Rolnik uratuje 1800-hektarowe gospodarstwo? Jest przełom w sprawie KOWR
Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że procedura oddłużeniowa rolnika z Pomorza może zakończyć się fiaskiem. Do złożenia kompletnego wniosku w KOWR brakowało jednego dokumentu od dystrybutora nawozów Agrochemu Puławy. Wczoraj wieczorem pojawiły się jednak dobre wiadomości – spółka wydała wymagane zaświadczenie, dzięki czemu rolnik będzie mógł kontynuować procedurę ratowania gospodarstwa.
Jeden dokument zdecydował o losie gospodarstwa
Paweł Rapta z gminy Kępice (woj. pomorskie) prowadzi około 1800-hektarowe gospodarstwo specjalizujące się w produkcji ziemniaków. Po ubiegłorocznym załamaniu rynku nie udało mu się sprzedać około 10 tys. ton ziemniaków, co doprowadziło do poważnych problemów finansowych.
Ratunkiem okazała się procedura oddłużeniowa prowadzona przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa. Rolnik chce przekazać Skarbowi Państwa 72 ha gruntów, aby spłacić ponad 6,18 mln zł zobowiązań i uratować gospodarstwo. Pisaliśmy o tym TUTAJ.
Problem polegał na tym, że do zakończenia formalności brakowało jednego dokumentu od Agrochemu Puławy. Bez niego procedura mogła nie zostać zakończona w terminie, a rolnik twierdził, że nie mógł go uzyskać. Agrochem i Grupa Azoty, do której należy spółka, tłumaczyły nam w miniony piątek, że wymagane zaświadczenie zostało już wcześniej wydane, a obecny spór dotyczy kolejnego dokumentu oraz trwającego postępowania sądowego.
Agrochem wydał dokument
W poniedziałek Stowarzyszenie Dla Powiatu poinformowało, że sprawa znalazła szczęśliwy finał.
– Dziś Agrochem Puławy podpisał i wydał dokument wymagany przez KOWR. To oznacza, że rolnik z Pomorza będzie mógł kontynuować procedurę zmierzającą do uregulowania swoich zobowiązań w ramach programu KOWR – poinformowało stowarzyszenie.
Jan Ogił: warto rozmawiać i interweniować
Jak podkreśla prezes Stowarzyszenia Dla Powiatu Jan Ogił, rozwiązanie problemu było możliwe dzięki zaangażowaniu wielu osób.
– Ta sprawa pokazuje, że warto rozmawiać, interweniować i szukać rozwiązań. Najważniejsze jest jedno – gospodarstwo otrzymało szansę na dalszą walkę, a procedura KOWR może być kontynuowana – mówi nam Jan Ogił.
Stowarzyszenie podziękowało wszystkim osobom zaangażowanym w sprawę, a szczególne wyrazy wdzięczności skierowało do minister rolnictwa Małgorzaty Gromadzkiej za interwencję oraz do redakcji Tygodnika Poradnika Rolniczego za nagłośnienie problemu.
Kamila Szałaj
