Ardanowski ostrzega przed falą bankructwKrzysztof Zacharuk
StoryEditorKryzys w rolnictwie

„30% gospodarstw może upaść w najbliższych miesiącach”. Były minister alarmuje

17.07.2026., 15:00h

- Nawet 30% polskich gospodarstw może upaść w najbliższych miesiącach – alarmował w Sejmie poseł Jan Krzysztof Ardanowski. Były minister rolnictwa przekonywał, że bez zmian w zasadach funkcjonowania rynku producenci będą nadal sprzedawać żywność poniżej kosztów, a skutki mogą okazać się dramatyczne.

„Zapomnijmy o tym, że polskie rolnictwo będzie istniało”. Ardanowski ostrzega przed falą bankructw

Niska opłacalność produkcji i rosnąca przewaga dużych sieci handlowych ponownie stały się tematem sejmowej debaty o przyszłości polskiego rolnictwa. 

Podczas pierwszego czytania projektu nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej Jan Krzysztof Ardanowski ostrzegł, że bez zmian w funkcjonowaniu rynku – jak mówił, powołując się na dostępne analizy – nawet 30% gospodarstw może upaść w najbliższych miesiącach.

Sprzedaż płodów rolnych poniżej kosztów produkcji

Sejmowa Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi wspólnie z Komisją Gospodarki i Rozwoju 16 lipca przeprowadziły pierwsze czytanie poselskiego projektu nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej. Projekt zakłada, że kupowanie produktów rolnych poniżej kosztów ich wytworzenia mogłoby zostać uznane za nieuczciwą praktykę handlową. Autorzy zmian przekonują, że nowe przepisy mają wzmocnić pozycję producentów wobec dużych odbiorców oraz ograniczyć sytuacje, w których gospodarstwa sprzedają swoje produkty ze stratą, podczas gdy kolejne ogniwa łańcucha dostaw osiągają wysokie marże.

Problem od lat podnoszą organizacje rolnicze. Wskazują one, że przy utrzymujących się niskich cenach skupu coraz trudniej pokryć koszty produkcji, dlatego potrzebne są rozwiązania poprawiające pozycję producentów w negocjacjach z sieciami handlowymi i przetwórcami. Zwolennicy projektu podkreślają, że rolnicy oczekują przede wszystkim uczciwych zasad handlu, a nie kolejnych programów pomocowych.

Ardanowski: stawką jest przyszłość polskich gospodarstw

Jan Krzysztof Ardanowski (Koło Poselskie Demokracja Bezpośrednia) przekonywał, że debata nad ustawą wykracza daleko poza spór o pojedyncze przepisy. W jego ocenie chodzi o to, czy polskie gospodarstwa utrzymają swoją pozycję na krajowym rynku w obliczu zmian zachodzących w polityce handlowej Unii Europejskiej.

– Rozmawiamy de facto o tym, jak zapewnić efektywność ekonomiczną polskim gospodarstwom poprzez dostęp do rynku wewnętrznego. Ta sprawa staje się wyjątkowo ważna, bo spodziewamy się, że polityka Unii Europejskiej sprawi, iż również duże ilości żywności będą napływały z zewnątrz – powiedział były minister rolnictwa.

Argumentował, że państwo powinno skuteczniej chronić krajowych producentów przed przewagą ekonomiczną największych uczestników rynku, którzy dziś dysponują zdecydowanie silniejszą pozycją negocjacyjną.

„Sytuacja jest dla nich wymarzona”

Były minister ostro skrytykował stanowisko organizacji reprezentujących handel i część przemysłu spożywczego, które negatywnie oceniły projekt ustawy. 

– To, że opinię negatywną przedstawiły firmy zagraniczne, które w Polsce funkcjonują, wcale mnie nie dziwi, bo sytuacja, jaką mają w tej chwili, jest sytuacją dla nich wymarzoną – stwierdził.

Ocenił, że obecny model rynku sprawia, iż największą siłę negocjacyjną mają sieci handlowe i duzi odbiorcy, natomiast producenci rolni pozostają najsłabszym ogniwem całego łańcucha dostaw.

Sam UOKiK nie wystarczy

Ardanowski podkreślił, że samo wzmacnianie kompetencji Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie rozwiąże problemu.

– Samo wzmacnianie UOKiK też nie rozwiąże problemu. Problemem jest uwzględnienie rzeczywistych kosztów produkcji w cenach płaconych rolnikom – podkreślił.

Jednocześnie przyznał, że projekt wymaga dopracowania. Największym wyzwaniem będzie stworzenie wiarygodnego mechanizmu wyliczania kosztów produkcji, które różnią się w zależności od rodzaju gospodarstwa, regionu czy technologii produkcji. Dlatego – jak przekonywał – przygotowanie kompleksowych przepisów powinien przejąć rząd, dysponujący odpowiednim zapleczem eksperckim.

Mocny apel do resortu rolnictwa

Były minister wezwał MRiRW do przedstawienia harmonogramu prac nad rządowym projektem ustawy. – Oczekuję i domagam się, żeby ministerstwo rolnictwa przedstawiło realny harmonogram prac. Tylko rząd jest w stanie przygotować ustawę, która będzie regulowała tak skomplikowany obszar – powiedział.

Wiceminister Małgorzata Gromadzka (KO) zapewniła, że resort dostrzega potrzebę wzmocnienia pozycji producentów rolnych, jednak obecny projekt wymaga jeszcze pogłębionej analizy skutków gospodarczych oraz dopracowania przepisów.

„30% gospodarstw może upaść”

Najmocniejsze słowa padły pod koniec wystąpienia byłego ministra. – Jeżeli tego nie uregulujemy, to zapomnijmy o tym, że polskie rolnictwo będzie istniało. Według różnych analiz w najbliższych miesiącach możemy spodziewać się masywnych bankructw w polskich gospodarstwach. Szacuje się, że około 30 proc. gospodarstw może upaść w ciągu najbliższych kilku miesięcy – powiedział Ardanowski.

Podkreślił również, że bezpieczeństwo żywnościowe kraju powinno opierać się przede wszystkim na silnym rynku wewnętrznym i stabilnej pozycji krajowych producentów żywności.

Projekt trafi do dalszych prac

Połączone posiedzenie komisji pokazało, że uczestnicy debaty są zgodni co do diagnozy – producenci rolni mają zbyt słabą pozycję negocjacyjną wobec największych odbiorców. 

Różnice dotyczą natomiast sposobu rozwiązania tego problemu. Jedno jest pewne: prace nad projektem w Sejmie będą nadal trwały. 

Krzysztof Zacharuk

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
17. lipiec 2026 15:02