W wielu gminach brak zaufania i obawa przed nieudanymi przedsięwzięciami skutecznie blokują potencjał współpracy
StoryEditorWspółpraca w rolnictwie

Dlaczego rolnicy działają sami? Wyniki ogólnopolskiej ankiety zaskakują

10.02.2026., 14:30h

Wspólne inwestycje, silniejsza pozycja rynkowa i niższe koszty produkcji – to największe korzyści, jakie rolnicy widzą w zrzeszaniu się. Jednocześnie brak zaufania, obawa przed utratą niezależności i biurokracja skutecznie hamują rozwój współpracy w polskim rolnictwie.

Między innymi takie wnioski płyną z analizy ankiety przeprowadzonej wśród rolników z całej Polski.

W badaniu zrealizowanym przez Stowarzyszenie PTR (na przełomie stycznia i lutego br.) wzięło udział 375 rolników z różnych regionów kraju, reprezentujących zróżnicowane profile gospodarstw – od małych rodzinnych, przez średnie, po duże podmioty przekraczające 300 hektarów.

Rolnicy doświadczeni, ale działają w pojedynkę

Emil Mieczaj, rolnik z woj. zachodniopomorskiego i członek Stowarzyszenia PTR podkreśla, że w badaniu wzięły udział przede wszystkim gospodarstwa prowadzące produkcję roślinną lub mieszaną, choć obecni byli także producenci mleka, trzody chlewnej, bydła opasowego oraz rolnicy z branż specjalistycznych.

– Charakterystyczną cechą respondentów był ich wysoki poziom profesjonalizacji, co samo w sobie jest ogromną wartością – zaznacza Mieczaj.

image
Emil Mieczaj, rolnik z woj. zachodniopomorskiego, członek Stowarzyszenia PTR
FOTO: Krzysztof Zacharuk

Okazało się, że dla zdecydowanej większości gospodarstwo rolne stanowi główne źródło utrzymania, a ponad połowa ankietowanych prowadzi działalność rolniczą od co najmniej 15 lat. Wysoki jest także poziom wykształcenia – przeważają osoby z wykształceniem średnim i wyższym, często kierunkowym.

Jednocześnie aż trzy czwarte badanych nigdy nie należało do żadnej formy zrzeszenia rolników, a tylko niewielki odsetek deklaruje aktualne członkostwo w spółdzielni lub grupie producenckiej. – To wyraźny sygnał, że współpraca wciąż pozostaje w Polsce raczej wyjątkiem niż standardem – wyjaśnia Emil Mieczaj.

image
Analiza odpowiedzi pokazuje, że rolnicy patrzą na współpracę w sposób pragmatyczny
FOTO: Pixabay

Rolnicy doświadczeni, ale działają w pojedynkę

Najpoważniejszą przeszkodą w podejmowaniu współpracy okazał się brak zaufania do innych rolników. Dla wielu respondentów to właśnie obawa przed nieuczciwością partnerów, "kombinatorstwem" czy łamaniem ustaleń stanowi kluczowy argument przeciwko zrzeszaniu się. Wysoko oceniono także strach przed nadmierną biurokracją oraz utratą niezależności w prowadzeniu własnego gospodarstwa.

Rolnicy obawiają się, że w grupie będą musieli podporządkować się decyzjom większości lub zarządu, a jednocześnie ponosić odpowiedzialność za błędy innych. W tle pojawia się lęk przed wspólnymi zobowiązaniami finansowymi, kredytami i ryzykiem utraty majątku w przypadku niepowodzenia przedsięwzięcia.

Co istotne, negatywne skojarzenia historyczne ze spółdzielczością mają dziś marginalne znaczenie. Dla współczesnych rolników liczą się przede wszystkim bieżące, praktyczne doświadczenia – zarówno własne, jak i zasłyszane w środowisku.

image
Większość rolników zdaje sobie sprawę, że obecne problemy nie rozwiążą się bez odważnych decyzji
FOTO: Krzysztof Zacharuk

Rolnicy chcą współpracy, ale bez utraty niezależności

Mimo licznych obaw rolnicy nie odrzucają idei współpracy. Wręcz przeciwnie – wielu z nich dostrzega jej potencjał, pod warunkiem spełnienia kilku kluczowych warunków. Najczęściej wskazywane są: przejrzyste zasady działania, równość praw i obowiązków członków oraz profesjonalne zarządzanie.

Respondenci wyraźnie sygnalizują, że nie chcą struktur opartych wyłącznie na nieformalnych relacjach. Oczekują jasno określonych reguł, kontroli finansowej i kompetentnych menedżerów, którzy będą prowadzić organizację w sposób biznesowy, a nie "po koleżeńsku".

