Edward Jarmoszuk, przewodniczący Rady Powiatowej Lubelskiej Izby Rolniczej w Radzyniu PodlaskimE. Jarmoszuk
StoryEditorIzby rolnicze

Polska żywność z pierwszeństwem? Rolnicy chcą zmian w stołówkach i wojsku

29.10.2026., 12:00h

Polskie mięso, mleko, jaja i inne produkty od krajowych rolników powinny mieć większe szanse na trafienie do szkolnych stołówek, internatów i jednostek wojskowych. Taki pomysł zgłosił Edward Jarmoszuk, przewodniczący Rady Powiatowej Lubelskiej Izby Rolniczej w Radzyniu Podlaskim. Chodzi o to, żeby w przetargach liczyła się nie tylko cena żywności, ale również jej pochodzenie.

Polska żywność powinna dostawać dodatkowe punkty w przetargach

Podczas posiedzenia Rady Powiatowej w Radzyniu Podlaskim 27 października Edward Jarmoszuk wystąpił z propozycją zmian w zasadach zamawiania żywności do placówek prowadzących zbiorowe żywienie.

Chce, aby firmy oferujące produkty pochodzące od polskich rolników otrzymywały dodatkowe punkty podczas oceny ofert. Dotyczyłoby to m.in. dostaw do szkół, internatów, stołówek czy jednostek wojskowych.

– Chodzi o to, żeby dostawca miał dodatkowy atut w przetargu. Jeżeli udowodni, że oferowane produkty rzeczywiście pochodzą z Polski, powinien otrzymać za to dodatkowe punkty. Nie tylko cena powinna decydować o wyborze oferty – wyjaśnia Edward Jarmoszuk w rozmowie z naszą redakcją.

Jak podkreśla, nie chodzi wyłącznie o rolników, którzy samodzielnie dostarczają żywność. Z takiego rozwiązania mogłyby korzystać również hurtownie i firmy zaopatrujące duże placówki.

Nie wystarczy przepakować produktu w Polsce

Jarmoszuk zwraca uwagę na istotny szczegół. Dodatkowe punkty powinny przysługiwać za rzeczywiste polskie pochodzenie żywności, a nie za samo jej pakowanie na terenie kraju.

– To ważne, żeby były to produkty wyprodukowane w Polsce, a nie tylko tutaj przepakowane. Mówimy o polskiej wołowinie, wieprzowinie, jajach czy mleku. Dostawca powinien móc udokumentować, że pochodzą od polskich rolników lub z polskich surowców przetwarzanych w krajowych zakładach – tłumaczy.

Jego zdaniem takie kryterium mogłoby zwiększyć szanse krajowych dostawców w konkurencji z firmami oferującymi importowaną żywność.

– Jeżeli jedna firma oferuje polską wieprzowinę, a druga sprowadza ją z zagranicy, to pochodzenie produktu powinno mieć znaczenie przy ocenie ofert. Dzięki temu polscy dostawcy mieliby większą szansę na wygranie przetargu – przekonuje.

Rolnicy wskazują na Francję. Chcą podobnego rozwiązania w Polsce

Przewodniczący radzyńskiej rady powiatowej wskazuje na przykład Francji, gdzie – jak twierdzi – w zamówieniach na żywność stosowane są rozwiązania sprzyjające lokalnym producentom.

– Chcielibyśmy mieć dodatkowe kryterium na wzór francuski. Tam również szuka się sposobów, żeby wspierać własnych producentów. U nas też można byłoby stworzyć rozwiązanie, które dawałoby większe szanse polskiej żywności – mówi Jarmoszuk.

Zwraca przy tym uwagę, że zakupy żywności do wielu placówek są finansowane z pieniędzy publicznych.

– Przecież wyżywienie wojska czy internatów jest opłacane z pieniędzy podatników. Dlaczego więc przy takich zakupach nie mielibyśmy dodatkowo wspierać polskich producentów? – pyta.

Propozycja wymagałaby jednak sprawdzenia pod kątem przepisów o zamówieniach publicznych i zasad równego traktowania dostawców w Unii Europejskiej.

Co dalej z propozycją rolników?

Jak informuje Edward Jarmoszuk, rada powiatowa przyjęła stanowisko w tej sprawie podczas posiedzenia 27 października. Ma ono zostać przekazane do władz Lubelskiej Izby Rolniczej, gdzie będzie mogło być dalej opracowywane.

– Uważam, że każda możliwość promowania polskich producentów żywności i rolników jest potrzebna. Chodzi o to, żeby ograniczać import i wspierać to, co rzeczywiście zostało wyprodukowane w Polsce, a nie tylko tutaj przepakowane – podsumowuje Jarmoszuk.

Kamila Szałaj

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
29. październik 2026 12:52