W środę, 28 października, w barze Bułka z Masłem w Bochni (woj. małopolskie) odbyło się spotkanie dla 30 osób promujące polską wieprzowinę. Zorganizowało je Stowarzyszenie Polska Ekologia w ramach projektu „Polska wieprzowina na kulinarnych szlakach 2026”, finansowanego z Funduszu Promocji Mięsa Wieprzowego, na który składają się producenci świń. Na realizację całego projektu przewidziano 697,2 tys. zł. Na spotkanie pojechał Witold Opiła, rolnik z Małopolski, który chciał na własne oczy zobaczyć, na co wydawane są pieniądze rolników. Na miejscu dowiedział się jednak, że wydarzenie jest zamknięte, a dla niego nie ma miejsca i nie może na nie wejść.
Rolnik: „Chciałem zbudować swoją opinię na ten temat”
Jak wyjaśnia w rozmowie z naszą redakcją Witold Opiła, o spotkaniu promującym polską wieprzowinę dowiedział się z internetu. Postanowił pojechać do Bochni, żeby osobiście przekonać się, jak wyglądają wydarzenia finansowane z pieniędzy pochodzących od producentów świń.
– Chciałem się dowiedzieć, na co wydawane są nasze pieniądze. Nie zamierzałem robić awantury, tylko zobaczyć, jak wygląda takie spotkanie i na czym polega promocja polskiej wieprzowiny. Tym bardziej że w przestrzeni publicznej pojawia się wiele krytycznych opinii na ten temat – opowiada Witold Opiła.
Rolnik podkreśla, że nie chciał opierać się wyłącznie na opiniach innych osób. Zależało mu na tym, by samemu zobaczyć przebieg spotkania i wyrobić sobie własne zdanie.
– Chciałem sam wyrobić sobie opinię. Jestem hodowcą, więc czułem, że to wydarzenie dotyczy również mnie. Chciałem zobaczyć, jak takie spotkania wyglądają w Małopolsce – zaznacza.
Jak relacjonuje, w informacjach o wydarzeniu nie znalazł zastrzeżenia, że jest ono zamknięte lub przeznaczone wyłącznie dla zaproszonych gości. Dlatego wszedł do restauracji, licząc na rozmowę z organizatorem, właścicielem lokalu i uczestnikami spotkania. Chciał również spróbować potraw przygotowanych w ramach promocji polskiej wieprzowiny.
– Chciałem porozmawiać z gośćmi, właścicielem restauracji i organizatorem. Chciałem też spróbować tej polskiej wieprzowiny, którą tam promowano – wyjaśnia.
Rolnik chciał porozmawiać z organizatorem
Na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych widać, jak Opiła próbuje dowiedzieć się, kto organizuje spotkanie i na jakich zasadach można w nim uczestniczyć. W odpowiedzi słyszy, że wydarzenie jest zamknięte, a wszystkie 30 miejsc zostało już zajętych. Rolnik wskazuje jednak na puste krzesła przy stołach.
W rozmowie z nami mówi, że po wejściu do lokalu wyjaśniał obecnym, dlaczego przyszedł.
– Tłumaczyłem im, że Fundusz przepala pieniądze rolników. Zamiast rosnąć, sprzedaż wieprzowiny maleje, więc efekty są odwrotne od zakładanych. A Fundusz nadal działa i wydaje kolejne pieniądze – relacjonuje, przedstawiając własną ocenę sposobu funkcjonowania funduszu.
Opiła twierdzi, że rozmawiał z niektórymi uczestnikami spotkania. Jeden z gości miał nawet podzielić się z nim przystawką z mięsa wieprzowego.
– Przy jednym ze stolików były zarezerwowane miejsca dla dwóch osób z KOWR, których, jak mi powiedziano, nie było na spotkaniu. Sam ich nie widziałem, więc usiadłem przy tym stoliku, żeby nikomu nie zajmować miejsca. Tam też miałem okazję spróbować serwowanych potraw – opowiada dalej rolnik.
