Rolnik z Pomorza chce oddać 72 ha ziemi do KOWR, by spłacić długi i uratować swoje gospodarstwoCanva, Nadesłane
StoryEditorInterwencja

Nie odebrali mu ziemniaków. Dziś ratuje 1800-hektarowe gospodarstwo

26.06.2026., 13:30h

Rolnik z Pomorza chce oddać 72 ha ziemi do KOWR, by spłacić długi i uratować swoje gospodarstwo. Problem w tym, że brakuje mu jednego dokumentu, bez którego nie uda się zakończyć całej procedury. A czasu jest coraz mniej – termin mija już we wtorek.

We wtorek mija termin w KOWR. Jeden dokument może zdecydować o losie gospodarstwa

Rolnik Paweł Rapta z gminy Kępice w powiecie słupskim (woj. pomorskie) próbuje uratować swoje gospodarstwo, korzystając z procedury oddłużeniowej prowadzonej przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa. Chce przekazać Skarbowi Państwa 72 ha gruntów, aby spłacić ponad 6,18 mln zł zobowiązań. Jak twierdzą rolnik i wspierające go Stowarzyszenie dla Powiatu, do zakończenia procedury brakuje jednego dokumentu od Agrochemu Puławy, spółki należącej do Grupy Azoty. I jest problem z jego zdobyciem.

900 hektarów ziemniaków i tysiące ton bez odbiorcy

Paweł Rapta prowadzi gospodarstwo specjalizujące się w produkcji ziemniaków przemysłowych – chipsowych, frytkowych oraz jadalnych. Łącznie gospodarował na około 1800 ha, z czego blisko 300 ha stanowią grunty własne, a pozostałe są dzierżawione. W ubiegłym roku ziemniaki rosły na około 900 ha.

Jak opowiada, poprzedni sezon zakończył się katastrofą.

– Wyprodukowałem towar, którego po prostu nie mogłem sprzedać. Ziemniaki wyrosły, ale nie było ich komu odebrać, bo rynek się załamał – mówi.

image
Rolnik z Pomorza chce oddać 72 ha ziemi do KOWR, by spłacić długi i uratować swoje gospodarstwo
FOTO: Rapta
Z gospodarstwa wyjechało około 10 tys. ton ziemniaków. Kolejnych około 10 tys. ton nie znalazło odbiorców.

– Człowiek robi wszystko jak trzeba, produkuje dobry towar, a później zostaje z nim na polu. To jest najbardziej boli – mówi rolnik.

„Chcę tylko spłacić swoje długi”

Rolnik nie ukrywa, że ostatnie miesiące były bardzo trudne.

– Bardzo ciężko pracuję. Dzień i noc robię wszystko, żeby wyprowadzić gospodarstwo na prostą. A czasami człowiekowi po prostu chce się płakać – opowiada.

Podkreśla, że nie oczekuje umorzenia zobowiązań.

– Nie mam żadnych pieniędzy schowanych. Chcę tylko uczciwie spłacić ludzi, którym jestem winien pieniądze – mówi.

Ratunkiem ma być procedura prowadzona przez KOWR. Rolnik chce przekazać Skarbowi Państwa 72 ha gruntów, a uzyskane środki przeznaczyć na spłatę wierzycieli.

We wtorek mija termin

Jak poinformował nas Jan Ogił, prezes Stowarzyszenia dla Powiatu, które pomaga Panu Pawłowi w procesie restrukturyzacji wszyscy wierzyciele potwierdzili wymagane salda i przekazali dokumenty niezbędne do przeprowadzenia procedury. Łączna wartość zobowiązań rolnika przekracza 6,18 mln zł.

