Paweł Kuroczycki komentuje najnowsze doniesienia w branży rolniczejFot. Ahm
StoryEditorkomentarz naczelnego

Boję się windykatora bardziej niż śmierci”. Dramatyczny apel rolniczki

04.07.2026., 18:00h
Paweł KuroczyckiPaweł Kuroczycki

Kryzys w polskim rolnictwie pogłębia się, a producenci alarmują o dramatycznej sytuacji. Podczas gdy Hiszpania i Kanada uruchamiają miliardowe programy wsparcia i dbają o bezpieczeństwo żywnościowe, w Polsce brakuje systemowych i przemyślanych rozwiązań.

Unia Europejska daje na pomoc rolnikom 500 mln euro, a sama Hiszpania przeznacza 550 mln euro

Kiedy Polska zastanawiała się, jakiej pomocy udzielić rolnikom w związku z kryzysem w Zatoce Perskiej oraz wzrostem cen nawozów i ropy naftowej, a Unia Europejska zdecydowała się przeznaczyć na wsparcie rolnictwa 540 mln euro, Hiszpania podjęła decyzję o uruchomieniu programu o wartości ponad pół miliarda euro.

Hiszpanie chcą przyznać rolnikom dopłaty do zakupu oleju napędowego i nawozów w łącznej wysokości 554 mln euro. Otrzymają oni 20 eurocentów (85 groszy) za każdy litr oleju napędowego kupiony między 22 marca a 30 czerwca 2026 r. 500 mln euro przeznaczono na pomoc związaną ze wzrostem cen nawozów (22 euro, czyli 94 zł na hektar gruntów nienawadnianych i 55 euro – 235 zł – nawadnianych; limit 300 ha kwalifikujących się do wsparcia).

Alarmujące sygnały o bardzo trudnej sytuacji w rolnictwie

Proszę państwa, sytuacja w naszym rolnictwie staje się krytyczna. Spadek cen sprawił, że dziś nie opłaca się nic, co rośnie na polu, w oborze czy chlewni. Trzeba coś z tym zrobić. Ceny skupu mleka spadają i zapewne do października będą szorować po dnie, tuczniki jadą do rzeźni za pół darmo, a producenci ziemniaków wciąż mają pełne magazyny.

image
Uprawa

Koniec z dużymi dawkami wapna? Eksperci zalecają nowe podejście

Od rolników dochodzą do nas alarmujące sygnały. Pozwólcie, że zacytuję fragment jednego z listów:

Windykator chce zabrać maszyny, bo nie mam na wpłatę 20 tys. zł. Nie mam siły żyć, boję się tego człowieka bardziej niż śmierci. Najgorsze, że nie będzie czym oporządzić zwierząt. Harujemy z mężem jak woły, cena mleka od września spadła o ponad 60 gr, przez co wypłaty są niższe. Boże, niech mi ktoś pomoże wykupić te maszyny! Oddamy wszystko, bo spłata leasingu zabiera nam każdą złotówkę”.

Niech te słowa posłużą za komentarz do sytuacji w polskim rolnictwie.

Polska nie przejmuje się bezpieczeństwem żywnościowym, Kanada przez nacza na to równowartość 7,8 mld złotych

W ubiegłym tygodniu pisałem w tej rubryce o programie SAFE i o tym, że brakuje w nim jednego elementu – nie uwzględniono kwestii bezpieczeństwa żywnościowego. Politykom wydaje się, że poparcie będzie rosło, jeśli sfotografują się na tle nowych myśliwców, czołgów i transporterów opancerzonych. Zdjęcie na tle sterty konserw mięsnych wywołałoby co najwyżej kpiny i szyderstwa. Tymczasem w razie „W” ta sterta konserw może okazać się równie ważna.

Są jednak na świecie – a nawet w NATO – kraje, które inaczej podchodzą do bezpieczeństwa żywnościowego. Rząd Kanady, bo o tym kraju mowa, przeznaczy na Narodową Strategię Bezpieczeństwa Żywnościowego równowartość 7,8 mld zł. Z tej kwoty równowartość 2,62 mld zł trafi do Funduszu Finansowania Projektów Rolno-Spożywczych, który rozdzieli pieniądze pomiędzy przedsiębiorstwa. Kolejne 390 mln zł ma pomóc małym i średnim firmom w unowocześnianiu parku maszynowego. Następne 260 mln zł zasili Fundusz na rzecz Innowacji wspierający rozwój przetwórstwa rolno-spożywczego.

Aż 1,95 mld zł przeznaczono na rozwój całorocznej uprawy warzyw i owoców pod osłonami, aby uniezależnić się od importu. Dodatkowo, 2,6 mld zł Kanadyjczycy zamierzają zainwestować w – jak to określili – „infrastrukturę spożywczą”. Ma to pomóc niezależnym dystrybutorom żywności, tak aby nie trzeba było polegać wyłącznie na dużych sieciach handlowych. Jak wyliczył kanadyjski rząd, zaledwie kilka firm odpowiada tam za sprzedaż 90% żywności.

Piszę o tym dość szczegółowo, bo to gotowa recepta. Wystarczy ją jedynie nieco zmodyfikować. Nie musimy inwestować w szklarnie do produkcji warzyw i owoców, ponieważ nasz klimat nie wymaga takich działań na podobną skalę. Mamy natomiast gotowe rozwiązania, które wystarczyłoby wesprzeć.

Czy Mlekovita nie posiada sieci sklepów, które mogłyby stać się zalążkiem takiego niezależnego dystrybutora? Większość mleczarni utrzymuje stały kontakt z dostawcami, ma doświadczenie w dystrybucji środków produkcji oraz dysponuje odpowiednimi magazynami i transportem. Wystarczyłoby je wesprzeć, a problem zaopatrzenia znacznej części ludności mieszkającej na wsi byłby rozwiązany.

Cóż znaczy te kilka miliardów złotych – około 4% ze 180 mld zł, które wydamy w ramach SAFE? Za te pieniądze można wzmocnić Krajową Grupę Spożywczą, która wciąż pozostaje projektem niedokończonym. Można ją doposażyć w przetwórstwo mięsa.

Rada ds. Rozwoju Rynków Rolnych bez mleczarzy

Na koniec trzeba wspomnieć o sprawie budzącej ogromne zdziwienie. Minister rolnictwa powołał Radę ds. Rozwoju Rynków Rolnych. Nie znalazł się w niej ani jeden przedstawiciel mleczarstwa. Czyżby mleczarstwo przestało już być perłą w koronie polskiego przemysłu spożywczego? W radzie są przedstawiciele przemysłu mięsnego i słusznie, ponieważ eksportujemy duże ilości drobiu. A przecież także 30–40% mleka produkowanego przez nasze krowy musi trafić na rynki zagraniczne.

Paweł Kuroczycki

redaktor naczelny Tygodnika Poradnika Rolniczego

fot. AHM

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
04. lipiec 2026 18:43