Rolnik chciał również porozmawiać z przedstawicielami organizatora spotkania oraz właścicielem restauracji.
– Miała być prelekcja, ale organizator się nie ujawnił. Właściciel też nie chciał rozmawiać – mówi.
Jak relacjonuje, na miejsce przyjechała policja. Według jego słów funkcjonariusze nie spisali go i odjechali.
Blisko 700 tys. zł na promocję wieprzowiny. Nawet 1100 zł na jednego uczestnika spotkania?
Na projekt „Polska wieprzowina na kulinarnych szlakach 2026”, realizowany przez Stowarzyszenie Polska Ekologia, przewidziano 697,2 tys. zł z Funduszu Promocji Mięsa Wieprzowego, na który składają się producenci świń. Tak wynika z planu finansowego funduszu na 2026 rok, przyjętego uchwałą nr 6/2026 z 16 czerwca.
Ile z tych pieniędzy przeznaczono na spotkanie w Bochni? Według wyliczeń opublikowanych przez profil Wspólna Rola koszt jednego takiego wydarzenia może wynosić nawet 33 tys. zł netto, czyli około 1100 zł na uczestnika przy 30 osobach. Autorzy powołują się na budżet obejmujący 15 spotkań, na których organizację i poczęstunki przewidziano łącznie 435 tys. zł netto, oraz wynagrodzenia dla prelegentów.
Chcieliśmy zapytać o to organizatora, ale nie udało nam się uzyskać odpowiedzi telefonicznie. Zadzwoniliśmy do Stowarzyszenia Polska Ekologia z prośbą o rozmowę z jego prezesem, Pawłem Krajmasem. Pracownica biura stanowczo oznajmiła, że prezes nie będzie z nami rozmawiał na ten temat, i poleciła przesłać pytania e-mailem, po czym zakończyła rozmowę. Pytania wysłaliśmy, prosząc między innymi o wyjaśnienie, ile kosztowało spotkanie, kto został na nie zaproszony i jakie wydatki pokryto z pieniędzy rolników. O wyjaśnienia zwróciliśmy się również do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Jeżeli otrzymamy odpowiedzi, to natychmiast je opublikujemy.
Sprawa budzi emocje także dlatego, że nie jest to pierwsza edycja projektu. Od 2020 roku zorganizowano siedem edycji, na które łącznie przewidziano ponad 3,9 mln zł. Rolnicy pytają, czy takie wydatki rzeczywiście przekładają się na większą sprzedaż polskiej wieprzowiny i korzyści dla producentów świń. Podobne wątpliwości ma Witold Opiła.
– Jeśli nie ma efektów, nie powinniśmy dalej finansować działań, które przynoszą rolnikom straty – ocenia.
Fundusz promocji a sytuacja hodowców świń
Witold Opiła szerzej krytykuje sposób, w jaki, jego zdaniem, funkcjonuje Fundusz Promocji Mięsa Wieprzowego. Łączy swoje zastrzeżenia z sytuacją krajowej hodowli trzody chlewnej.
– Jeśli by Fundusz przyczyniał się pozytywnie do sprzedaży żywności i ta sprzedaż rosła, a polscy hodowcy rośliby w siłę dzięki Funduszowi, miałoby to uzasadnienie – mówi.
Dodaje, że z jego perspektywy problemem jest brak widocznych efektów działań promocyjnych przy jednoczesnych trudnościach, z którymi mierzą się producenci.
– A jeśli polski hodowca coraz mniej hoduje świń, jest coraz mniej hodowców w kraju, a Fundusz przepala pieniądze tych rolników, bo nie ma efektów, więc to jest niezasadne – ocenia.