Według Stowarzyszenia jedynym brakującym elementem pozostaje dokument od Agrochemu Puławy. Bez niego – jak twierdzi Jan Ogił – nie będzie możliwe skuteczne złożenie kompletnego wniosku do KOWR przed upływem terminu przypadającego we wtorek.

image
Rolnik z Pomorza chce oddać 72 ha ziemi do KOWR, by spłacić długi i uratować swoje gospodarstwo
FOTO: Rapta

– Rolnik chce spłacić swoje zobowiązania zgodnie z procedurą przewidzianą przez państwo. Wszystkie pozostałe firmy przekazały wymagane dokumenty i nie miały z tym żadnego problemu – mówi Jan Ogił.

Jak twierdzi prezes Stowarzyszenia, Agrochem uzależnia wydanie oczekiwanego dokumentu od cofnięcia przez rolnika zarzutów od nakazu zapłaty. A to zdaniem Stowarzyszenia w praktyce stawia rolnika przed wyborem: albo rezygnuje z prawa do obrony w sądzie, albo nie może skorzystać z procedury pomocowej.

– My nie kwestionujemy samego długu. Rolnik chce go spłacić w ramach procedury KOWR. Ale nie widzimy powodu, żeby musiał rezygnować z prawa do obrony przed sądem i ponosić dodatkowe koszty postępowania tylko dlatego, że chce od Agrochemu jeden dokument – dodaje.

Jak podkreśla Jan Ogił, inna prywatna spółka, która również dochodzi swoich należności przed sądem i znajduje się w podobnej sytuacji procesowej, bez żadnych problemów przekazała dokument wymagany przez KOWR.

 „Trudno pogodzić to z wcześniejszymi deklaracjami”

Prezes Stowarzyszenia zwraca również uwagę na wcześniejsze deklaracje składane przez przedstawicieli Agrochemu.

– Podczas posiedzeń w Sejmie przedstawiciele spółki zapewniali, że są partnerem polskich rolników i chcą pomagać gospodarstwom znajdującym się w trudnej sytuacji. Trudno pogodzić te deklaracje z sytuacją, w której jeden dokument może zablokować uruchomienie państwowej procedury oddłużeniowej. Rolnik nie chce uniknąć odpowiedzialności. Chce spłacić swoje zobowiązania zgodnie z prawem – mówi Jan Ogił.

image
Rolnik z Pomorza chce oddać 72 ha ziemi do KOWR, by spłacić długi i uratować swoje gospodarstwo
FOTO: Rapta

Grupa Azoty: Agrochem przekazał dokument już w maju

O stanowisko poprosiliśmy Grupę Azoty i Agrochem. Jak poinformowała nas obydwie spółki, Agrochem przekazał Pawłowi Rapcie wymagane zaświadczenie dla KOWR już w maju.

Po jego wydaniu – jak wskazują spółki – rolnik zaskarżył orzeczenie sądu, a jednocześnie wystąpił o wydanie kolejnego dokumentu.

– Do chwili obecnej Spółce nie został doręczony środek zaskarżenia, dlatego nie posiadamy wiedzy o jego treści i aktualnym stanowisku procesowym Pana Pawła Rapty. Naszą intencją jest rozwiązanie sprawy zgodnie z obowiązującymi przepisami, przy jednoczesnym zabezpieczeniu interesów Spółki. Pozostajemy otwarci na dialog, jednak obecnie nie dysponujemy informacjami pozwalającymi ocenić aktualny stan postępowania sądowego – przekazała Grupa Azoty.

Spółka nie odniosła się natomiast do twierdzeń Stowarzyszenia, że wydanie kolejnego dokumentu miało zostać uzależnione od cofnięcia przez rolnika zarzutów od nakazu zapłaty.

Rolnik oraz Stowarzyszenie dla Powiatu podtrzymują, że dokument wymagany przez KOWR nie został im dotychczas przekazany w formie pozwalającej zakończyć procedurę. Obawiają się, że bez niego nie uda się dotrzymać terminu, który upływa we wtorek.

Jeżeli do tego czasu komplet dokumentów nie zostanie złożony, procedura oddłużeniowa może nie zostać zakończona w terminie. Czy tak się stanie, okaże się w najbliższych dniach.

Kamila Szałaj

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
26. czerwiec 2026 13:44