Jaką zaprawę wybrać do jęczmienia ozimego? Straty mogą wynieść nawet 30 proc.Marek Kalinowski
StoryEditorUprawa

Jaką zaprawę wybrać do jęczmienia ozimego? Straty mogą wynieść nawet 30 proc.

04.08.2026., 08:00h

Jesienna wegetacja jęczmienia ozimego sianego w terminie optymalnym jest dłuższa niż pozostałych zbóż ozimych. Z tego powodu sprawcy wielu groźnych chorób mają więcej czasu na skuteczne porażenie. Chorobom sprzyja dynamiczny rozwój jęczmienia i szybkie jego krzewienie, ale też fakt, że jesienie są cieplejsze i często bardzo długie.

Z tego powodu od wielu sezonów rolnicy poszukują możliwości ochrony jęczmienia jesienią przed chorobami liści, które można zwalczać nalistnie. Można, ale nie jesienią bo takich rejestracji nie ma. Dobrą alternatywą jest wykorzystanie do tego siarki i miedzi. Czy to jedyna możliwość?

Najlepszy do siewu jest zaprawiony kwalifikat

Temat artykułu dotyczy zaprawiania i ma z tym problemem związek. Zaprawianie ziarna siewnego to podstawowy, relatywnie tani i najbezpieczniejszy dla roślin i środowiska zabieg ochrony ograniczający choroby odglebowe i odnasienne jęczmienia. Warto dodać, że to jedyny zabieg, którym możemy w jęczmieniu zwalczyć: zgorzel siewek, głownie pylącą i zwartą, pasiastość liści jęczmienia i pałecznicę zbóż i traw. Wynika to z biologii rozwoju sprawców i tego, że nie ma fungicydów nalistnych do ich zwalczania w jęczmieniu.

Oczywiście zdecydowanie najlepiej jest zaopatrywać się w kwalifikowane ziarno siewne i zaprawione fabrycznie. W warunkach gospodarskich nigdy nie uzyskamy takiej dokładności oczyszczenia, odpylenia i zaprawienia. Zaprawa naniesiona fabrycznie najczęściej pokrywana jest na ziarniakach polimerami, które zapobiegają pyleniu i zwiększają poślizg ziarniaków przy siewie. Ale tutaj jeszcze niewielka dygresja do tematu. Są na rynku zaprawy jedno-, dwu – i trzyskładnikowe. Oczywiście zwykle najlepsze są te złożone. Jeżeli przy zakupie materiału siewnego mamy wybór, z jaką zaprawą, warto to świadomie przemyśleć. Zaprawę powinniśmy dobrać pod konkretne problemy zmianowania (np. płodozmian zbożowy) oraz pod odmianę (różnią się znacząco cechami odporności i tolerancji na sprawców chorób).

Najgroźniejsze choroby odglebowe i odnasienne

Zdecydowanie niedocenianą chorobą jęczmienia i innych zbóż powodowaną przez zespół sprawców, w większości z rodzaju Fusarium, jest zgorzel siewek. Zgorzel poraża kiełki oraz korzonki zarodkowe. Na korzeniach występują brunatne plamy, kiełki są zniekształcone, poskręcane, a przy silnej infekcji nie wschodzą. Choroba mocno przerzedza wschodzące zasiewy i silnie osłabia siewki. Dzięki zaprawianiu produktami ograniczającymi sprawców z rodzaju Fusarium możemy śmiało zmniejszyć normę wysiewu bez uszczerbku na obsadzie. Zagwarantuje to wysoki poziom polowych wschodów praktycznie bez strat w obsadzie powodowanych przez zgorzele. A te straty przy siewie ziarnem niezaprawionym mogą sięgać 30%. Wiele firm chemicznych to podkreśla i przy wybranych zaprawach rekomenduje obniżenie normy wysiewu.

Pleśń śniegowa występuje bardzo powszechnie w okresie wczesnowiosennym na wszystkich gatunkach zbóż i jęczmienia nie pomija. Prowadzi do zamierania roślin lub bardzo silnego ich osłabienia i przerzedza plantację. Pleśni sprzyja długo zalegający śnieg i gęste łany rozkrzewionego jesienią jęczmienia.

image
Grzyb głowni pylącej trwa w uśpieniu wewnątrz zarodka do czasu kiełkowania. Ostateczny obraz to ciemnobrunatne kłosy, w których każdy kłosek zmieniony jest całkowicie w ciemnobrunatną masę zarodników
FOTO: Marek Kalinowski

Głownia pyląca jęczmienia występuje powszechnie. Niestety, do kłoszenia nie zauważymy tego zagrożenia. Dopiero w czasie kłoszenia się w miejscu kłosów głownia pojawia się w pełnej krasie z brunatnoczarnymi skupiskami zarodników.