Preferencje co do formy zrzeszenia są zróżnicowane. Największym zainteresowaniem cieszą się nowoczesne spółdzielnie rolników oraz luźniejsze formy współpracy, takie jak stowarzyszenia czy grupy producenckie działające w formie spółek z ograniczoną odpowiedzialnością. Rolnicy wyraźnie skłaniają się ku rozwiązaniom ograniczającym ich osobistą odpowiedzialność finansową.

image
Rolnicy jednoznacznie wskazują, że kluczowym impulsem do zrzeszania się mogłyby być preferencyjne instrumenty finansowe
FOTO: Pixabay

Rolnicy chcą współpracy, ale bez utraty niezależności

Najbardziej pozytywne postawy dotyczą wspólnych inwestycji, zwłaszcza zakupu maszyn rolniczych.

Zdecydowana większość ankietowanych deklaruje gotowość do współdzielenia kosztów zakupu drogich urządzeń, takich jak kombajny czy specjalistyczny sprzęt, widząc w tym sposób na obniżenie kosztów i dostęp do nowoczesnych technologii.

Nieco większą ostrożność widać w przypadku inwestycji infrastrukturalnych, takich jak magazyny, suszarnie czy chłodnie. Choć także tutaj ponad połowa rolników dostrzega potencjał, to długoterminowy charakter takich projektów rodzi większe obawy związane z odpowiedzialnością i trwałością współpracy.

Rolnicy jednoznacznie wskazują, że kluczowym impulsem do zrzeszania się mogłyby być preferencyjne instrumenty finansowe – wyższe dotacje, dedykowane programy wsparcia oraz skuteczna ochrona przed ryzykiem rynkowym. Zdecydowana większość popiera ideę silniejszego wsparcia publicznego dla inwestycji realizowanych wspólnie.

image
W wielu gminach brak zaufania i obawa przed nieudanymi przedsięwzięciami skutecznie blokują potencjał współpracy
FOTO: Krzysztof Zacharuk

Liczą się pieniądze, nie hasła o współpracy rolników

Analiza odpowiedzi pokazuje, że rolnicy patrzą na współpracę w sposób pragmatyczny. Najważniejsze korzyści, jakie widzą w zrzeszaniu się, to wyższe ceny sprzedaży produktów, tańsze zakupy środków produkcji, łatwiejszy dostęp do rynków zbytu oraz możliwość wspólnego przetwórstwa. Argumenty ideowe czy społeczne schodzą na dalszy plan – liczą się konkretne, policzalne efekty ekonomiczne.

Jednocześnie brak zaufania i obawa przed nieudanymi przedsięwzięciami skutecznie blokują potencjał współpracy. Rolnicy jasno sygnalizują, że bez stabilnych ram prawnych, ograniczenia biurokracji i realnego zabezpieczenia interesów członków, wspólne działania pozostaną raczej deklaracją niż powszechną praktyką.

Rolnicy ostrożni wobec zrzeszeń

Wnioski płynące z badania są jednoznaczne: polskie rolnictwo stoi przed wyborem. Z jednej strony rosnące koszty, presja rynkowa i wymogi konkurencyjności sprzyjają współpracy. Z drugiej – silnie zakorzeniona potrzeba niezależności i deficyt zaufania sprawiają, że rolnicy podchodzą do zrzeszania się z dużą rezerwą.

image
Najbardziej pozytywne postawy dotyczą wspólnych inwestycji, zwłaszcza zakupu maszyn rolniczych
FOTO: Archiwum

Jeśli jednak uda się stworzyć warunki oparte na przejrzystości, profesjonalnym zarządzaniu i realnych zachętach ekonomicznych, współpraca może stać się jednym z kluczowych narzędzi wzmacniania konkurencyjności polskich gospodarstw w nadchodzących latach.

– Podstawowym celem naszego badania było pokazanie, że rolnicy myślą o zrzeszaniu się i widzą w tym szansę na poprawę sytuacji w rolnictwie – tłumaczy Emil Mieczaj i dodaje, że w pytaniu o najbardziej interesującą formę zrzeszenia odpowiedzi rozłożyły się między kilka typów organizacji.

Spółdzielnia rolników (nowoczesna spółdzielnia zrzeszająca producentów rolnych) cieszyła się dużym zainteresowaniem – wielu (ok. 30–35%) wskazało ją jako atrakcyjną formę. Podobny odsetek badanych preferuje jednak mniej sformalizowane struktury, np.„luźne zrzeszenie" w formie stowarzyszenia lub nieformalnej grupy.

