Nagranie z tego spotkania i rozmowy z ekspertami Syngenta o hodowli, odmianach agrotechnice i plonowaniu hybryd można obejrzeć na kanale YouTube firmy Syngenta i redakcji Top agrar. Film w każdej chwili można odtworzyć, dlatego dziś przypomnę inne ważne i ciekawe informacje o jęczmieniu hybrydowym i wdrażaniu jego uprawy w Polsce.
Pierwsze zasiewy zdziesiątkowała zima 2011/2012
Osobiście kibicowałem wprowadzaniu pierwszych odmian na rynek i wiele godzin rozmów na jego temat spędziłem z Jurkiem Grześkiem z firmy Syngenta. A początki łatwe nie były. Pierwsze zasiewy i plantacje zdziesiątkowała zima 2011/2012. Plantatorów, którzy zdecydowali się na eksperyment z jęczmieniem hybrydowym to nie zniechęciło. Takie zimy pamięta się, ale od tamtego czasu kolejne, ale już mniejsze wymarznięcia miały miejsce w 2016 r. i sroga była ostatnia zima. Zresztą po tym pierwszym sezonie firma Syngenta przez pewien czas oferowała rolnikom w pewnym sensie ubezpieczenie ryzyka wymarznięć, a konkretnie darmowy materiał siewny jarych gatunków na przesiew.
W kolejnych sezonach zainteresowanie jęczmieniem hybrydowym Hyvido rosło. Syngenta w ramach „Akademii jęczmienia hybrydowego” na konferencjach zimowych i na spotkaniach na Polach klasy S udanie zachęcała rolników do uprawy jęczmienia hybrydowego. Tą zachętą był i jest zdecydowanie większy potencjał plonotwórczy hybryd w stosunku do odmian populacyjnych. Szybko po pierwszych latach uprawy powstał „klub 10 ton”, czyli rolników, którzy uzyskiwali właśnie plony jęczmienia hybrydowego powyżej 10 to ziarna z hektara.
Niesłychanie silny wigor i rozbudowane korzenie hybryd
Przy okazji 15 lat obecności odmian jęczmienia hybrydowego Hyvido w Polsce warto przypomnieć, czym różni się genetyka hybryd od odmian populacyjnych jęczmienia ozimego. Efekt heterozji jest oczywistą przewagą. To wyraża się w wyższym o ok. 10% plonie hybryd w stosunku do odmian populacyjnych. Ale kluczem do plonowania hybryd, ale także zdecydowanie lepszego wykorzystania składników pokarmowych jest witalność tych odmian, niesłychanie silny wigor, szybka regeneracja wiosną, wysoka powierzchni asymilacyjnej liści, a przede wszystkim bardzo rozbudowany i wydajny system korzeniowy.
Te cechy powodują także, że odmiany hybrydowe odznaczają się wyższą tolerancją na opóźnione siewy i wysokim potencjałem plonotwórczym przy zmiennych i trudnych warunkach klimatycznych. Warto dodać jeszcze jedną cechę jęczmienia hybrydowego cenioną w rejonach, gdzie rozpanoszył się wyczyniec polny. Na stanowiska, gdzie pszenica nie radzi sobie z wyczyńcem wybierany jest jęczmień hybrydowy. Ten bardzo szybko i silnie krzewi się, zabiera powierzchnię do wschodów i wzrostu wyczyńcowi oraz wszystkich trudnych i uciążliwych chwastów.
1 mln ha – tyle powinien zająć jęczmień ozimy
15 lat temu areał uprawy jęczmienia ozimego niewiele przekraczał 200 tys. ha. Nie zwiększyło go znacznie wprowadzenie odmian hybrydowych. Tak naprawdę ostanie lata podkręcają dynamikę i w ostatnich latach areał uprawy zbliżył się do 500 tys. ha. Biorąc pod uwagę wartość jęczmienia ozimego – nie tylko wysokie plonowanie, ale znaczenie w płodozmianie – potencjalnie powinien być uprawiany nawet na 1 mln ha. Dlaczego? Racjonalnie wyjaśnił mi to dobrych 10 lat temu Jerzy Grzesiek z Syngenta. Argumentował, że areał jęczmienia ozimego powinien być zbliżony do areału uprawy rzepaku ozimego. Argumenty?
