Rolnik spod Płocka: rezygnuję z uprawy słonecznika. Stała się całkowicie nieopłacalnaMonika Kopaczel-Radziulewicz
StoryEditorKomentarze rolników

Rolnik spod Płocka: rezygnuję z uprawy słonecznika. Stała się całkowicie nieopłacalna

01.04.2024., 17:30h
Krzysztof Kamiński, rolnik z okolic Płocka mówi, że po 3 latach rezygnuje z siewu słonecznika. W 2021 r. ziarno sprzedał po 1600 zł za tonę przy racjonalnych kosztach produkcji. – Słonecznik zebrany w 2023 r. sprzedałem po 1100 zł za tonę, przy wysokich kosztach, to jak tu mówić o opłacalności – dodaje. Również Hubert Korczak rolnik spod Grodziska ma problem, ale z kukurydzą. Po ile on sprzedawał ziarno?

Jak członkowie Mazowieckiej Izby Rolniczej oceniają sytuację w rolnictwie oraz swoim gospodarstwie? Czy biorą udział w protestach rolniczych? Tym razem przedstawiamy opinie dwóch rolników.

Rolnik spod Grodziska sprzedał kukurydzę znacznie poniżej kosztów produkcji

Hubert Korczak ze wsi Kaleń (pow. grodziski, gm. Żabia Wola) gospodaruje na 25 ha, w tym 9 ha własnych i 16 ha dzierżawy. Uprawia kukurydzę, słonecznik i groch.

– Jestem dwuzawodowcem, oprócz gospodarstwa pracuję na etacie, ale jest to branża ściśle związana z rolnictwem. Gdy pracujemy poza gospodarstwem, na znaczeniu w strukturze upraw zyskuje kukurydza, która wymaga znacznie mniej zabiegów niż rzepak czy pszenica. Dlatego 70% areału upraw w moim gospodarstwie stanowi właśnie kukurydza. W poprzednim roku mokre ziarno kukurydzy sprzedałem w cenie 420 zł za tonę, czyli znacznie poniżej kosztów produkcji, co jak wiadomo, jest skutkiem niekontrolowanego importu zbóż i innych płodów rolnych z Ukrainy – mówi rolnik. W jego ocenie, jest to bardzo trudna sytuacja dla polskich gospodarstw, dlatego bierze udział w protestach.

Rolnik sieje groch, bo dzięki temu dostał dotacje na maszyny rolnicze

– Pozostałe 30% areału stanowi słonecznik oraz groch. Groch siejemy głównie ze względu na biznesplan wykonany pod dofinansowanie w ramach PROW, jaki udało mi się pozyskać na zakup ciągnika, opryskiwacza ciąganego i przyczepy. Groch jest też o tyle fajną uprawą, że znacznie poprawia strukturę gleby i jej zasobność w składniki pokarmowe. Nasz podwarszawski teren jest dość specyficzny. Ciężko jest zakupić ziemię, bo jest droga i mało kto chce ją sprzedać, pomimo że wielu jest rolników emerytów. Dlatego w dużej mierze muszę polegać na dzierżawach – powiedział Hubert Korczak.

Ceny słonecznika strasznie niskie, a koszty wciąż wysokie

Z kolei Krzysztof Kamiński ze wsi Niszczyce (pow. płocki, gm. Bielsk) gospodaruje na 20 ha. Uprawia zboża, kukurydzę na ziarno, ziemniaki jadalne i słonecznik.

– Ze względu na strukturę upraw w moim gospodarstwie, mocno odczułem niekontrolowany import płodów rolnych z Ukrainy, skutkujący spadkiem cen kukurydzy, słonecznika i zbóż, jakie uprawiam. Uprawa słonecznika stała się całkowicie nieopłacalna i po 3 latach z niej rezygnuję. Najlepsza opłacalność uprawy słonecznika była w roku 2021, kiedy uzyskiwałem 1600 zł za tonę przy racjonalnych kosztach produkcji. W roku 2022 opłacalność spadła, pomimo że cena słonecznika wzrosła do 2200 zł za tonę, jednak w znacznie większym stopniu wzrosły koszty produkcji, głównie ze względu na wywindowane ceny nawozów, paliwa oraz środków ochrony roślin. Słonecznik zebrany w roku 2023 sprzedałem po 1100 zł za tonę, przy nadal wysokich kosztach produkcji, to jak tu mówić o opłacalności. Tym bardziej, że plony w ostatnim roku były niskie ze względu na suszę – mówi rolnik spod Płocka.

Aplikacja suszowa pozostawia wiele do życzenia

Krzysztof Kamiński dodaje, że również dużo do życzenia pozostawia szacowanie strat przy użyciu aplikacji suszowej, które nie jest miarodajne. Jak podaje gospodarz, wielu okolicznych rolników miało faktyczne straty w uprawie buraków cukrowych na poziomie 30–40%, a aplikacja miała wyliczyć im tylko 10–15% strat.

Zboża sprzedałem na początku stycznia w cenie 800 zł za pszenicę. Wtedy ta cena była znacznie poniżej kosztów produkcji, a teraz jest jeszcze niższa, bo pszenica kosztuje 600 zł za tonę, a pszenżyto 550 zł. Ziarno kukurydzy zawsze sprzedaję jako mokre prosto z pola, w ostatnim sezonie była to cena 470 zł za tonę. Najlepiej płaciły ziemniaki, tylko tyle, że susza mocno ograniczyła ich plonowanie, gdzie faktyczne straty wyniosły 40–50%, a aplikacja wyliczyła tylko 23% strat – mówi gospodarz ze wsi Niszczyce.

Na proteście rolników w Warszawie byli prowokatorzy

Rolnik brał udział w protestach rolniczych i to we wszystkich, zaczynając od 24 stycznia, potem 9 lutego, 27 lutego i 6 marca w Warszawie.

Ostatnio zostaliśmy bardzo źle potraktowani przez policję. Byli podstawieni prowokatorzy. Potraktowano nas gazem. Kazano się rozejść przez megafony, a jednocześnie odcięto nam drogi wyjścia. Wszystko po to, aby przedstawić nas jako chuliganów, którymi nie jesteśmy oraz aby zniechęcić do dalszych protestów. Jednak na pewno będziemy dalej protestować, w tym ja również. Jako rolnicy reprezentujemy głos zdrowego rozsądku i dlatego mamy tak duże poparcie społeczne i przyłączają się do nas inne grupy, jak myśliwi czy leśnicy – powiedział Krzysztof Kamiński.

Andrzej Rutkowski

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
11. kwiecień 2024 08:56