Jan Antonowicz z Ciemniewa (pow. płoński) prowadził 17-hektarowe gospodarstwo sadowniczo-ogrodnicze, które przekazał synowi, a sam zostawił sobie znacznie mniejszy areał, żeby nie nudzić się na emeryturze. Jest członkiem zarządu Mazowieckiej Izby Rolniczej, a w latach 90. pełnił funkcję senatora z ramienia PSL.Andrzej Rutkowski
StoryEditorMIR

Rolnicy winni dziurze w NFZ? „Zrobiło się z nas kozłów ofiarnych”

16.12.2025., 10:00h

W Narodowym Funduszu Zdrowia brakuje miliardów złotych i ma on ogromne problemy finansowe. Coraz częściej w przestrzeni publicznej pojawiają się krzywdzące i mające mało wspólnego z prawdą wypowiedzi, że rzekomo winni są temu rolnicy.

Rolnicy jako „kozły ofiarne” systemu zdrowia

W ostatnim czasie próbuje się zrobić z rolników głównych winowajców, by nie powiedzieć kozłów ofiarnych, odpowiadających za problemy finansowe NFZ. Ci, którzy brną w taką retorykę sugerują, że rolnicy płacą zbyt mało albo wcale nie płacą i stąd te problemy. Owszem, składka zdrowotna w KRUS-ie jest niższa niż w ZUS-ie, ale wszyscy rolnicy te składki płacą, nie zalegają z nimi. A przecież nie od dziś wiadomo, że NFZ ma ogromne problemy finansowe i wina tkwi w działaniu oraz organizacji tego systemu, który potrzebuje głębokiej reformy. A żadna władza nie chce takiej reformy dokonać i problemy się nawarstwiają – podkreślił Jan Antonowicz.

Rozmówca zwrócił również uwagę na to, że rolnicy to grupa zawodowa, która rzadko korzysta z usług medycznych i rzadko korzysta ze zwolnienia lekarskiego, bo rolnik tak naprawdę nie ma czasu chorować.

– Rolnik idzie do lekarza, jak jest już ciężko chory, a nie z błahostką. Rolnicy też rzadko w porównaniu do innych grup zawodowych jeżdżą do sanatoriów. Nie wykorzystują limitów miejsc, jakie im przyznano w sanatoriach. I tak w poprzednim roku nie wykorzystali 2 tys. takich miejsc – podkreślił Jan Antonowicz.

Kryzys opłacalności produkcji a ceny żywności

Ta nagonka na rolników zbiega się w czasie z załamaniem rynków i bardzo niskich cen płodów rolniczych, które rolnicy sprzedają znacznie poniżej kosztów produkcji.

Społeczeństwo musi też wiedzieć, że to dzięki polskim rolnikom ma stosunkowo tanią żywność. A byłaby jeszcze tańsza, gdyby nie olbrzymie marże pośredników. Rolnik zarabia bardzo mały procent albo nie zarabia wcale, tak jak jest to teraz – podkreślił Jan Antonowicz.

Zagrożenia wynikające z umowy UE-Mercosur

Inną ważną kwestią i bardzo niebezpieczną dla polskich rolników jest oczywiście umowa handlowa UE z krajami Mercosur i wielu rolników podobnie jak Jan Antonowicz ma wrażenie, że sprawa już dawno jest przesądzona.

Zawarto umowę o rolnikach bez wiedzy rolników. Moim zdaniem, w wyniku tej umowy padnie wiele gospodarstw w UE, w tym w Polsce, ale w Polsce najwięcej, bo u nas po prostu tych gospodarstw jest więcej, nie ma jeszcze takiej koncentracji produkcji jak na zachodzie Europy. Będą potrzebne rozwiązania osłonowe dla rolników, nad którymi już w ministerstwie rolnictwa powinny trwać wytężone prace, mam tu na myśli programy pomocowe w postaci emerytur pomostowych i inne rozwiązania, które powinny być poddane do dyskusji wśród organizacji rolniczych – zakończył Jan Antonowicz.

Andrzej Rutkowski

fot. Red.

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
02. luty 2026 15:37