Marcin Kalemba, wiceprezes Poznańskiego Okręgowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych, Marcin Stężycki, prezes Stowarzyszenia ”Kłos” oraz Mieczysław Łuczak, prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej, podpisują stanowisko wielkopolskich związków i organizacji rolniczych w sprawie sprawie zaskarżenia umowy UE-Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.Magdalena Szymańska
StoryEditorMercosur

Będzie blokada żywności z importu? Rolnicy atakują Mercosur

14.01.2026., 17:30h

Wielkopolscy rolnicy domagają się zaskarżenia umowy Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości UE i zarzucają Komisji Europejskiej łamanie unijnych traktatów. – W naszej ocenie istnieją poważne podstawy do zakwestionowania zgodności tej umowy z prawem pierwotnym UE – podkreślają i dodają, że stawką są tysiące polskich gospodarstw i przyszłość krajowego rolnictwa.

Stowarzyszenie "Kłos", działając w imieniu stowarzyszonych rolników, ale także w imieniu wszystkich rolników wystosowało pismo za pośrednictwem Wielkopolskiej Izby Rolniczej do ministra rolnictwa w kwestii podjęcie działań prawnych w sprawie zaskarżenia umowy UE-Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Pod pismem podpisał się 14 stycznia Mieczysław Łuczak, prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej, Marcin Kalemba, wiceprezes Poznańskiego Okręgowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych oraz Marcin Stężycki, prezes Stowarzyszenia "Kłos", nadając pismu charakter stanowiska wielkopolskich związków i organizacji rolniczych.

Umowa niezgodna z unijnymi traktatami

"Pomimo sprzeciwu polskiej oraz poważnych zastrzeżeń zgłaszanych przez środowiska rolnicze, eksperckie i część państw członkowskich, umowa została procedowana w sposób rażący, co budzi istotne wątpliwości prawne, ustrojowe i proceduralne" - napisali rolnicy.

Prezentujący na spotkaniu z dziennikarzami, które odbyło się 14 stycznia w siedzibie Wielkopolskiej Izby Rolniczej, treść dokumentu, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia "Kłos" Mateusz Zieliński zaznaczył, że umowa w ich ocenie budzi wątpliwość co do zgodności z traktatami Unii Europejskiej.

– W naszej ocenie istnieją poważne podstawy do zakwestionowania zgodności umowy z prawem pierwotnym Unii Europejskiej, w szczególności z naruszeniem zasad kompetencyjnych Unii Europejskiej. Umowa wykracza poza klasyczne ramy wspólnej polityki handlowej, obejmując obszary wrażliwe takie jak rolnictwo, standardy sanitarne, środowiskowe oraz bezpieczeństwo żywnościowe, co rodzi pytanie o jej charakter jako tzw. umowy mieszanej oraz konieczność pełnej ratyfikacji z udziałem parlamentów narodowych. Możliwe naruszenie procedur traktatowych w sposób procedowania umowy, w tym marginalizacja roli Parlamentu Europejskiego oraz presja na szybkie przyjęcie porozumienia może naruszać zasad demokratycznej, kontroli i równowagi instytucjonalnej, co jest zapisane w traktacie o Unii Europejskiej w artykułach dziesiątym i trzynastym - zaznaczał Zieliński.

A gdzie dbałość o środowisko?

W przygotowanym stanowisku rolnicy zwrócili uwagę, że umowa dopuszcza na unijny rynek produkty rolne wytwarzane przy użyciu środków ochrony roślin i technologii zakazanych w Unii Europejskiej, co może być sprzeczne z artykułem 191 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej oraz unijną polityką "Od pola do stołu". Rolnicy podkreślali, że artykuł 191 mówi, że polityka Unii w dziedzinie środowiska przyczyna się do zachowania ochrony i poprawy jakości środowiska, ochrony zdrowia ludzkiego, ostrożnego i racjonalnego wykorzystywania zasobów naturalnych, promowania na płaszczyźnie międzynarodowych środków zmierzających do realizowania regionalnych lub światowych problemów w dziedzinie środowiska, a w szczególności zwalczania zmian klimatu.

- Tymczasem każdy z tych elementów w tej umowie jest łamany. Lasy Amazonii są wycinane na potęgę, wykorzystuje się środki ochrony roślin dawno u nas zakazane – podkreślał Zieliński.

W prezentowanym stanowisku rolnicy zwracają również uwagę na zagrożeniach dla polskiego i europejskiego rolnictwa wynikające z tej umowy. Zaznaczali, że jest ona zagrożeniem dla całego sektora gospodarczego, polegającym na utracie miejsc pracy, począwszy od małych lokalnych firm, dystrybutorów pasz, środków ochrony roślin, transportu, logistyki, usług.

Włosi zostali przekupieni?

Komentując sposób ratyfikowania tej umowy Mieczysław Łuczak, prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej nawiązał do postawy Włoch, która zdecydowała o tym, że Polska nie uzyskała wymaganej mniejszości podczas głosowania 9 stycznia, aby zablokować tę umowę.

– Dla środowiska rolniczego decyzja Włoch jest niezrozumiała, za pośrednictwem naszego resortu rolnictwa otrzymywaliśmy informacje, że Włosi cały czas przechylają się w kierunku jednak zbudowania mniejszości blokującej i zablokowania finalnie tej umowy. W brukselskich kuluarach mówi się, że Włosi zmienili definitywnie zdanie, ponieważ bardzo dużo finansowo zyskają na odblokowanych dla rolnictwa 45 miliardów euro, które miały trafić do rolników dopiero w 2028 r. a KE chce je uruchomić szybciej. Tak naprawdę są to pieniądze, które były już wcześniej zakontraktowane dla rolnictwa, a teraz obawiamy się, że lwią część z tego otrzymają Włosi, to buduje nieufność rolników w stosunku do decyzji KE – mówił Mieczysław Łuczak.

Magdalena Szymańska

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
04. marzec 2026 11:19