Adriana Bartosiów, bo o nich mowa, odwiedziliśmy w przeddzień pierwszej rocznicy ślubu.

Kiszonka z lucerny zasobna w białko

Młodzi hodowcy nie tylko zwiększają produkcję mleka, ale też poprawiają żywienie. To dlatego do struktury zasiewów wdrożyli lucernę, z której sporządzają kiszonkę zasobną w białko, gdzie poziom białka jest znacznie wyższy niż w kiszonce z traw, zwłaszcza w porównaniu do tej z trwałych użytków zielonych.

– Lucerna to takie oczko w głowie mojej żony. Tak jak ona dba o tę uprawę, to naprawdę chylę czoła. Dzięki temu otrzymujemy lepszą paszę objętościową, odpowiednią dla wydajnych i wymagających krów rasy hf i mleczność poszła w górę – przyznał Adrian Bartoś, dodając, że z nowych upraw do struktury zasiewów wdrożyli również mieszankę gorzowską oraz żyto hybrydowe, a zastosowanie programu zabiegów fungicydowych przyczyniło się do znacznego wzrostu plonowania zbóż, dzięki czemu mają ich nadwyżkę, a wcześniej kupowali ziarno na paszę.

Co ciekawe, pani Natalia ukończyła bardzo perspektywiczny kierunek studiów – zarządzanie i inżynierię produkcji na Politechnice Warszawskiej i początkowo pracowała w zawodzie, ale porzuciła pracę na rzecz prowadzenia rodzinnego gospodarstwa. To właśnie takich młodych, wykształconych i pełnych pasji ludzi potrzebuje polska wieś i polskie rolnictwo.

image
Natalia i Adrian Bartosiowie
FOTO: Andrzej Rutkowski

Młodzi rolnicy kupują nową maszynę rolniczą raz w roku

Kolejna zasada, jaką wdrożyli młodzi gospodarze, ale którą podpowiedziała im mama, to ta, że co roku kupują nową maszynę do gospodarstwa.

– Aby nie stać w miejscu, nie cofać się, a iść do przodu, trzeba inwestować w park maszynowy. Nie stać nas, aby na raz wymienić wszystkie maszyny na nowe, dlatego robimy to sukcesywnie kupując jedną maszynę każdego roku. Dzięki temu modernizujemy park maszynowy, a jednocześnie nie jest to dla nas zbyt dużym obciążeniem finansowym. I tak, w poprzednim roku była to kosiarka Kuhn, a wcześniej w 2024 opryskiwacz Krukowiak, w 2023 ciągnik John Deere o mocy 145 KM zakupiony przy wsparciu w ramach modernizacji gospodarstw rolnych, w 2022 roku przyczepa samozbierajaca Strautmann o wielkości 28 m3, dzięki której znacznie podniosła się jakość i wyrównanie kiszonek z traw, oraz sześciorzędowy siewnik do kukurydzy. W 2021 roku skorzystałam z premii dla młodego rolnika, zakupując zgrabiarkę Krone, rozsiewacz nawozów Amazone, pług, wał do łąk i przyczepę o ładowności 10 ton – wyjaśniła Natalia Bartoś.

image
Natalia i Adrian Bartosiowie wraz z mamą Ewą Kowalczyk
FOTO: Andrzej Rutkowski

WIZYTÓWKA GOSPODARSTWA:

  • Natalia i Adrian Bartosiowie ze wsi Wola Mysłowska (pow. łukowski) wspomagani przez mamę Ewę Kowalczyk, gospodarują na 27 ha własnych i 15 ha dzierżaw, z czego 6 ha dzierżawią od rodziców. Spośród gruntów własnych 24 ha mają na miejscu, a 3 ha są oddalone o 100 km w rodzinnych stronach pana Adriana (okolice Kazimierza Dolnego).
  • Tam dominują sady i uprawa dyni, to stąd wzięła się produkcja tradycyjnych soków, będąca uzupełnieniem wiodącej produkcji mleka. Na potrzeby bydła rolnicy uprawiają 17 ha kukurydzy, 10 ha zbóż, 2 ha lucerny w czystym siewie oraz 10 ha łąk. Utrzymują 110 sztuk bydła, w tym 55 krów (50 w doju, 5 zasuszonych) oraz 55 jałówek i cieląt. Miesięcznie dostarczają prawie 40 tys. litrów mleka do Spółdzielni Mleczarskiej w Rykach.

Praktyczne zmiany w gospodarstwie młodych rolników

Rolnicy oprócz inwestycji dużo czytają i słuchają porad lekarzy weterynarii oraz doradców, co pomaga wprowadzać im pozytywne praktyczne zmiany w swoim gospodarstwie.

