Proces za 50 świń. Sąsiedzi chcą 60 tys. zł od rolnikaTomasz Ślęzak
StoryEditorInterwencja

Pozwali rolnika za 50 świń. Teraz chcą od niego 60 tys. zł

31.03.2026., 17:30h

Rolnik z Pomorza został pozwany przez sąsiadów za uciążliwości związane z hodowlą około 50 świń. Powodowie domagają się 60 tys. zł zadośćuczynienia, a sprawa trafiła do sądu. Sytuacja budzi duże poruszenie wśród mieszkańców wsi.

Kolejny pozew przeciwko rolnikowi. Spór o zapachy i produkcję świń

Jest kolejny przypadek pozwania rolnika przez sąsiadów, który zajmuje się produkcją trzody chlewnej. Sprawa dotyczy małego gospodarstwa, które utrzymuje bardzo niewielkie stado. Produkcja ma wymiar minimalny, ponieważ łącznie utrzymywanych jest 50 szt. zwierząt. Świnie znajdują się w starych budynkach. Stosowana jest płytka ściółka w postaci słomy a obornik jest regularnie usuwany i składowany na pryzmie, która znajduje się w pobliżu budynków inwentarskich.

Po głośnym wyroku w Łodzi ruszają kolejne procesy

To było do przewidzenia. Po głośniej sprawie i szeroko komentowanym wyroku Sądu w Łodzi rozpoczyna się kolejny proces dotyczący immisji. Przypomnijmy sąd zasądził od pozwanego rolnika z miejscowości Grodzisko zapłatę na rzecz małżeństwa, które złożyło pozew po 30 tys. zł tytułem zadośćuczynienia. Mieli oni ponieść szkody związane z prowadzona produkcją trzody chlewnej. Wraz z opłatami sądowymi i odsetkami łączna kwota do zapłaty sięgnęła około 120 tys. zł. Sąd nałożył też na producenta trzody chlewnej szereg ograniczeń utrudniających prowadzenie działalności. Nie miał znaczenia fakt, że sąsiedzi kilka lat wcześniej kupili działkę a gospodarstwo oraz produkcja zwierzęca prowadzona była na wsi na długo przed zakupem nieruchomości. Dla Sądu znaczenie miał fakt, że doszło do rozbudowy chlewni już po tym jak małżeństwo powodów nabyło w sąsiedztwie nieruchomość. Wcześniejsza obsada liczyła 130 szt. Tamten wyrok zbulwersował środowisko rolnicze. Emocje podgrzewał także fakt, że produkcja trzody chlewnej także ze względu na miejscowe prawo była prowadzona na niewielką skalę. Rolnik utrzymywał w nowoczesnej chlewni 360 szt. zwierząt w cyklu otwartym.

 

Prawo rolników do produkcji zwierzęcej

O tej sprawie pisaliśmy na łamach portalu oraz TPR w 2024 r. Było o niej głośno w całej Polsce. Organizacje rolnicze już wtedy alarmowały, że wyrok może być precedensowy a sprawa o zakazanie immisji i zadośćuczynienie przegrana przez rolnika może spowodować, że będą składane kolejne pozwy. Związki zrzeszające rolników domagały się przeprowadzenia procedury legislacyjnej i wdrożenia prawa, które dawałoby prawo rolnikom do prowadzenia produkcji zwierzęcej bez narażania się na procesy sądowe wytaczane przez sąsiadów.

Małe gospodarstwo, duży problem. 50 świń i sprawa w sądzie

Pan Janusz prowadzi niewielkie gospodarstwo rolne. Areał produkcji roślinnej liczy tylko 5 ha. Położone jest ono na terenie powiatu tczewskiego. Wieś ma bardzo zwartą zabudowę. Poszczególne nieruchomości są bardzo blisko od siebie położone. Miejscowość położona jest przy ruchliwej drodze krajowej i kilka kilometrów od wjazdu na autostradę łączącą trójmiasto z południem kraju. Nie oznacza to jednak, że wieś utraciła swój rolniczy charakter. Na jej terenie działalność produkcyjną prowadzi kilkanaście gospodarstw, które utrzymują zwierzęta (bydło, trzodę chlewną, konie).

image
We wsi w której znajduje się gospodarstwo występuje zwarta zabudowa
FOTO: Tomasz Ślęzak

