Brakuje gazu do suszenia kukurydzy. Rolnicy alarmują o spadku cen
Rolnicy i właściciele punktów skupu alarmują, że brakuje gazu do suszenia kukurydzy, a jego ceny gwałtownie rosną. Jak informowaliśmy już w „Tygodniku Poradniku Rolniczym”, część skupów ogranicza lub wstrzymuje przyjmowanie mokrego ziarna. Jednocześnie ceny kukurydzy spadają, co dodatkowo pogarsza sytuację rolników.
Problemy z gazem ma m.in. Krzysztof Dziamski z okolic Dusznik Wielkopolskich. Paliwa do suszarni wystarczy mu zaledwie na dobę. Zamówił gaz w czterech firmach, ale żadna nie potrafiła podać terminu ani ceny dostawy. Musiał więc wstrzymać przyjmowanie kukurydzy i obniżyć cenę skupu z 650 do 600 zł za tonę. Tymczasem do wysuszenia pozostają tysiące ton ziarna.
Rolnicy obawiają się powtórki z 2022 roku. Żądają reakcji ministra rolnictwa
Rolnicy obawiają się, że obecne problemy mogą doprowadzić do kryzysu podobnego do tego z 2022 roku, kiedy gwałtownie wzrosły koszty suszenia ziarna.
– Obawiamy się powtórki i dlatego żądamy od rządzących natychmiastowej i skutecznej reakcji – mówi Marcin Wroński ze Związku Zawodowego Rolnictwa Samoobrona.
Na rosnące koszty zwraca też uwagę Grzegorz Guzik, rolnik z Dolnego Śląska. Jak podkreśla, w ciągu zaledwie miesiąca gaz podrożał o 50–60 proc. Jego zdaniem ministerstwo powinno było zareagować wcześniej.
– My, suszący kukurydzę i sprzedający ją na mokro, długo czekaliśmy na reakcję Ministerstwa Rolnictwa w sprawie gwałtownego wzrostu cen gazu – mówi Guzik.
Rzeczniczka ministerstwa odpowiada rolnikom. „Pogoda to też nie my!”
Dyskusja o problemach z gazem przeniosła się do mediów społecznościowych. Pod jednym z wpisów na Facebooku głos zabrała Iwona Pacholska, rzeczniczka Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Jej komentarze wywołały oburzenie części rolników.
Odniosła się do zarzutów Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników (OOPR), że ministerstwo rolnictwa nic nie robi, by pomóc rolnikom w kwestii kryzysu gazowego.
– Widzę, że OOPR ma dużo czasu, żeby pisać po interentach o złym ministerstwie rolnictwa, ale mało, żeby pisać prawdę. Przypominam, że wiele rzeczy my, ale gaz to jednak nie my. Życzę udanych zbiorów! Dobrze, że choć pogoda dopisuje. P. S. Pogoda to też nie my! – napisała rzeczniczka.
W kolejnym komentarzu porównała kierowanie pretensji o dostępność gazu do resortu rolnictwa z obwinianiem organizacji rolniczej o brak chleba w piekarni.
– Damian Murawiec wprowadza w błąd twierdząc, że Ministerstwo Rolnictwa nie wypełnia obowiązków. Z gazem i pretensjami w tej kwestii do MRIRW jest mniej więcej tak, jakbym miała teraz pretensje do OOPR, że chleba zabrakło dla mnie w piekarni – stwierdziła.
„Mam już kanisterek i lecę”. Kolejne komentarze wywołały reakcję rolników
W dalszej części dyskusji rzeczniczka odniosła się do aktywności internetowej przedstawicieli OOPR.
– OOPR żebyście tę energię co przeznaczacie na pisanie w internecie przeznaczyli na suszenie ... to nawet gaz by był niepotrzebny – napisała Iwona Pacholska.
Następnie zamieściła kolejny komentarz:
– O tak przepraszam. Mam już kanisterek i lecę. Podrzucić tylko Damian Murawiec czy komuś jeszcze? P. S. Całe szczęście, że choć w kwestii pogody jesteśmy zgodni.
Wpisy spotkały się z krytyką ze strony rolników, którzy wskazują, że problemy z dostępnością gazu przekładają się bezpośrednio na możliwość zebrania, wysuszenia i sprzedaży kukurydzy.
Rolnik z Dolnego Śląska: oczekiwaliśmy interwencji, a nie komentarzy o kanisterkach
Grzegorz Guzik uważa, że ministerstwo powinno przynajmniej podjąć działania zmierzające do wyjaśnienia gwałtownego wzrostu cen gazu.
– Droga pani rzecznik, wczorajszy pani komentarz to był pełen pychy, arogancji i buty politycznej komentarz, który nie miał prawa się zdarzyć u rzecznika Ministerstwa Rolnictwa – ocenił.
Rolnik wskazał również, jakiej reakcji oczekiwał od resortu.
– My oczekiwaliśmy, że powiecie, to nie jest działka Ministerstwa Rolnictwa, ale wnioskujemy do UOKiKu o zbadanie, czy nie zachodzi zmowa cenowa, czy nie zachodzi wykorzystanie przewagi – powiedział.
„Ta kukurydza nie postoi długo”. Rolnicy obawiają się strat
Krytycznie do wypowiedzi rzeczniczki odniósł się również Witold Opiła, rolnik z Małopolski. Zwrócił uwagę, że problemem jest nie tylko wysoka cena gazu, ale także jego dostępność.
– Trudno się tu nie odnieść do sytuacji, kiedy ten towar może się zepsuć, bo na rynku nie ma gazu dostępnego. Nie tylko, że jest w wysokich cenach, to jeszcze nie jest dostępny. A ministerstwo co robi? Kpi po prostu – powiedział.
Rolnik podkreślił, że mokra kukurydza wymaga szybkiego zagospodarowania, a trudności ze sprzedażą zwiększają presję na ceny.
– Ta kukurydza nie postoi długo. A jaki jest efekt tego wszystkiego? W skupach cena kukurydzy staniała o 40 zł na tonie. To jest bardzo dużo – zaznaczył i dodał, że część skupów nie chce przyjmować kolejnych dostaw, ponieważ sama ma problemy z suszeniem ziarna.
OOPR krytykuje sposób komunikacji ministerstwa
Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników opublikował w mediach społecznościowych stanowisko krytykujące komentarze rzeczniczki. Organizacja zarzuciła jej bagatelizowanie trudności, z którymi mierzą się gospodarstwa, i podkreśliła, że oczekiwała merytorycznej odpowiedzi na zgłaszane problemy.
Przedstawiciel OOPR Damian Murawiec wyjaśniał w dyskusji, że zarzuty wobec resortu nie dotyczą bezpośredniego obowiązku dostarczania gazu.
– Pretensje są o bierność i brak wsparcia. Gdybyście znali sytuacje na wsi i czuli wieś to już w czwartek/piątek byście interweniowali u Motyki czy u Tuska – napisał.
Również inni uczestnicy dyskusji zwracali uwagę na sposób komunikacji ministerstwa. Jeden z rolników, Rafał Dendek, zaapelował o powstrzymanie rzeczniczki, wskazując, że jej wypowiedzi negatywnie wpływają na wizerunek resortu.
Zwróciliśmy się do Iwony Pacholskiej, rzeczniczki Ministerstwa Rolnictwa, z prośbą o odniesienie się do krytyki ze strony rolników. Czekamy na odpowiedź. Jeśli ją otrzymamy, uzupełnimy artykuł o stanowisko rzeczniczki.
Kamila Szałaj