– Ten wybór sugeruje chęć współpracy przy zachowaniu dużej autonomii i uproszczonych zasad. Niewiele mniejsza grupa (również kilkadziesiąt procent) wskazała na "grupę producentów (np. sp. z o.o.)", czyli formę spółki kapitałowej zakładanej przez rolników. Ta opcja jest bardziej sformalizowana niż stowarzyszenie, ale daje ograniczoną odpowiedzialność; okazała się dla wielu atrakcyjna, choć nie dominująca – zaznacza członek Stowarzyszenia PTR.

image
Wnioski płynące z badania są jednoznaczne: polskie rolnictwo stoi przed wyborem
FOTO: Pixabay

Tradycyjna spółdzielnia rolnicza (w dawnym rozumieniu, np. GS czy spółdzielnia produkcyjna) była wybierana rzadziej – tylko nieliczni wskazali ją jako preferowaną, co może wynikać z historycznych skojarzeń lub małej wiedzy o takich podmiotach.

Co istotne, pewna część respondentów – ok. 10–15% – zaznaczyła, że żadna z powyższych form nie jest dla nich atrakcyjna. Ci rolnicy często w polu uzasadnienia wpisywali, że wolą pozostać indywidualni ("najlepsza forma współpracy to jej brak – gospodarstwo indywidualne"), ewentualnie postulowali inne formy (np. niektórzy wspomnieli o luźnych partnerstwach sąsiedzkich, klastrach czy konsorcjach tworzonych ad hoc).

Ogólnie, nie wyłonił się jeden dominujący model zrzeszenia – preferencje są zróżnicowane. Można jednak zauważyć, że najwięcej rolników oscyluje między formalną spółdzielnią a nieformalnym zrzeszeniem, z umiarkowanym zainteresowaniem spółkami producenckimi. Spora grupa jest niezdecydowana lub sceptyczna wobec wszelkich formalnych struktur.

image
Preferencje ankietowanych są zróżnicowane, jednak najwięcej rolników oscyluje między formalną spółdzielnią a nieformalnym zrzeszeniem
FOTO: Archiwum

Rolnicy ostrożni wobec zrzeszeń

Jeśli chodzi o świadomość i wiedzę na temat różnic między formami zrzeszeń (np. na czym polega spółdzielnia vs spółka, jakie prawa dają), to wyniki wskazują na dość wysoki poziom orientacji, ale nie powszechny.

– Blisko 30% respondentów deklaruje, że dobrze zna różnice między poszczególnymi formami prawno-organizacyjnymi – wyjasnia Mieczaj. 

Kolejne 50–60% ma pewne pojęcie ("Częściowo znam"), choć nie w pełni – rozumie ogólne założenia, ale nie wszystkie szczegóły. Natomiast pozostali (kilkanaście procent) przyznają wprost, że nie znają lub nie rozumieją różnic ("Nie znam" albo "Słyszałem(am), ale nie bardzo rozumiem").

Brak wiedzy częściej deklarowali rolnicy starsi lub tacy, którzy nigdy nie spotkali się z żadną formą grupy producentów.

Przykładowo, jeden z uczestników napisał, że "coś tam słyszał, ale nie rozumie różnic w przepisach", inny zaznaczył "Nie znam" przy tym pytaniu.

– Mimo wszystko większość ma przynajmniej podstawową orientację – prawdopodobnie dzięki informacjom płynącym z ARiMR, ośrodków doradztwa rolniczego lub mediów rolniczych. Wiedzą, że istnieją różne modele współpracy – przyznaje Emil Mieczaj.

image
Badanie "Indywidualnie czy wspólnie – przyszłość gospodarstw rolnych w Polsce" zostało wykonane przez Stowarzyszenie PTR
FOTO: Archiwum

Wyniki podstawą do dyskusji o zrzeszaniu się rolników

Badanie "Indywidualnie czy wspólnie – przyszłość gospodarstw rolnych w Polsce" zostało wykonane przez Stowarzyszenie PTR w okresie od 26 stycznia do 8 lutego br. Większość ankietowanych pochodziła z regionów o intensywnym rolnictwie (m.in. woj. kujawsko-pomorskiego czy woj. zachodniopomorskiego).

Pod względem wieku dominowały osoby w średnim wieku – przeważnie do 50 lat (w przybliżeniu połowa respondentów nie przekroczyła 40 lat, a kolejna duża grupa mieściła się w przedziale 40–50 lat).

Jedynie niewielki odsetek stanowili rolnicy powyżej 60 lat, co wskazuje na przewagę pokolenia średniego i młodszego wśród odpowiadających.

Struktura wielkości i typu gospodarstw była zróżnicowana. Najwięcej respondentów prowadzi gospodarstwa średniej wielkości – od kilkunastu do kilkudziesięciu hektarów (10–50 ha oraz 50–100 ha). Znaczna grupa (również kilkadziesiąt procent) deklarowała areał 100–300 ha, a pojedynczy respondenci posiadali nawet gospodarstwa powyżej 300 ha. Obecni byli też właściciele najmniejszych gospodarstw do 10 ha, choć stanowili oni mniejszość.  

Krzysztof Zacharuk

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
10. luty 2026 14:32