Potencjał plonotwórczy jęczmienia ozimego, zwłaszcza jęczmienia hybrydowego, jako gatunku jest najwyższy ze zbóż. Jęczmień ozimy zwłaszcza w lata suche bije plonami pszenicę ozimą. To ze zbóż gatunek najlepiej gospodarujący wodą, dość dobrze radzący sobie z suszą, najlepiej wykorzystujący zapasy wody zimowej. A jęczmień hybrydowy ma jeszcze tę zaletę, że może być uprawiany na glebach lżejszych niż odmiany populacyjne, pod warunkiem, że nie są zakwaszone. Hybrydowy jęczmień ozimy ma ponadto wyższy od odmian populacyjnych potencjał plonowania. Hybrydy są także średnio zdrowsze niż populacyjne i znacznie efektywniej wykorzystują składniki pokarmowe, zwłaszcza azot.
A wracając do postawionej tezy o możliwym i racjonalnym w Polsce areale uprawy odpowiedź jest prosta – jęczmień ozimy jest najlepszym przedplonem dla rzepaku ozimego i idealnie byłoby, gdyby zasiewy rzepaku realizowano po jęczmieniu ozimym.
Pięć zasad uprawy jęczmienia hybrydowego
Te zasady są niezmienne od początku wprowadzenia odmian hybrydowych jęczmienia ozimego. Pierwsza zasada, to prawidłowy dobór terminu siewu oraz dostosowanej do niego obsady przez odpowiednią normę wysiewu. Hybrydy jęczmienia można siać w terminie wczesnym zaczynając od 10 września oraz w terminie opóźnionym, gdzie graniczną datą jest 10 października (wyjątek Polska wschodnia wysiew najpóźniej do 30.09.). Ile wysiewać ziaren w poszczególnych terminach? Technologia uprawy jest na tyle precyzyjna, że nie da się tego opisać w kilku słowach. Technologie odmian są dokładnie przebadane i dopasowane do rejonów uprawy. Kupując odmianę plantator dostaje bardzo szczegółowe zalecenia, a wstępną wiedzę można pozyskać na dedykowanej stronie serwisu „Akademia jęczmienia hybrydowego”.
Większość obecnie dostępnych odmian jest w tzw. typie gęsty łan (odmiany: SY Dakoota, SY Loona, SY Galileoo SY Malibo i najnowsza SY Moovy). Te odmiany sieje się najrzadziej, bo posiadają zdolność do wytwarzania większej liczby kłosów na metrze kwadratowym w porównaniu do odmiany w typie jednokłosowym. Jest to tzw. cecha kompensacji strat w ilości kłosów, jakie powstały w trudnych warunkach, np. w trakcie zimy czy też w przypadku braku wystarczającej ilości składników pokarmowych w glebie – reakcja rośliny na sytuację stresową. Odmianą w typie jednokłosowym jest SY Baracooda. Wytwarza ona standardową dla jęczmienia liczbę kłosów na metrze kwadratowym w porównaniu do odmiany o gęstym łanie. Jednakże cechą charakterystyczną dla tego typu (jednokłosowego) jest zdolność do wytwarzania większej ilości pięterek w kłosie. Dodatkowo odmiana ta posiada zdolność do redukcji dolnych pięterek w kłosie w momencie wystąpienia sytuacji stresowej związanej z brakiem dostępności wody. Przekłada się to na wytworzenie przez roślinę dobrze wykształconych ziarniaków o większej masie 1000 ziaren w porównaniu do odmian o gęstym łanie. Druga zasada, to konieczność zwalczania szkodników, zarówno jesienią, jak i wiosną z uwagi na duże zagrożenie wirusem żółtej karłowatości jęczmienia. Staje się to mniej aktualne, bo Syngenta wprowadziła już 2 odmiany z odpornością na wirusa, o czym w dalszej części.
