A przyjechało – bagatela – kilka setek gości, by wspólnie świętować uroczyste otwarcie najnowocześniejszej obecnie w regionie, w pełni zautomatyzowanej wolnostanowiskowej obory. I bynajmniej nie jest to pierwszy tego typu obiekt w gospodarstwie, które dla Joanny i Tomasza Baciszów stało się nie tylko źródłem utrzymania rodziny, ale przede wszystkim sposobem na życie, które kochają i – jak mieliśmy okazję się przekonać – z pasją i determinacją rozwijają.
Dwie obory w dekadę
A wszystko zaczęło się w 2016 roku, kiedy to przejęli gospodarstwo po rodzicach. Liczyło ono wówczas około 30 sztuk bydła i 24 hektary ziemi. Rok później wybudowali swoją pierwszą wolnostanowiskową oborę na 85 krów z halą udojową typu rybia ość 2 x 8 stanowisk.
– Wówczas byliśmy przekonani, że już osiągnęliśmy cel, do którego dążyliśmy. Szybko okazało się jednak, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, stąd też decyzja o kolejnej inwestycji – wspominała pani Joanna.