Warto pamiętać, że środki Funduszu Promocji Mięsa Wieprzowego mogą być przeznaczane na różne działania. Wśród nich są informowanie o jakości i zaletach wieprzowiny oraz promocja jej spożycia i przetworów. Fundusz może również wspierać udział w wystawach i targach, promocję oznaczenia PRODUKT POLSKI, badania rynku i prace naukowe, a także szkolenia producentów i przetwórców. Sam fakt finansowania wydarzenia promocyjnego nie przesądza o nieprawidłowości. Istotne jest, czy konkretne działanie odpowiada celom funduszu i zostało prawidłowo rozliczone.
Terka krytykuje wydatki na promocję wieprzowiny. „Jak wy możecie mówić, że promujecie polską żywność?”
Do sprawy odniósł się Janusz Terka, hodowca świń z woj. łódzkiego i członek Solidarności Rolników Piotrków, który skrytykował sposób wydawania środków z funduszu promocji. Zwrócił uwagę na koszt pięciu wydarzeń, szacowany w przywoływanej publikacji na blisko 700 tys. zł, i zakwestionował ich efektywność.
– Jak wy możecie mówić, że fundusze, którymi zarządzacie, promują polską żywność? – pytał, apelując o wyjaśnienie zasad finansowania takich inicjatyw.
Krytyczne uwagi opublikował również profil Wspólna Rola, którego autorzy przeanalizowali dokumentację trzech kampanii promujących mleko, zboża i wieprzowinę. Oszacowali ich budżety na łącznie 7,21 mln zł, zastrzegając, że część kwot ma charakter modelowy i nie stanowi wykazu rzeczywistych wydatków. Zwrócili uwagę m.in. na koszty spotkań i poczęstunków oraz koncentrację wydarzeń na Podkarpaciu.
– Można poprawnie udokumentować wykonanie kosztownego pomysłu. To jeszcze nie czyni go rozsądnym sposobem wydawania pieniędzy – czytamy we wpisie.
Autorzy podkreślają, że nie postulują likwidacji funduszy promocji żywności, lecz ich reorganizację.
– Chcemy ich gruntownej reorganizacji, tak aby rzeczywiści płatnicy mieli realny wpływ na wybór finansowanych projektów i ocenę ich efektów. To oni powinni współdecydować, na co idą ich pieniądze i jakich korzyści oczekują w zamian – podsumowują.
Posłowie pytają, na co idą pieniądze z funduszy promocji
Sposobem wydawania pieniędzy z funduszy promocji zainteresowali się również posłowie. 26 października Marek Gróbarczyk i Czesław Hoc skierowali do ministra rolnictwa interpelację, w której pytają m.in. o koszty zagranicznych wyjazdów, wydatki na promocję polskiej żywności i efekty tych działań.
Posłowie mają wątpliwości zwłaszcza co do promocji polskiej wieprzowiny w Niemczech. Zwracają uwagę, że Polska jednocześnie sprowadza stamtąd duże ilości mięsa. Według danych przywołanych w interpelacji tylko w pierwszej połowie 2026 roku było to około 76 tys. ton wieprzowiny.
Parlamentarzyści chcą wiedzieć, czy pieniądze z funduszy są wydawane skutecznie i czy działania promocyjne rzeczywiście pomagają polskim producentom świń. Pytają również o wsparcie odbudowy krajowego pogłowia trzody chlewnej.
Minister rolnictwa też mówi o „przepalaniu pieniędzy”. Zapowiada zmiany w funduszach promocji
Warto przypomnieć, że zmiany w sposobie wydawania pieniędzy z funduszy promocji zapowiedział również minister rolnictwa Stefan Krajewski. Podczas wrześniowego spotkania z organizacjami rolniczymi przyznał, że docierają do niego sygnały o niewłaściwym wykorzystywaniu tych środków. Podkreślił, że pieniądze powinny rzeczywiście służyć promocji i zwiększaniu sprzedaży polskiej żywności, a nie być „przepalane”. Resort zapowiedział przygotowanie zmian, które mają zwiększyć efektywność wydatków. Więcej pisaliśmy o tym w artykule Rolnicy płacą, minister mówi o "przepalaniu pieniędzy". Będą zmiany.
Agnieszka Sawicka