Reżim nawożenia azotem i konieczna regulacja
Trzecia zasada dotyczy nawożenia zgodnego z zaleceniami firmy, dostosowanego do poziomu rozkrzewienia roślin. I tu pojawia się ciekawa rzecz. Otóż są dwa rodzaje zaleceń, jedno dla pól normalnych, a drugie dla pól, gdzie występują regularne susze. Na polach przy normalnych warunkach stosuje się 3 dawki nawożenia azotowego. Pierwszą po ruszeniu wegetacji, najlepiej w fazie pełni krzewienia, drugą na początku strzelania w źdźbło, a trzecia jest stosowana na początku fazy ukazywania się liścia flagowego. Na polach, gdzie występują regularne susze pierwsza dawka azotu przypada na moment pełni krzewienia, a druga i ostatnia na fazę, gdy drugie kolanko znajduje się 2 cm nad pierwszym. Te zasady są wynikiem ciągłych doświadczeń i ulegają modyfikacjom. Co do głównej zasady nawożenie azotem jesienią powinno ograniczać się do 20 kg/N, a wiosenne po uwzględnieniu azotu z mineralizacji powinno zamknąć się w ilości do 100 kg N/ha w nawozach.
Czwarta zasada uprawy jęczmienia hybrydowego dotyczy utrzymania wysokiego plonu przez stosowanie regulatorów wzrostu. Piąta brzmi – czyste pole (wolne od chwastów) i zdrowy łan. We wszystkich zasadach zaleca się stosować preparaty rekomendowane przez firmę Syngenta. Do odchwaszczania to Boxer jesienią i Axial wiosną, do regulacji Moddus i Moddus Star, a na dokłosie etefon, do ograniczania chorób: Tern 750 EC (fenpropidyna – nr 1 na mączniaka) i Unix 75 WG albo Tern 750 EC i Amistar 250 SC w T1 oraz Elatus Era w T2. Najważniejsze na początek, co jest już na materiale nasiennym, to zaprawa Vibrance Star z rejestracją w jęczmieniu na pleśń śniegową zbóż, pasiastość liści jęczmienia, głownię pylącą jęczmienia, głownię zwartą jęczmienia oraz pałecznicę zbóż i traw.
5. generacja – czas na wyczekiwane odmiany Hyvido Neo
Hyvido Neo rozszerza klasyczne portfolio odmian Hyvido z najnowszą technologią w ofercie – to jedyne odmiany na rynku posiadające odporność na wirusa żółtej karłowatości jęczmienia (BYDV). Obecne produkty na rynku z rodziny Hyvido Neo to SY Zoomba i SY Kestrel. Syngenta we współpracy z Uniwersytetem w Nottingham w Wielkiej Brytanii zidentyfikowała sposób działania genu odporności YD4, który zapewnia szerokie spektrum i trwałą odporność na trzy najpowszechniejsze typy wirusa BYDV.
Odmiany w tej technologii posiadają gen YD4, który zapewnia odporność na wirusa żółtej karłowatości jęczmienia. Warto nadmienić, że dostępne rozwiązania odmian liniowych, posiadają gen YD2, który zapewnia jedynie pewien stopień tolerancji na wirusa, więc w tym przypadku może dochodzić do infekowania roślin na polu, strat w plonie i dalszego rozprzestrzeniania wirusa. W przypadku odmian Hyvido Neo mówimy o odporności na 3 typy wirusa (BYDV: PAV, MAV i RPV), a dodatkowo o tolerancji na wirusa karłowatości pszenicy (WDV).
Gen YD4 odstrasza mszyce zapachem i unieszkodliwia wirusa
Ciekawy jest mechanizm tej odporności. Pierwszy etap to odstraszanie przed wylądowaniem mszyc na roślinie będących wektorami wirusów. Gen YD4 emituje silnie odstraszające substancje lotne, które uniemożliwiają mszycom wybór żywiciela z genem YD4, co znacznie zmniejsza ryzyko przenoszenia infekcji. Mszyce nie tolerują zapachu i odlatują.
Ale mszyce, które jednak wylądują na jęczmieniu z genem YD4, to próba pobrania pokarmu kończy się niepowodzeniem. W momencie próby przebicia łyka przez aparat kłująco-ssący mszycy, następuje natychmiastowa reakcja żywiciela na wykrytego wirusa w ślinie mszycy. Jest to działanie zapobiegające żerowaniu mszycy (antybioza), powodujące wyeliminowanie ryzyka przenoszenia wirusa. Nawet jeśli mszyca wprowadzi wirusa do rośliny, proces jest zatrzymywany w odmianach odpornych, ponieważ komórki odpornościowe rośliny rozpoznają wirusa po jego wniknięciu, a komórki, w których wirus się zagnieździł, są eliminowane. W ten sposób wirusy nie mają możliwości pozyskiwania składników odżywczych i rozprzestrzeniania się.
Marek Kalinowski