Podobnie rzecz ma się z pasiastością liści jęczmienia – najgroźniejszą chorobą odnasienną jęczmienia, której nie ograniczymy zabiegami nalistnymi. Z ziarna grzybnia sprawcy przerasta systemicznie młodą roślinę. Grzyb rozwija się na kolejnych pochwach liściowych, w fazie strzelania w źdźbło przenosi się na liście i prowadzi do ich obumierania. Ostatecznie następuje infekcja kłosa, który często nie rozwija się i pozostaje w pochwie liściowej.

Dobrać zaprawę do problemu w jęczmieniu

Wymienione choroby, a także głownię zwartą oraz pałecznicę zbóż i traw możemy ograniczyć zaprawami – konkretnymi zaprawami, bo nie ma jednej idealnej rozwiązującej wszystkie problemy. Prawie wszystkie substancje czynne skutecznie ograniczają groźną pasiastość liści jęczmienia, większość także głownie i zgorzele. Ale coraz groźniejszą pałecznicę zbóż i traw ograniczą nieliczne zaprawy zawierające fludoksonil + sedaksan + triazol (tebukonazol lub tritikonazol). Połączenie substancji fludoksonil + sedaksan + tritikonazol ogranicza także ostrą plamistość oczkową (rizoktonioza), ale takie rejestracje zaprawy mają tylko w jęczmieniu jarym.

image
Najgroźniejszą chorobą odnasienną jęczmienia, której nie ograniczymy zabiegami nalistnymi jest pasiastość liści jęczmienia
FOTO: Marek Kalinowski

Zaprawy trzeba świadomie dobierać do problemów. Zdecydowanie lepsze będą zaprawy złożone, trzyskładnikowe. Takie układ substancji z różnych grup chemicznych gwarantuje ich odmienne mechanizmy działania. Wśród nich są najczęściej substancje o działaniu powierzchniowym i układowym, a to zapewnia ograniczanie sprawców chorób obecnych w glebie, na powierzchni ziarniaka, pod okrywą nasienną i na zarodku.

Warto dodać, że dobrą praktyką jest stosowanie przy okazji zaprawiania nawozów donasiennych i tak doprawiony materiał siewny jest na rynku. W składzie takich nawozów donasiennych są kluczowe dla dobrego startu rozwoju roślin makro- i mikroelement. A z powodu rosnącej presji chorób liści zbóż jesienią i braku jesiennej rejestracji fungicydów nalistnych, firmy chemiczne rekomendują doprawianie materiału siennego nawozami donasiennymi zawierającymi miedź systemiczną.

Zaprawa ograniczy też jesienne choroby liści jęczmienia

Wymienione choroby odglebowe i odnasienne ograniczymy tylko zaprawami. A co z chorobami liści jęczmienia? Czy z rynchosporiozą, mączniakiem prawdziwym i plamistością siatkową możemy rozprawić się jesienią zaprawami? Tak i trzeba to wykorzystać, mając jednak świadomość, że działanie zapraw nie jest wieczne i przy bardzo długiej jesieni z małymi wyjątkami skończy się przed zimą.

Chociaż paleta takich rozwiązań nie jest wielka, to np. z rynchosporiozą dobrze rozprawi się tritikonazol i fluksapyroksad. Odmiany, które charakteryzują się np. większą podatnością na mączniaka prawdziwego zbóż i traw warto zabezpieczyć zaprawą zawierającą w swoim składzie wspomniany już fluksapyroksad. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku innych chorób występujących na liściach.

Już znacznie więcej substancji czynnych zapraw radzi sobie z plamistością siatkową jęczmienia. Dobra zaprawa w dużym stopniu zabezpieczy jęczmień ozimy nawet do końca fazy krzewienia przed jesienną presją chorób liści. A zdrowszy łan jęczmienia jesienią to z uwagi na jego nienajlepszą zimotrwałość większa szansa na dobre przezimowanie.

Marek Kalinowski

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
04. sierpień 2026 08:02