Rolnik prowadzi produkcję od lat. Skala jest niewielka

Rolnik prowadzi jak na współczesne standardy produkcję marginalną a jej wymiar i skala mają charakter rzemieślniczy. Z racji ilości posiadanych zwierząt jest w stanie zapewnić im bardzo wysoki dobrostan, mimo że świnie utrzymywane są w starych chlewniach. Utrzymuje warchlaki i tuczniki oraz trzy lochy. Łącznie jest to około 50 szt. zwierząt. Sam przygotowuje paszę dla nich. Zboże jest śrutowane a dla zapewnienia odpowiednich przyrostów dokupowane są dodatki białkowe i witaminy. Areał produkcji roślinnej to tylko 5 ha. Utrzymanie trzody chlewnej to praktycznie jedyne źródło dochodu pozwalające rolnikowi na utrzymanie siebie i niewielkiego gospodarstwa. Pozew został złożony przez dwoje sąsiadów, którzy działkę kupili w kwietniu 2023 r. Rolnik zaś prowadzi działalność i zajmuje się produkcją trzody od ponad 20 lat. Złożenie pozwu budzi zdumienie z racji skali prowadzonej działalności. 50 szt. świń w znikomy sposób oddziałuje na środowisko. Samo gospodarstwo prowadzone jest tradycyjną ekstensywną technologią. Zboża nawożone są nawozem organicznym, który powstaje dzięki utrzymaniu świń na płytkiej ściółce. Obornik jest codziennie usuwany i składowany na pryzmie znajdującej się na tyłach wąskiego podwórka.

image
Rolnik został zmuszony do przeniesienia stogu dalej od zabudowań
FOTO: Tomasz Ślęzak

Mieszkańcy wsi podpisali petycje. Wspierają rolnika

Powodowie domagają się zaprzestania immisji wynikającej z prowadzenia produkcji trzody chlewnej i zadośćuczynienia w kwocie 60 tys. zł. Niewielkie gospodarstwo utrzymujące 50 szt. zwierząt nikomu innemu we wsi nie przeszkadza. Około 100 mieszkańców podpisało petycję, w której zawarte zostały informacje o tym, że nie powoduje ono żadnych uciążliwości. Pan Janusz w przeszłości zmagał się z innymi problemami. Gospodarstwo zostało odwiedzone przez powiatowego lekarza weterynarii, ponieważ ten otrzymał donos o nieprawidłowościach związanych z utrzymaniem zwierząt. Kontrola zakończyła się pomyślnie i nie zostały stwierdzone poważne uchybienia. Z kolei wizyta straży pożarnej wiązała się z koniecznością przestawienia stogu słomy. Także odbyła się ona po tym jak strażacy otrzymali donos. Po ich przyjeździe okazało się, że stóg stoi zbyt blisko zabudowań. Trzeba było go przenieść.

image
Areał gospodarstwa to 5 ha. Dysponuje ono podstawowymi maszynami rolniczymi 
FOTO: Tomasz Ślęzak
image
We wsi funkcjonują inne gospodarstwa prowadzące regularną produkcję rolniczą
FOTO: Tomasz Ślęzak

Kupili działkę obok gospodarstwa. Spór budzi zdziwienie

Sprawa budzi zdziwienie z tego względu, że powodowie w momencie zakupy działki musieli zdawać sobie sprawę z tego, że znajduje się ona w sąsiedztwie gospodarstwa utrzymującego trzodę chlewną. Jeden z nich na terenie wsi mieszkał w przeszłości. Znał więc sposób korzystania z nieruchomości przez rolnika jak i ogólną specyfikę okolicy. Od momentu zakupu działki przez powodów rolnik nie zwiększył skali produkcji. Nie rozpoczął też budowy nowego obiektu inwentarskiego. Gospodarstwo jest zbyt małe, aby moc prowadzić inwestycje. Produkcja niewielkich ilości trzody chlewnej to jedyne źródło utrzymania. Sytuację można porównać do zakupu domu w pobliżu autostrady i późniejszego pozwania Generalnej Dyrekcji Druk Krajowych i Autostrad o zamkniecie ruchu i zadośćuczynienie. Powodowie musieli wiedzieć więc o tym, że gospodarstwo istnieje, że jest to wieś rolnicza i że w związku z produkcją rolną powstają hałasy i immisje.

image
Gospodarstwo funkcjonuje w ramach wąskiej działki a odległości między budynkami są niewielkie
FOTO: Tomasz Ślęzak

Sprawa trafi do sądu. Pierwsza rozprawa już w kwietniu

Gospodarstwo rolnika nie prowadzi jednak typowej produkcji rolnej. Nie pozwala na to jego skala, dlatego też same uciążliwości są marginalne. Pierwszy rozprawa w tej sprawie odbędzie się 1 kwietnia w Sądzie Rejonowym w Tczewie. Początek o godz. 8 30.

Tomasz Ślęzak  

 

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
31. marzec 2026 19:35