Monitoring plantacji buraka cukrowego
Jak przekazuje Pfeifer & Langen Polska, doradcy rozpoczęli monitorowanie plantacji buraka cukrowego. Ryzyko infekcji chorobami grzybowymi, jest na dzień dzisiejszy niewielkie i tylko miejscami, w południowej części rejonu cukrowni w Miejska Górka, modele sygnalizują nieco wyższy poziom zagrożenia.
– Ostatnio występujące intensywne opady deszczu wraz z burzami zróżnicowane nawet w granicach jednej gminy, mogą w różnym nasileniu sprzyjać rozwojowi infekcji. Dlatego ważnym elementem w tym momencie jest monitoring każdej plantacji w celu określenia potencjalnego zagrożenia – podaje Pfeifer & Langen.
Przez występujące teraz wysokie temperatury, turgor rozety liściwej nie jest optymalny, a stosowanie środków fungicydowych jest utrudnione. W takich warunkach preparaty działają wtedy słabiej, a na najmłodszych liściach potrafią zostawić objawy poparzeń.
Są też oczywiście miejsca, gdzie ryzyko wystąpienia chwościka jest realne, czyli w pobliżu ubiegłorocznego buraczyska, przy krótkim zmianowaniu lub na odmianach podatnych zabiegu odkładać nie wolno.
Zobacz także: 3 minuty i po plonach. Grad ściął buraki i zniszczył 80 proc. jęczmienia
Warto takie plantacje opryskać preparatami kontaktowymi zawierajacymi miedź. Środki te chronią liście buraka przez 10 do 14 dni i nie reagują tak gwałtownie na wysoką temperaturę.
Fungicydy a pora ich stosowania
Skuteczność działania środków grzybobojczych zależy mocno od pory ich zastosowania. Dobrą porą jest późny wieczór lub noc. Wtedy rośliny odzyskują jędrność, a liście ustawiają się pionowo i ciecz ma większą możliwość penetracji dolnej strony blaszki liściowej.
– W zabiegu powinniśmy zastosować co najmniej 250 do 300 litrów wody na hektar – bo o skuteczności przede wszystkim preparatu fungicydowego kontaktowego przesądza dokładne pokrycie rośliny – dodaje Pfeifer & Langen.
oprac. Patrycja Bernat