– Cały czas się uczymy, zgłębiamy praktyczną i fachową wiedzę, aby wprowadzać pozytywne zmiany w naszym gospodarstwie, zwłaszcza moja żona poświęca na to bardzo dużo czasu. Żyje gospodarstwem i wprowadza jego rozwój. Ja pracuję także zawodowo poza rolnictwem, dlatego na wagą złota jest pomoc mojej teściowej, którą traktuję jak drugą mamę – zaznaczył Adrian Bartoś.

– Krowy doję razem z mamą, to ona przekazała mi niezbędne umiejętności i wiedzę dotyczącą zdrowotności wymion. Dużo dały mi także rozmowy z lekarzem weterynarii Krzysztofem Grono, który kompleksowo obsługuje nasze stado zarówno pod względem zdrowotności, profilaktyki, jak i rozrodu – dodała Natalia Bartoś.

image
Obora mieści 50 legowisk uwieziowych przeznaczonych dla krów dojnych
FOTO: Andrzej Rutkowski

image
Przyczepa samozbierajaca przyczyniłą sie do poprawy jakości i wyrównania sianokiszonek
FOTO: Andrzej Rutkowski

Kolejny z celów, jaki postawiła sobie pani Natalia, to poprawa wyników rozrodu, a zwłaszcza skuteczności krycia, co udało się osiągnąć przy współpracy z lekarzem weterynarii oraz doradcą żywieniowym. Obecnie średni dzień laktacji (DIM – Days in Milk) w tym stadzie krów wynosi 165 dni i można powiedzieć, że jest on wzorcowy, gdyż optymalnie wynosi od 140 do 180 dni i jest to kluczowy wskaźnik efektywności.

Nowy robot udojowy od firmy DeLaval

Obora uwięziowa z roku 2005 to główny budynek inwentarski mieszczący 50 legowisk przeznaczonych dla krów dojnych, gdzie za dój odpowiada dojarka przewodowa wyposażona w 8 aparatów udojowych.

– Obora jest dość funkcjonalna, bo przejazdowa, z szerokim stołem paszowym, co bez problemu pozwoliło wdrożyć dawkę TMR zadawaną z paszowozu. Obornik wypychamy mechanicznie dwa razy dziennie, przed każdym z udojów. Zwiększyliśmy ilość aparatów udojowych do ośmiu i wszystkie są już z opcją masażu, co sprawia, że krowy lepiej się zdajają, dój trwa krócej i myślę, że w dłuższej perspektywie dojdzie do ograniczenia występowania zapaleń wymion. Potrzebowaliśmy więcej tych aparatów, ponieważ zwiększyliśmy też ilość krów dojnych z 40 do 50, co znacznie wydłużyło czas doju przy pięciu aparatach udojowych, jakie były pierwotnie. Firma DeLaval właśnie kończy prace związane z montażem nowych urządzeń udojowych – powiedziała Natalia Bartoś.

image
Tani i prosty sprzęt do podgarniania paszy
FOTO: Andrzej Rutkowski

image
Obora wraz zprzybudówką, w której znajduje sie schłądzalnik mleka o pojemności 3 100 l
FOTO: Andrzej Rutkowski

Zimny odchów cieląt w budkach typu igloo czy cielętnik?

Mleko trafia do samomyjącego schładzalnika o pojemności 3100 l, zakupionego przed rokiem, kiedy to właśnie nastąpił wzrost produkcji i stary zbiornik na mleko był już zbyt mały.

Inwestycja goni inwestycję, a w planach są kolejne. Tym razem hodowcy mają zadbać jeszcze bardziej o odchów cieląt, dla których zaczyna brakować miejsca.

– Zastanawiamy się nad zimnym odchowem cieląt w budkach typu igloo lub alternatywą, jaką jest cielętnik. Decyzję podejmiemy po rozmowach z innymi hodowcami, będziemy pytać, jak im te systemy się sprawdzają – wyjaśniła Natalia Bartoś.

Dawka żywieniowa z wozu paszowego Metal-Fach o pojemności 10 m3 zadawana jest od 5 lat. W skład dawki dla krów wchodzą takie komponenty jak: kiszonka z lucerny, kiszonka z kukurydzy, CCM z rękawa, śruta zbożowa, poekstrakcyjne śruty sojowa i rzepakowa, dodatek mineralno-witaminowy, sól oraz kreda pastewna i czasem słoma w celu poprawy struktury fizycznej dawki. Paszowóz ustawiony jest na 25 l produkcji dziennej, a wydajniejsze krowy dokarmiane są z ręki paszą treściwą w dawkach indywidualnych zależnych od aktualnej wydajności.

image
Paszowóz o pojemności 10 kubików
FOTO: Andrzej Rutkowski

Andrzej Rutkowski

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
18. kwiecień 2026 18:02